niedziela, 7 października 2012

Afraid to move on. cz.26

#oczami Louisa#
Jestem spakowany i gotowy do wyjazdu. Harry próbował mnie namówić, abym został. Nie udało mu się. Samolot mam jutro rano. Mam nadzieję, że Darcy nie będzie na mnie zła. Stęskniłem się za nią, a to przecież nic złego.
Chwilę temu wróciłem od Zayna i Nialla. Wcześniej byłem u Danielle i Liama. Myślałem, że nikt nie wie o naszym "planie"... Tymczasem Dan cały czas powtarzał mi, że mam dać sobie spokój, bo niedługo zobaczę się z Darcy...

*następny dzień*
O 8 mam samolot. Boże, nie wyrobię się. Wydaje mi się, że mam do załatwienia tyle różnych spraw.... Cicho. Lou, uspokój się. Kurde, jak mam się uspokoić? Już gadam do siebie. Świrujesz człowieku.

#oczami Harrego#
Jest godzina...nie chce mi się sprawdzać, bynajmniej jest wcześnie... Lou wyrwał mnie z mojego, jakże pięknego snu, swoim donośnym wrzaskiem.
- Gdzie w tym domu są kurde jakieś ścierki?!
Próbowałem ponownie zasnąć, ale on zaczął przewalać w szafkach, powodując tym samym, że garnki zaczęły o siebie stukać. Czego on szukał w szafce z garnkami? Niechętnie poczłapałem do kuchni, łapiąc po drodze jakieś spodnie. Gdy wszedłem do pomieszczenia i oparłem się o drzwi. Spojrzałem na zegarek. 5:48... Zabije go - pomyślałem, po czym przeciągle ziewnąłem.
- Lou, wiesz jak bardzo Cię lubię - spojrzał na mnie zdziwiony. - Jeszcze raz odwalisz coś takiego i będziesz się musiał wynieść do któregoś chłopaków.
- Zabawny jesteś - zaśmiał się. - Nie widziałeś jakiegoś mopa albo czegoś, czym mógłbym wytrzeć to? - wskazał na kałużę soku pomarańczowego, która rozlała się na wszystkie strony naszej dość dużej kuchni. Okręciłem się w prawą stronę i kilka razy uderzyłem głową o framugę.
Podszedłem do zlewu. Otworzyłem szafkę, znajdującą się pod nim i wyciągnąłem dużą ścierkę. Rzuciłem ją Tomlinsonowi, a on spojrzał na mnie zdziwiony.
- Moja mama. Nie pytaj - oznajmiłem.
Postanowiłem wrócić do łóżka i kontynuować moją drzemkę. Nazwałem to w ten sposób, bo nie pochłonąłby mnie już głęboki sen. Gdy wspinałem się po schodach, dobiegł mnie głos Louisa:
- Haz, zawieziesz mnie na lotnisko? - spytał, prawie, że błagalnym głosem.
- Pewnie - powiedziałem. - O której?
- Za godzinę.
- Spoko - stwierdziłem, zamykając oczy ze zmęczenia. - Daj mi...chwilę.

Wróciłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Głośno ziewnąłem i zabrałem się do szukania odpowiednich ubrań - później, po raz kolejny w tym tygodniu, miałem zamiar odwiedzić Veronicę. Moja, chyba, dziewczyna mieszkała na drugim końcu miasta. Poznaliśmy się podczas domówki u Zayna. Kiedy zobaczyłem ją pierwszy raz od razu poczułem stado motyli w brzuchu. Dosłownie, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Na szczęście ze wzajemnością. Mimo, że jeszcze się nie określiliśmy co do statusu naszego "związku" to dobrze wiedziałem, co Nicky do mnie czuje.
Ubrałem się i pospiesznie zszedłem na dół, w celu skonsumowania jakiegokolwiek posiłku. Po rozlanym soku w kuchni nie było już śladu, a Louis siedział w salonie, oglądając poranne wiadomości. Uszykowałem sobie kanapki i poszedłem do pokoju, w którym znajdował się mój przyjaciel. Wziąłem łyka jego kawy, po czym zjadłem to, co sobie przyszykowałem. Lou spojrzał na mnie. Wpatrywał się we mnie tymi swoimi zielono-niebieskimi oczyskami . Problemy, które teraz kumulowały się w jego głowie, były niezliczone. Denerwował się. Nie można było tego nie zauważyć.

_________________________________________________
Kochane Directioners!
Zastanawiam się nad założeniem nowego bloga. Pisałabym tam opowiadanie, jakiś bromace. Co wy na to? Jest sens? Czytałybyście?

NASTĘPNY=10 KOMENTARZY

Patusia.

8 komentarzy:

  1. Ej no.
    :(
    Co z ciebie za kuzynka?
    :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny. Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! To zakładaj, zakładaj ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Superr .! Pisz dalej ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny imagin! :)
    O, fajnie! To załóż :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Załóż.
    A i fajny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Załóż. : D
    I nie szantażuj naas ttuu ,bo my umrzemy z tęsknotyy za twoimi i resztyy imaginami ,błagam dodaj coś jak najszybcieej .<3
    Boskie ,jak zawsze .; p

    OdpowiedzUsuń