piątek, 29 czerwca 2012

I'm inpedentent . cz.6

Poszedłem tam. Chciałem zrobić to co Ty. Skoczyć. Poczuć smak adrenaliny. Umrzeć. Stałem kurczowo trzymając się barierki. Chciałem się puścić, ale coś mnie zatrzymało. Może zwariowałem, ale słyszałem Twój głos. Powiedziałaś `Nie rób tego`. Posłuchałem Cię.
Wróciłem do domu. Chłopcy siedzieli razem z Nathanem. Dziwne, myślałem, że nie przepadają za sobą. Poszedłem do swojego pokoju. Po raz kolejny od kilku tygodni zacząłem płakać. Tęskniłem za nią. Kiedy patrzyłem na nasze zdjęcia nie mogłem uwierzyć, że już jej nie będzie, że już nigdy nie spędzimy razem tylu wspaniałych chwil. Chciałem powiedzieć jej tak wiele rzeczy. Teraz już nie będę miał takiej okazji.

Wszedłem na Twittera. Po raz ostatni napisałem. `To nadzieja umiera ostatnia, a jeśli nic nie pomaga umrzyj razem z nią... :( xx` . Tak... Moja nadzieja na lepsze jutro dawno umarła. Teraz żyłem już tylko po to, aby umrzeć. Chciałem zasnąć. Na wieki. Zasnąć i być tam z <T.I.>.

Wziąłem tabletki przeciwbólowe. Nie wiem ile. W każdym bądź razie dużo. Na tyle dużo, żeby podziały. Uleczyły moje obolałe serce. Wyjąłem z szafki wódkę. Wypiłem całą. Zaczęła boleć mnie głowa. Siedziałem pod moim łóżkiem, a po policzkach spływały mi łzy. Moje serce biło coraz wolniej. Czułem to. Pod koniec zasnąłem. Zobaczyłem wąski snop światła. Widziałem ją. Była tam i czekała za mną. Nie zważając na nic pobiegłem w stronę <T.I.> i razem z nią wszedłem do raju.

W końcu byliśmy szczęśliwi.

_________________________________
Yeeeej .! Mam paseek i nowy telefon . ^^

A więc zaczynamy nasze `fakty`.
1. Urodziła się 22 września.
2. Ma niebieskie oczy.
3. Ma długaśne włooski .
4. Jest malutka .
5. Po wakacjach idzie do drugiej gimnazjum.

Więcej przy następnym poście . ; *

Patusia . ^^

PS 10 komentarzy = nowy imagin .

czwartek, 28 czerwca 2012

I'm inpedentent . cz.5

Kochałam go. Z każdym dniem co raz mocniej. Nieodwzajemniona miłość do Zayna zabijała mnie od środka. Nie miałam już siły żyć. Każdego dnia widziałam go Perrie. Tak, wrócili do mojego miasta. Mieszkali u Nathana. Niestety... Tylko w czym ja byłam od niej gorsza? Chciałam z tym skończyć. Żyletka? Nie... Pomoże tylko chwilowo. Jakieś używki? Nie... Chciałam umrzeć, a nie się uzależnić. Było tak wiele opcji, jednak żadna tak doskonała, aby złagodzić mój ból. Byłam głupia zakochując się tak szybko.

Wyszłam z domu. Chciałam sobie ulżyć. Po kilku minutach stałam na moście. Kres mojego życia był na wyciągnięcie ręki. Złapałam się barierki i przeszłam na drugą stronę. Spojrzałam w dół. Jeszcze tylko 15 metrów i będę w raju. Już nie będę nic czuć `Jesteś gotowa?` - spytałam sama siebie. Skoczyłam. Później była już tylko ciemność i światło na końcu długiego korytarza, w stronę którego mimowolnie podążałam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

#oczami Zayna#

I wszystko zniknęło. Razem z nią. Byłem zły na samego siebie. Perrie... Perrie nie jest dla mnie tak ważna jak ona. <T.I>... <T.I.> była inna... Taka zwyczajna. Czasami nawet za bardzo. Wiem, że to moja wina. Nie poświęciłem jej zbyt wiele uwagi. <T.I.> ! Dlaczego? Dlaczego mi to zrobiłaś.? Zostawiłaś mnie samego. Nie mogę się z tym pogodzić. Czuję się źle.. Nie potrafię już normalnie funkcjonować. Moje życie legło w gruzach, gdy dowiedziałem się o jej śmierci. Nie ma już nic na czym mogło by mi zależeć.

________________________________________

Wiecie co zauważyłam? Na początku pisałam imaginy w których było maksimum dialogów i minimum opisu. Teraz jest odwrotnie... Która wersja lepsza? Mamy dodawać te fakty o nas, czy dać sobie spokój? ; /

Patusia . <3

środa, 27 czerwca 2012

My passion . cz.4

Po chwili zdałam sobie sprawę co zrobiłam. Gwałtownie odsunęłam się od Niall’a i po prostu pobiegłam przed siebie. Biegłam tak długo aż zaczęły mnie boleć nogi. Po dłuższej chwili usiadłam na ławce i zaczęłam zadawać sobie w głowie pytania dlaczego mu to zrobiłam ? To przecież przyjaciel. A Liam ? Za dużo pytań a za mało odpowiedzi.
Powoli wstałam i przeszłam się wzdłuż wąskiej uliczki dochodząc do uroczego małego parku. Spacerowałam tam ładne parę godzin. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam pełno gwiazd na czarnym już niebie i zdałam sobie sprawę ,że musi być bardzo późno. Za chwilę zaczął padać deszcz a ja miałam na sobie tylko to więc nieźle zmokłam.
Kiedy dotarłam już do domu chłopaków otworzyłam cicho drzwi. Idąc od razu po schodach do pokoju, kiedy już miałam łapać za klamkę dziwnym trafem Liam wpadł na mnie kiedy wychodził ze swojego pokoju.
- <T.I> co ty tutaj robisz o 3 w nocy ? Jeszcze drżąca i mokra ? – spytał zaspany.
- Też mi cię miło widzieć Liam. Byłam na … spacerze. – stwierdziłam oschle wpatrując się w klamkę.
- Mhm.
Już miałam zamiar wejść do pokoju kiedy chłopak złapał mnie za rękę.
- Co się stało ? – spytał z troską.
- Nic. – odpowiedziałam patrząc na jego dłoń przytrzymująca moją.
- Gdyby jednak coś się działo to pamiętaj, że zawsze możesz się wygadać.
- Dzięki, pewnie kiedyś skorzystam – odpowiedziałam trzęsąc się i ziewając.
Liam widząc jak mi zimno mocno mnie przytulił, wziął na ręce i zaniósł do mojego łóżka.

______________________________________
W końcu następna część. ;D
Mam nadzieję, że Pati i Pacia też w końcu dodadzą swoje.
Proszę o komentarze ! i z góry dzięki .
Nacia. <3

I'm inpedentent cz.4

Gdy dotarłam pod dom Nathana zauważyłam, że Zayn siedzi na schodach. Tam gdzie pierwszy raz się spotkaliśmy. Uśmiechnęłam się. Chłopak wstał i podszedł w moją stronę.
- Cześć - przytulił mnie na powitanie. - Możemy iść?
- Pewnie. Dokąd najpierw? Może park? - spytałam.
- Ok, prowadź. - powiedział ze śmiechem brunet.
Chodziliśmy parkowymi alejkami. Rozmawialiśmy o wszystkim. O szkole, rodzinie, znajomych, muzyce. Zayn zadawał mi bardzo dużo pytań, jednak nie przeszkadzało mi to.

Usiedliśmy na ławce. Znałam go zaledwie dwa dni, a już wiedziałam o nim praktycznie wszystko. Zadzwonił telefon chłopaka. Nawet nie wyciągnął go z kieszeni.
- Nie odbierzesz? - spytałam zdziwiona.
- Pewnie dzwoni Nathan. - oznajmił i spojrzał mi głęboko w oczy. Po chwili jego twarz była co raz bliżej mojej. Nasze usta się spotkały.Zaczęliśmy się całować. Nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło... To był impuls. Potrzebowałam tego.
- Sorki... Nie powinienem... - tłumaczył się chłopak.
- Spoko... Nie jestem zła. - oznajmiłam i uśmiechnęłam się.

Zayn odprowadził mnie do domu. Wytłumaczyłam mu jak trafić do Nathana. Udawał, że mnie słucha. Mimo to kilkanaście minut później napisał mi na Twitterze, że udało mu się dotrzeć do domu.

#kilka tygodni później#

Pisaliśmy i spotykaliśmy się codziennie. Byliśmy nierozłączni. Zakochałam się w nim. A potem nasz kontakt nagle się urwał. Zayn przestał odpisywać na moje wiadomości, odbierać moje telefony. Wyjechał. Tak po prostu. Nawet się nie pożegnał...

Widziałam jego wpisy na Twitterze. Jest szczęśliwy. Z nią... Z tą całą pieprzoną Perrie. Najwidoczniej nie znałam go tak dobrze jak mi się wydawało. Okłamał mnie i to nie jeden raz... Byłam zła na siebie, że zaufałam mu tak szybko, jednak nie mogłam o nim zapomnieć. Moje uczucie do Zayna nie chciało wygasnąć. Mogłam, ale nie potrafiłam na to pozwolić...

__________________________________
Co tu dużo pisać... Komentujcie, jeśli chcecie następną część...

Patusia...

poniedziałek, 25 czerwca 2012

I'm inpedentent . cz.3

Drzwi otworzył mi Zayn. Był niewyspany, tak samo jak ja. Patrzył na mnie, a oczy same mu się zamykały. Po chwili się otrząsnął.
- Cześć <T.I.> - powiedział.
- Hej. Przyszłam do Nathana. - oznajmiłam.
- Yyy... Siedzi w kuchni.
Poszłam do pomieszczenia, które wskazał Zayn. Nathan był wyraźnie zdziwiony, gdy mnie zobaczył. Podeszłam do niego i uderzyłam go w twarz.
- Ej! Za co to było? - spytał Nathan.
- Jeszcze się pytasz?! Bardzo dobrze wiesz co zrobiłeś ! - krzyknęłam. - Jesteś idiotą! Zraniłeś ją . !
- Przecież wiesz, że nigdy mi się nie podobała. - stwierdził.
- Nawet mnie nie wkurwiaj. Chcesz dostać jeszcze raz?! - spytałam, a Nathan pokiwał przecząco głową. - Jeśli zrobisz jej to jeszcze raz to pożałujesz. Dobrze wiesz do czego jestem zdolna, a przynajmniej powinieneś wiedzieć.
- Wiem to aż za dobrze. - powiedział.
- Cześć. - rzuciłam i wyszłam.

Podniosłam mój rower. Byłam wkurzona. Nathan zachował się jak dziecko. Wiem, że Amy nigdy mu tego nie wybaczy. Nawet tego nie zauważyłam, ale Zayn wyszedł za mną. Cały czas się uśmiechał. I te jogo oczy... Kurde.
- Wczoraj nie zdążyłem spytać. - oznajmił. - Może miałabyś ochotę gdzieś ze mną pójść, a przy okazji oprowadzić mnie po mieście?
- Pewnie. Może dzisiaj? O 16? - spytałam.
- Świetnie. Będę czekał. - stwierdził.
- To do zobaczenia - powiedziałam i pojechałam do Amy.
Dziewczyna siedziała w swoim pokoju i słuchała smutnych piosenek. Rysowała. Była w tym świetna, ale sama twierdziła, że nie potrafi rysować. Mimo to ściany jej pokoju były ozdobione jej obrazami, a w przyszłości chciała studiować architekturę... I nie... Ona wcale nie potrafi rysować...
Cieszyłam się na spotkanie z Zaynem. Podobał mi się. Nie ukrywałam tego. Był zupełnie inny niż Nathan. Nie wierzyłam, że łączą ich jakiekolwiek więzy krwi. Opowiedziałam wszytko Amy. Polepszył jej się humor. Znów zaczęła się śmiać.

Była 13.30. Wróciłam do domu. Po raz kolejny nikogo nie zastałam. Moi rodzice nawet nie przejęli się tym, że nie wróciłam na noc. W sumie było mi to na rękę. Szybko zjadłam obiad. Jakieś pół godziny poszukiwałam idealnych ubrań na spotkanie z Zaynem. Wybór padł na to. Związałam włosy w kucyk. Wybiła 15.30. Zabrałam telefon i wyszłam z domu.

____________________________________
A więc. Trzecia część. ^^
Pisana tak trochę na szybko, więc sr za błędy . ; *
Podoba Wam się . ? ; p

Mam taki pomysł, że ja, Pacia i Natalka będziemy dodawać pod każdym postem kilka faktów na nasz temat. Co Wy na to? Będziecie to czytać.? Bo nie wiem czy dobry pomysł.

Patusia . <3
PS. Licorice zarąbiście się z Tb pisze . ; p Przerzucamy się na tt.? xd

niedziela, 24 czerwca 2012

Boy with dreams cz.4

Wbiegłaś na górę, do swojego pokoju i dorwałaś do okna. Harry patrzył w twoje okno. Wysłał ci buziaka i odszedł. Zeszłaś na dół do łazienki cała w skowronkach. Zaplotłaś włosy, zmyłaś makijaż, ubrałaś piżamę i poszłaś do siebie.Położyłaś się na łóżku, wzięłaś laptop na kolana i zadzwoniłaś do swojego chłopaka, żeby z nim zerwać, choć nie przyszło ci to łatwo. Popłakałaś się po skończonej rozmowie. Włączyłaś 'Moments' i pomyślałaś o Harrym, jaki on jest słodki, kochany i jak dobrze całuje. Poczułaś smak jego ust. Byłaś w niebo wzięta. Weszłeś na twitter'a. Zobaczyłaś, ze Harry zmienił swój status na ' wolny' i dopisał : '' to nie była ta jedyna. Tą jedyną poznałem dzisiaj u Zayn'a, ale wątpię, żeby ona odwzajemniała moje uczucia. ; c' Zadzwonilaś do niego.:
-Ey, Harry co jest?! Czemu z nią zerwałeś?! I kogo poznałeś?! Gadaj mi tu zaraz wszystko!
-Nic.. Nie ważne... A u Zayn'a nie było dzisiaj innej dziewczyny... oprócz ciebie.. powinnaś się domyślić reszty.
-Czy to przeze mnie z nią zerwałeś?! I o mnie był ten wpis?- zapytałaś z nadzieją.
-Nie przez ciebie, tylko dzięki tobie. I tak, ten wpis był o tobie, ale wiem, ze tylko się tym ośmieszyłem. Nie musisz nic mówić.- w jego głosie słychać smutek.
- Nie! Nie ośmieszyłeś się, poprostu... nie wiem jak ci to powiedzieć...- Hazza urwał ci w połowie zdania
-Tak?! No powiedz, prosze! Wykrztuś to z siebie!-Krzyczał do telefonu.
-Podobasz mi się odkąd się tu przeprowadziłam, ale nigdy nie ośmieliłam się do cciebie zagadać.-odpowiedziałaś nieśmiało.
- Ty też mi się podobasz, odkąd się tu przeprowadziłaś. Nie miałem odwagi,żeby podejść. Myślałem, że nie lecisz na takich jak ja...-powiedział z nie dowierzaniem.
-Ja myślałam, że ty lecisz tylko na gwiazdki.
- W takim razie oboje się pomyliliśmy. Proszę, bądź ze mną. Obiecuje, że nigdy cię nie zranię i będę z tobą nawet w najtrudniejszych chwilach.- powiedział Hazza.
- Zgadzam się. I obiecuję ci to samo.- powiedziałaś na prawdę szczęśliwa.

Od tej pory codziennie się spotykaliście, chodziliście na spacery, całowaliście, a z tego , że jesteście razem, wychodzą na prawde świetne piosenki.

Jesteście razem 3 lata. Macie piękną córeczkę o imieniu Darcy. Ma loki, dziórki w uśmiechu i talent po tatusiu. Jesteście szczęśliwą rodziną, razem z resztą 1D. Chłopacy są nie rozałączni. Ciągle przesiadują w domu Louisa, Hazzy, twoim i waszej córki. Jesteście na prawdę szcześliwi.

______________________________________________________
Natalka. ; D
Sorki, że tak długo nie dodawałam ostatniej części, ale miałam masę roboty.
Jeżeli chcecie, żebym jeszcze pisała imaginy piszcie w komentarzach, bo zastanawiam się nad odejściem...

piątek, 22 czerwca 2012

I'm inpedentent . cz.2

Usiadłam na schodach. Powoli wypuszczałam dym, który trzymałam w płucach. Znowu myślałam. O moim życiu, o tym że nigdy nie będę szczęśliwa. Ponownie się zaciągnęłam. Zauważyłam przystojnego bruneta, który stał bliżej wyjścia. W dłoni trzymał papierosa. Patrzył w niebo jakby szukał odpowiedzi na jakieś pytania. Obrócił się i spojrzał na mnie. Przyglądał mi się przez dłuższą chwilę. Uśmiechał się. Zaczął powoli iść w moją stronę. Gdy był już prawie przede mną spytał:
- Nie jesteś za młoda?
- Trochę. Z resztą, po co Ci to? - odpowiedziałam.
- Nie wiem. - usiadł obok mnie. - Jestem Zayn.
- <T.I.>. Miło mi. - powiedziałam. - Jesteś tu nowy?
- Taa... Jestem kuzynem Nathana. Przyjechałem na studia. - stwierdził. - Mieszkasz w pobliżu?
- Jakieś 20 minut drogi stąd.
- Może...
Rozmowę przerwała nam Amy, która wybiegła z domu Nathana. Była roztrzęsiona. Ruszyłam za nią. Zdążyłam powiedzieć Zaynowi tylko krótkie "Cześć". Amy biegła przed siebie. Zatrzymała się dopiero, gdy byłyśmy na innej ulicy. Nadal nie mogła się uspokoić.
- Am, co się stało? - spytałam.
- Na... Nathan... - wyjąkała. Nigdy nie była tak zdołowana. Nikt nigdy nie doprowadził jej do takiego stanu.

Tamtego wieczoru nie próbowałam już nic z niej wyciągnąć. Poszłyśmy do domu Amy. Zostałam tam na noc. Nie chciałam zostawić jej w takim stanie. Rozmawiałyśmy do późna. Byłam bardzo rozkojarzona. Cały czas myślałam o Zaynie. Zastanawiałam się co chciał powiedzieć. Pochłonięta moimi rozmyśleniami nie zauważyłam kiedy Amy zasnęła. Chwilę później poszłam w jej ślady.

Obudziłam się rano. Amy siedziała na łóżku. Wokół niej leżało pełno zużytych chusteczek.
- Powiesz mi co się stało? - spytałam. Miałam nadzieję, że tym razem mi odpowie.
- Pamiętasz jak Nathan mi pisał, że mu się podobam, że mu na mnie zależy?
- No tak. Cały czas o tym mówiłaś. - oznajmiłam.
- Chciałam, żeby wiedział co czuję. Powiedziałam mu to, a on mnie wyśmiał. -powiedziała i znowu zaczęła płakać. - Stwierdził, że nigdy mnie nie kochał, że nie chciał ze mną być...
- To dlaczego Ci to wszystko pisał . ?
- Powiedział, że... - nie mogła powstrzymać łez, które spadały na kołdrę. - Że tylko się mną bawił. <T.I.> ja go kocham...
- Wiem... Idę z nim porozmawiać.  - oznajmiłam.
- Nie, proszę, nie rób tego. - prosiła Amy, ale nie posłuchałam jej i wyszłam z domu.

Wzięłam mój rower i pojechałam do Nathana. Drzwi otworzył mi...

________________________________

Tralalalalalala <3
Podoba się . ? ; *
Jeśli tak to proszę o komentarze.  ; p

Patusia . ; d

czwartek, 21 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.21

*oczami <T.I.>*
Nadszedł ten dzień. Dzień, w którym chłopaki mają wyjechać w trasę. Wszyscy już się spakowali.
Jako pierwsze pożegnały się z chłopakami Danielle i Eleanor. Potem Nicolle, <I.T.P.> i Paulina.
Najpierw przytuliłam Hazzę, Nialla, Lou, Liama. Teraz czas na pożegnanie z Zaynem, najtrudniejsza część. Przytuliłam Go. Nie chciałam Go puszczać.
- Przepraszam, że Cię tak mocno zraniłam. - szepnęłam mu na ucho .
Chodziło mi oczywiście o mojego kumpla, przez którego zerwaliśmy. Zrozumiałam, że Zayn po prostu taki jest. Jeśli ma dziewczynę, jest tylko Jego i musi to pokazać całemu światu.
Powiedziałam to .. i Go puściłam . Zayn popatrzył na mnie z bólem w oczach.
- Wiem, że niszczę Wam tą magiczną chwilę, ale samolot odlatuje za 30 minut. - powiedział trochę poddenerwowany Lou .
Chłopaki wyszli. Poszłyśmy z dziewczynami do salonu i zaczęłyśmy oglądać TV.
Podczas tego sms-owałam z Zaynem.
Co miałaś na myśli mówiąc "przepraszam, że cię tak zraniłam" ? - sms od Zayna .
Chodziło o sytuację na imprezie i z Davidem. - odpisałam .
To ja Ciebie bardziej zraniłem zrywając z Tobą. A poza tym miałaś prawo rozmawiać ze swoim kolegą, szkoda tylko, że dopiero teraz sobie to uświadomiłem . - napisał .
*oczami Nicolle*
Tak jak <T.I.>, ja też sms-owałam ze swoim chłopakiem. Tyle, że <T.I.> nie chodzi z Zaynem.. nieważne.

Już tęsknie za Tobą. ♥ - napisał Niall .
Ja bardziej. - odpowiedziałam .
Wiesz jakie jedzenie podają w samolocie ? Okropne ! Tęsknie za Twoimi zdolnościami kucharskimi. - napisał .
To tęsknisz za mną , czy za jedzeniem, które Ci robiłam ? - odpisałam .
Za tym i za tym . :P - napisał Niall . 
__________________________________________
No i jest ..
Przedostatnia część ! : D
Ostatnią dodam, jak bd 6 komentarzy ..
Sorki, że tak wyłudzam, ale nwm czy czytacie, czy nie.

Pozdro ! Pacia . <3

środa, 20 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.20

*Oczami Nicolle*
Zayn zobaczył jak David pocałował <T.I.> .Od razu wyszedł do ogrodu. Usiadł na ławce i zaczął myśleć. Podeszłam do niego i zaczęłam z nim rozmawiać:
- O co chodzi? - spytałam .
- Nie widziałaś? On całował <T.I.> ! - powiedział zdenerwowany .
- Zayn.. wy zerwaliście... Ona może robić co chce. Nie jest już z Tobą. - powiedziałam .
- Wiem, ale jestem cholernie zazdrosny.
Jeszcze chwilę z nim gadałam..

*Oczami <T.I.>*
David mnie pocałował... Szczerze, podobało mi się to.. ale nie mogę..
- Przepraszam.. Nie powinienem tego robić. Trochę mnie poniosło. - tłumaczył się .
- Nic się nie stało. - powiedziałam odgarniając włosy za ucho .
Sprzątaliśmy dalej, w ciszy. David mnie nie zauważył i na mnie wpadł. Przewróciliśmy się, przy czym zaczęliśmy się śmiać. Leżał nade mną. Przybliżał swoją twarz do mojej, ale ocknął się, przypominając dobie poprzedni pocałunek. Wstał ze mnie podając mi rękę. Chwyciłam ją, a David pomógł mi wstać. 

Przy nim czułam się.. tak inaczej.. wyjątkowo. Przy nim zapominałam o Zaynie, z czego się nawet cieszyłam.


*Oczami Harrego*
Siedzieliśmy w ogrodzie. Paulina siedziała mi na kolanach. Rozmawialiśmy o Zaynie. O tym, że załamał się odkąd <T.I.> poznała Davida. Ale w sumie to po części jego wina, nie dawał <T.I.> wolności. Był bardzo zazdrosny.


*Oczami Liama*
Wymyśliłem plan, żeby <T.I.> i Zayn się pogodzili. Wiem, że ona lubi Davida, ale ... Ona bardzo pasuje do Zayna. Ale Danielle mi powiedziała, że nie powinienem wtrącać się w czyjeś życie.


*Oczami Lou*
Liam chciał zrobić wszystko, aby pogodzić Zayna i <T.I.>. Na szczęście ja i Danielle wybiliśmy mu to z głowy. Będą razem, jeśli będą chcieli, a nie jak my będziemy chcieli.. Rozumiem, że Liam jest rozsądny, ale bez przesady..

_____________________________________
Przepraszam, że tak długo .
Ale nie miałam siły na nic .. nadal nie mam.
Może sami oceńcie, czy mam pisać kolejne części, bo ja wszystko robię już źle.
A jeśli ktoś to wgl czyta, to dziękuję . <3

Pacia .. ;c

I'm independent .

Idąc zatłoczonymi ulicami Londynu myślałam co robić dalej. Mijałam kolejne osoby, które biegały od sklepu do sklepu. W tym mieście każdy dzień wyglądał tak samo. Nie przeszkadzało mi to, lubiłam takie życie. Próbowałam iść uliczkami, gdzie nie było tłumu. Chciałam go uniknąć. Byłam zdołowana. Doszłam do parku. Udałam się na moją ulubioną ławkę. Znajdowała się na skraju parku, z dala od głównych alejek.

Usiadłam na niej. Wyjęłam z kieszeni papierosy. Zapaliłam jednego. Zaciągnęłam się tym słodkim, duszącym dymem. Miałam dopiero 16 lat, ale już zdążyłam się uzależnić. Jedna paczka starczała mi na 2-3 dni. Siedziałam i rozmyślałam. Zastanawiałam się nad sensem mojego życia, które było serią niefortunnych zdarzeń. Stałam się pustą skorupą bez żadnych uczuć. Palenie w jakiś sposób pomagało mi odreagować, jednak nawet to już powoli przestawało działać...

Gdy spaliłam 3 fajki, wróciłam do domu. Rodziców znowu nie było. W ogóle się mną nie interesowali. Byli zajęci swoją "karierą". Mieli własną firmę, o którą cały czas się kłócili. Widziałam, że moja rodzina się rozpada, jednak oni udawali, że wszystko jest w porządku. Szczęśliwa rodzinka, taka jak z reklamy płatków śniadaniowych.


Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam laptop i weszłam na mojego twittera. Zauważyłam, że dostałam wiadomości od Amy, mojej najlepszej przyjaciółki. Ona jako jedyna wiedziała co tak naprawdę dzieje się w moim domu. "Heeej! Dzisiaj jest impreza u Nathana. Idziemy ? :)".


Mimo tego, że nie miałam zbyt dobrego humoru, zgodziłam się. Przebrałam się w to. Uwielbiałam imprezować, jednak dzisiaj nie miałam na to ochoty. Zrobiłam to dla Amy, bo wiedziałam, że Nathan jej się podoba. Wybiła 19.30. Wzięłam mojego bmx-a i pojechałam do Amy. Dziewczyna była ubrana w to. Byłyśmy jak siostry. Znałyśmy się od kilku lat. Miałyśmy te same zainteresowania, słuchałyśmy tej samej muzyki. Mimo tego, że byłyśmy tak do siebie podobne to różniłyśmy się od naszych rówieśników. Byłyśmy... inne. Na swój własny oryginalny sposób.


Zostawiłam rower u Amy. Ruszyłyśmy na imprezę do Nathana. Chłopak chodził z moją przyjaciółką na francuski. Nie znałam go zbyt dobrze. jednak nie to się liczyło. Kilka minut później dotarłyśmy do domu chłopaka. Od razu zaczęłyśmy tańczyć. Po jakichś 2 godzinach wyszłam przed dom. Musiałam zapalić, już nie mogłam wytrzymać. Podpaliłam jednego. Zaciągnęłam się dymem...


____________________________________
A więc. Mój nowy imagin . ; *
Będą następne części, bo jak widać to dopiero opis wstępny. Nie będzie on tak rozbudowany jak moje poprzednie opowiadanie, ale myślę, że się spodoba. <3
Buahahah , będę okrutna, nie wyjawię o kim będzie . ^^

Patusia . ; D


PS Wiem, że nie powinnam pytać, ale kto jest ze Stanów Zjednoczonych? Bardzo mnie dręczy to pytanie. Będę mile zaskoczona jeśli ta osoba się ujawni . *.* 

wtorek, 19 czerwca 2012

Torn ; *. cz.20

Byłam w trzynastym tygodniu ciąży. Dobrze wiedziałam kto jest ojcem mojego dziecka. Każdy by się domyślił. Stwierdziłam, że sama sobie poradzę. Louis nie był mi do niczego potrzebny. O tym, że spodziewam się dziecka wiedziała tylko Danielle. Obiecała, że nie powie nic chłopakom. Ufałam jej. Chłopcy wyjechali w trasę koncertową, więc nie musiałam się bać o to, że spotkam któregoś z nich na spacerze czy w jakimś innym miejscu. Tęskniłam za tym co było kiedyś. Po prostu... Tęskniłam za Louisem. Nie raz przez tą tęsknotę przepłakałam całą noc.

#pół roku później#
Urodziłam śliczną dziewczynkę. Dałam jej na imię Megan. Nie powiedziałam kto jest jej ojcem. Louis pewnie, by się nią nie interesował. Przecież nawet nie wiedział o tym, że ma córkę. Wolałam, żeby tak zostało, jednak Dan twierdziła, że kiedyś będę musiała mu powiedzieć.

Po kilku dniach siedzenia w domu Danielle wyciągnęła mnie na spacer. Ubrałam Megan i włożyłam ją do wózka. Momentalnie usnęła. Chodziłyśmy po parku. Jesienny wiatr poruszał złotymi liśćmi, które zdążyły już opaść na ziemię. Niestety. Mój pech jest bardzo ze mną związany. Spotkałyśmy Louisa. Danielle z nim rozmawiała. Ja się nie odzywałam. Dusiłam w spbie mieszane uczucia. Szłam dalej nie patrząc czy Dan idzie za mną czy nie.

Megan się obudziła. Zaczęła płakać. Wzięłam ją na ręce. Była słodką brunetką o zielonych oczkach. Bardzo przypominała swojego tatę. Usiadłam na ławce. Nakarmiłam małą. Podszedł do nas Louis. Usiadł obok mnie.
- To twoja córeczka? - spytał.
- Tak... - odpowiedziałam. Tak proste słowo przeszło mi przez gardło z wielkim trudem.
- Twój chłopak musi być szczęśliwy... - powiedział Louis.
- Nie mam chłopaka... Nie miałam go od czasu naszego rozstania. - oznajmiłam i uśmiechnęłam się nieśmiało.
Louis patrzył na Megan. Dopiero teraz tak naprawdę uświadomiłam sobie jak bardzo jest do niego podobna.

*oczami Louisa*
Nie mogłem uwierzyć w to, że Lily ma córeczkę. Gdy powiedziała, że z nikim się nie spotyka byłem szczęśliwy. Cały czas miałem nadzieję, że znowu będziemy razem. Chciałem, żeby było jak wcześniej. Chciałem, żeby to wszystko się ułożyło.
- Lou... Wiesz, bo... Megan... Jest Twoją córką... - oznajmiła Lily. W pierwszej chwili nie docierało to do mnie. Po chwili się otrząsnąłem. Byłem zły na Lily, że nie pozwoliła mi sobie pomóc.
Gdy wsiąłem na ręce moją malutką córeczkę nie mogłem powstrzymać łez szczęścia. Pierwszy raz od kilku miesięcy byłem szczęśliwy.
- Lily. Może... - zacząłem.
- Dla niej? - spytała.
- Dla nas. - powiedziałem.

Pocałowałem ją. Brakowało mi tego. Brakowało mi jej. Cały czas. Na koncertach nie mogłem się skupić. Bez przerwy myślałem o Lily. Wróciliśmy razem do domu. Postanowiliśmy zamieszkać u niej. Zayn już nie spotyka się z Rosalie. Powiedziałem mu o wszystkim. Nie odzywał się do mnie przez jakiś czas, jednak już się pogodziliśmy.

*oczami Lily*
Wszystko powoli wraca do normy. Mieszkamy razem. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Wspólnie wychowujemy Megan, którą chłopcy rozpieszczają. Razem z Lou planujemy ślub. W końcu nie muszę martwić się o przyszłość i nareszcie jestem szczęśliwa, bo mam to czego zawsze pragnęłam.

_______________________________
KONIEC!
Mimo tego, że chcecie imagin o Hazzie, bd o kimś innym. Myślę, że nie będziecie złe . ; *
Imagin o Harrym będzie historia czerpaną z pomysłu Licorice, jednak jeszcze go nie napisałam, więc dodam go za jakiś tydzień (może). <3 

Pzdr, Patusia.







poniedziałek, 18 czerwca 2012

Torn ; * . cz.19

Siedziałam na łóżku i wpatrywałam się w podłogę. Myślałam o tym co powinnam zrobić. Po chwili przyszedł Louis. Nawet nie zareagowałam tylko nadal tkwiłam w tej bezdennej rozpaczy.
- I co? - spytałam. - Skończyliście zabawę?
- Nie koniecznie... Przyszedłem sprawdzić co się dzieje. Wyszłaś bez słowa... - oznajmił i chciał mnie przytulić. Odepchnęłam go.
- Kłamałeś! - krzyknęłam. - Tylko powiedz mi dlaczego? Tego jakoś nie rozumiem.
- Bo wiedziałem, że mnie znienawidzisz. I, że Zayn zrobi to samo. - stwierdził. - To jest dziewczyna mojego kumpla. Zachowałem się jak dupek...
- Potwierdzam. Jesteś dupkiem. Lou, jeśli nasz związek ma opierać się na kłamstwie to chyba lepiej, żeby w ogóle nie istniał.
- Lily. Czy Ty... ze mną zrywasz? - spytał ze smutkiem, który od niego promieniował.
- Wybacz Louis. - powiedziałam, zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pojechałam do swojego mieszkania,. Czułam się... źle. Weszłam do kuchni, w której było pusto. Przyzwyczaiłam się do tego, że w domu zawsze ktoś był. Wyjęłam z torby laptop. Weszłam na mojego twettera. Nie wiem po co zajrzałam na profil Louisa.
 
`If I could replay,I would have never let you go`

Przeczytałam i zaczęłam płakać. Mim to, że mnie zranił, kochałam go. Od czasu, gdy wyszłam z jego domu czułam się pusta w środku. Tak jakby w moim ciele brakowało jakiejś istotnej części. Tak... Brakowało mi Louisa. Mój świat się zawalił. Nie miałam po co żyć. Byłam załamana. Dałam sobie tydzień. Później chciałam to wszystko skończyć. Położyłam się i usnęłam z uśmiechem na ustach.

Obudziłam się rano. Było mi nie dobrze. Nie zdążyłam dojść do łazienki. Zaczęłam wymiotować. Na pewno nic mi nie zaszkodziło, bo nie jadłam zbyt dużo. Obawiałam się najgorszego. Mój plan musiałam odłożyć na później. Jeszcze tego samego dnia poszłam do lekarza. W gabinecie nie mogłam pohamować  łez. Tym razem ze szczęścia.


______________________________________
Mam zarąbistego sąsiada. ; p
Ok... Takie krótsze... Chyba. xd
A więc kolejny szantaż jest następujący : 7 komentarzy = następna część (chyba ostatnia ; c).
O kim następne opowiadanie? ; *

Patusia . <3

My passion . cz.3

Nie mogłam spać w nocy, cały czas myślałam czy podjęłam dobrą decyzję. Przynajmniej wcześniej zdjęli mi gips i będę mogła normalnie chodzić.
Jakiś czas później usłyszałam kroki. To mama szła do mojego pokoju mnie obudzić, ale nie wiedziała ,że od 2 godzin nie śpię.
- <T.I> wstawaj i marsz na śniadanie – stwierdziła obojętnie zaspana i wyszła.
Ubrałam się i zeszłam po schodach do kuchni i po raz kolejny podjęłam tą samą rozmowę z mamą, co zaczynałam codziennie.
- Mamo czy kiedy skończą się rehabilitacje mojej nogi będę mogła chociaż pojeździć na rowerze ? Proszę , wiesz jakie to dla mnie ważne. – spytałam błagalnym głosem.
- Kochanie przecież wiesz, że nie pozwolę na kolejne opuszczone lekcje, stres i kolejne leczenia twoich nóg. To zbyt niebezpieczne. – odpowiedziała spokojnie mama.
- Mamo! Dlaczego mi to za każdym razem robisz ? – dopytywałam łamiącym się głosem.
- <T.I> koniec dyskusji ! Lepiej pomyśl o dzisiejszym spotkaniu z przyjaciółmi.
- Z przyjacielem – poprawiłam mamę i poszłam do pokoju.
Moja mama była strasznie nadopiekuńcza i często wścibska. Nie umiałam się z nią dogadać. Niestety nie miałam żadnego wsparcia u taty, bo pracował zagranicą i widywaliśmy się pare razy na miesiąc.
Wstałam niechętnie z łóżka i zamknęła laptopa. W końcu musiałam się spakować bo za nie całą godzinę trzeba będzie wyjeżdżać.
Wzięłam iphona, słuchawki, ciuchy, fullcap, tablet i inne drobiazgi włącznie ze zdjęcie moim z Niall’em..

Po 2 godzinach jazdy byłam już na miejscu. Wysiadłam z wahaniem z samochodu i poszłam w kierunku mieszkania chłopaków. Zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył mi ładny, brązowooki chłopak w długich, lekko pokręconych włosach.
- Cześć, jestem Liam. Ty jesteś <T.I> tak ? Niall opowiadał nam o tobie. – spytał wyszczerzając zęby w uśmiech.
- Cześć. Tak to raczej ja. – odpowiedziałam śmiejąc się.
- Miło mi poznać. Pomóc ci ?
- Nie dzięki, dam radę.
- Ok. Zawołam Niall’a. – powiedział i pobiegł na schody.
- Niaaaaaal !!! – wydarł się chłopak.
- Co ?! – odkrzyknął Niall.
- Złaź ,ale już na dół.
Słyszałam tylko narzekania Niall’a i za chwile zobaczyłam go na schodach.
Popatrzył się krótką chwilę na mnie i szybko zbiegł na dół, można powiedzieć, że wręcz rzucił się na mnie.
Liam popatrzył się na nas krótką chwilę i poszedł do drugiego pokoju.
- Niall – westchnęłam.
- <T.I> - wtulił mi się we włosy.
- Nic się nie zmieniłaś. – stwierdził.
- Jak noga ?
- Eh, dzięki. A dobrze już mnie nie boli tylko muszę chodzić na rehabilitacje. – spojrzałam na niego z uśmiechem i westchnęłam.
- Za to ty ! Coś zrobił z włosami ?
- Co ? nie podobają ci się? Rozjaśniłem.
- Nie, świetnie wyglądasz.
- Ok, zanim wyjdziemy przedstawię cię chłopakom.
Weszliśmy do salonu.
- Hej <T.I> - powiedzieli chórem z uśmiechem.
- Hej chłopaki – odpowiedziałam z radością.
Niall zaczął przedstawiać mi wszystkich.
- To jest Louis – powiedział i pokazał na uśmiechniętego brązwłosego chłopaka w koszulce w paski.
- Ten siedzący obok to Harry. – wskazał burzę kręconych włosów.
- To Zayn. – pokazał na ciemnowłosego chłopaka z zawadzkim uśmiechem na twarzy.
- A to jest Liam. – powiedział Niall wskazując na delikatnie uśmiechającego się Liama.
- Bardzo mi miło, że mogłam poznać takie gwiazdy jak wy – powiedziałam wybuchając śmiechem razem z chłopakami.

Popołudniu wyszliśmy z Niall’em,  oczywiście najpierw coś zjeść, później zabrał mnie do skate parku, chyba wiedział, że to mnie najbardziej uszczęśliwi. Mogłam patrzeć godzinami na chłopaków jeżdzących na bmx-ach i deskach. Wieczorem poszliśmy do kina.
Po filmie wracaliśmy na pieszo do domu. Po dłuższej ciszy Niall odezwał się.
- <T.I> ?
- Hmm ?
- Chciał bym ci coś dać – powiedział lekko speszony chłopak i wyciągnął z małego pudełeczka.
-Mogę ? – spytał się i lekko ujął moją rękę zakładając na nią śliczną bransoletkę (klik) z zawieszkami.
- Oh, jest piękna. – westchnęłam i mimowolnie pocałowałam go.

_______________________________
Ha, jest !
Genialna Nacia, czyż nie ? : D
Dla Patusi . <3
Jesteście za Irlandią ? My oczywiście tak . ;d

Pacia . ^^

niedziela, 17 czerwca 2012

Torn ; * . cz.18

*oczami Louisa*
Dlaczego ona nie rozumie, że chciałem dobrze? Cały czas mi to wypomina. Kłócimy się, chociaż nigdy tego nie robiliśmy. W sumie to nigdy nie było między nami aż tak źle. Jestem w niej bezgranicznie zakochany i już nie wyobrażam sobie życia bez Lily.
Gdy w końcu poznała Rosalie, chyba wszystko wróciło do normy. Chyba... Przynajmniej miała dobrzy humor. Wieczorem Niall rozpalił grilla, upiekł kiełbaski. Sam zjadł ponad pięć. Dokładnie nie wiem, bo przy trzeciej przestałem liczyć. Zaproponowałem, żebyśmy zagrali w butelkę.. Wszyscy się zgodzili. No... Prawie wszyscy. Przeciwna była tylko Lily. Nie lubiła tej gry. Stwierdziła, że będzie się nam przyglądać. Próbowałem ją namówić, ale była nieugięta.

Usiedliśmy na podłodze w salonie. Pierwszy kręcił Niall. Wypadło na Danielle, która wybrała `pytanie`.
- Kiedy zamieszkasz z Liamem.? - spytał blondyn.
- Nie wiem... Mam nadzieję, że wkrótce . - oznajmiła i spojrzała na Liama, który siedział obok niej. - Dobra, teraz ja. - stwierdziła i zakręciła butelką.
Niestety. Wypadło na mnie. Wybrałem `wyzwanie`, aby uniknąć zbędnych pytań.
- Całuj się, z którymś z nas przez... 20 sekund. - powiedziała Dan. Nie spodziewałem się, że ta nieśmiała dziewczyna, da mi takie zadanie. Spojrzałem na Lily, która siedziała za mną. Miała smutną minę, ale pokazała ręką, że mam to wykonać.
- Zayn mogę? - spytałem niepewnie, patrząc na Rose.

Chłopak kiwnął głową na znak, że się zgadza.

*oczami Lily*
Patrzyłam jak moi znajomi grają w tą bezsensowną grą. Gdy wypadła kolej Louisa po prostu się bałam. Wiedziałam, że Danielle miewa czasami bardzo dziwne pomysły. Miałam świadomość tego, że Lou zrobi co będzie chciała. Kiedy mój chłopak spojrzał na mnie, pozwoliłam mu. Nie miałam nic do stracenia, jednak nie chciałam na to patrzeć. Wyszłam z salonu udając, że idę do toalety. Bez dostatecznego powodu po policzku spłynęła mi pojedyncza łza. Wytarłam ją i wróciłam do pokoju. Wydawało mi się, że czas ich 'pocałunku' już dawno minął. Niestety, weszłam w sam środek "przedstawienia". Nagle wróciły wspomnienia z tej pamiętnej imprezy. Uświadomiłam sobie, że 'tą dziewczyną' była Rosalie. Nie zważając na nikogo pobiegłam do sypialni i zatrzasnęłam za sobą drzwi.

Nie chciałam znowu uciekać. Wtedy już wiedziałam dlaczego mi nie powiedział. Bezczelnie mnie okłamał. Wolałabym usłyszeć od niego tę najgorszą prawdę. Byłam tylko ciekawa czy Zayn wie. Czy wie, że Rosalie go zdradziła. Nie miałam zamiaru mu tego mówić. Nie chciałam go ranić...

___________________________________
A jednak ktoś czyta te nudy. <robi poważną minę>
Dlaczego tak mało wyświetleń? Hmmm . ? Smutno mi. ; c
Jeśli mi się uda następną część dodam jutro. Napiszę ją, jeśli znowu będzie co najmniej 5 komentarzy. Będę Was tak szantażować . ! Muahaha . <3

Patusia. ; *

Torn ; * . cz.17

- Lily? Co Ty znowu wymyśliłaś?! - spytał zirytowany. - Przecież dobrze wiesz, że tak nie jest!
- To dlaczego nie powiedzieliście mi o Rose?! - krzyknęłam, w sumie pierwszy raz od tamtej kłótni.
Louis nie odpowiedział. Ja też się nie odzywałam. Byłam na nich zła, że ukrywali przede mną tak istotny fakt. Nie chciałam się kłócić z Lou. Kochałam go i nie miałam zamiaru go stracić. Tym razem na zawsze.

20 minut później byliśmy w centrum miasta. Pojechaliśmy do marketu i zrobiliśmy drobne zakupy. Wróciliśmy do domu. Również w milczeniu.
Gdy weszłam do mieszkania zobaczyłam pewną dziewczynę.
- Lily to jest Rose, Rose poznaj Lily, dziewczynę Lou. - oznajmił Zayn, a ja podałam dziewczynie rękę na powitanie.
- Hej. Miło mi Cię, w końcu - spojrzałam na Zayna - poznać.
- Przyjechałam trochę wcześniej. Chyba nie będę przeszkadzać. - powiedziała Rosalie i promiennie się uśmiechnęła.
- Nie spoko. A Dan jeszcze nie ma? Mówiła, że też będzie wcześniej. - spytałam.
- Dzwoniła! Spóźni się. - stwierdził Liam, który siedział w salonie.

Wzięłam torbę z zakupami i zaniosłam do kuchni. Zaczęłam wszystko rozpakowywać. Rosalie wydawała mi się miłą dziewczyną. Chyba pasowała do Zayna. Po chwili dołączył do mnie Louis. Nadal się do siebie nie odzywaliśmy. Zastanawiałam się nad tym wszystkim. Pokłóciliśmy się o błahostkę. Czy to miał być jakiś znak? Może nie pasujemy do siebie? Nie... Raczej nie... Zwyczajna partnerska sprzeczka. Tłumaczyłam to sobie w ten sposób. Chciałam przerwać tę ciszę.
- Lou... Przepraszam. Jestem głupia. - powiedziałam.
- Nie. To ja Cię zawiodłem. Już drugi raz. - spojrzał na mnie.
- Wcale mnie nie zawiodłeś. - zbliżyłam się do niego. Louis był ode mnie trochę wyższy, więc stanęłam na palcach, aby móc spojrzeć w jego zielone oczy. - Nigdy tego nie zrobiłeś.

Lou posadził mnie na blacie i zaczął całować.Wiedziałam, że to oznacza zgodę. Po raz  kolejny ktoś przerwał nasz pocałunek. Tym razem była to Rosalie.
- Nie chciałam przeszkadzać. - oznajmiła. - Nie widzieliście Zayna? Gdzieś mi uciekł...
- Pewnie jest u siebie. - uśmiechnęłam się.
- Nie ma go tam. - powiedziała,
- Poczekaj chwilę. - stwierdziłam. - ZAAAAAAAAYN! Twoje lusterko mi spadło!! - krzyknęłam.
To zawsze działało. Zayn zjawił się błyskawicznie.
- Znowu? Czemu Ty mi to robisz? - spytał zirytowany,
- Nie ładnie tak zostawiać swojej koleżanki. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do jego dziewczyny.
- Zabawne. Chodź Rosalie. Nie chcę, żebyś była taka jak ona. - oznajmił, a ja, Rose i Lou zaczęliśmy się śmiać.
Rosalie wydawała mi się bardzo przyjacielska. Nie mam pojęcia czemu Zayn tak długo nie chciał mi nic powiedzieć, jednak wtedy już się nad tym nie zastanawiałam. Najważniejsze było to, aby Zayn i Rose byli szczęśliwi. Czego niestety nie mogłam powiedzieć o nas. O mnie i o Lou...

____________________________________
Jest .! W końcu skończyłam tę część. ^^
Mój tata twierdzi, że Anglicy nie wyjdą z grupy. -,- (Nie zna się i tyle... xd)
A moja siosra stwierdziła, że Louis ma głupi nos, Liam włosy, Zayn uszy, Harry zęby , Niall jest cały głupi... Nie no po prostu wstałam i walnęłam ją w głowę. Dosłownie . ; p
A i następną część dodam jak będzie 5 komentów. Tez Was kocham . ! ; *
Patusia . <3

sobota, 16 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.19

Obudziłam się obok Davida, wtulona w Niego.. Tak jak kiedyś z Zaynem .David jeszcze spał. Wyglądał uroczo.
Rozejrzałam się po domu. Wszędzie było pełno śmieci, puszek po piwie, woreczków. Na podłodze, pod stołem w salonie leżał Lou wtulony w nogę od stołu. Chciało mi się śmiać, ale nie chciałam zbudzić pozostałych.

*oczami Nicolle*
Obudziłam się obok Nialla.. naga. Strasznie bolała mnie głowa. Nie wiedziałam co się wczoraj stało. Ale widząc porozrzucane na podłodze nasze ubrania i nie pomijając faktu, że leżeliśmy razem w łóżku.. nadzy.. Domyśliłam się, co się stało.
Niall zaczął się przebudzać. Chciał wstać, ale głowa tak go bolała, że nie mógł się ruszyć. Pocałowałam go, ubrałam się i zeszłam na dół po jakieś tabletki. Zaniosłam je Niallowi, mówiąc przy okazji, żeby się ubrał i pomógł ogarnąć dom. W tym czasie wstała <T.I.> i David.. Jedyne osoby, które się wczoraj nie upiły. Zaczęli od razu sprzątać, a ja się do nich przyłączyłam. <T.I.> zbierała puszki po piwie razem z Davidem, śmiejąc się przy tym po cichu, żeby nikogo nie obudzić. Ja wzięłam się do sprzątania kuchni. Było sporo brudnych naczyń, które wzięłam i wsadziłam do zmywarki. Potem przyszedł do mnie Niall. Musnęłam Jego usta i miałam zamiar sprzątać dalej, ale On zaczął mnie namiętnie całować. Oderwaliśmy się od siebie, kiedy David i <T.I.> weszli do kuchni.
- O sorry.. nie chcieliśmy. - powiedziała <T.I.> .
- Nie, spoko. Nic się nie stało. - powiedziałam spokojnie .
<T.I.> podeszła do okna, wzięła wodę i poszła z Davidem do salonu.
Niall zaatakował mnie łaskotkami. Zaczęłam się śmiać. Na szczęście drzwi od kuchni były zamknięte i nic nie było słychać w salonie. Przynajmniej miałam taką nadzieję. Upadłam na ziemię, a na mnie upadł Niall. Patrzeliśmy sobie w oczy. Jego oczy były niebieskie.. lśniące jak bezchmurne niebo w czasie deszczu, jak uliczne światła odbijające się od wody. Pocałowaliśmy się. Nie było mi zbyt wygodnie na podłodze, więc odepchnęłam Nialla, wstałam i kontynuowałam sprzątanie.
Długo nam zajęło sprzątanie kuchni, a co dopiero całego domu.
Poszliśmy z Niallerem do salonu w celu posprzątania. Wszyscy już wstali i byli w ogrodzie, bo w domu był duży zaduch, co dopiero teraz zauważyłam. Otworzyłam okna. Znowu zobaczyłam Zayna całującego Jessicę. Ja to mam wyczucie czasu.. Wzięłam głęboki wdech i znów zaczęłam sprzątać.

*oczami Nialla*
Nie chciało mi się specjalnie sprzątać, ale chciałem spędzać więcej czasu z Nicolle. A poza tym ktoś musiał im pomóc. Sami nie daliby rady. Davidowi też się chyba nie chciało, ale zdaję mi się, że robił to dla <T.I.>.

*oczami Nicolle*
Widziałam, że chłopakom nie chce się sprzątać...
- Chłopaki, jeśli nie chcecie, to nie musicie sprzątać. - powiedziałam i wymieniłam się spojrzeniem z <T.I.> .
- Nie, spoko. - powiedział David .
- Same nie dacie rady. - stwierdził Niall .
Zaczęliśmy się śmiać. Ja z Niallerem poszliśmy do ogrodu. Zayn wszedł do domu w złym czasie.. Akurat wtedy, kiedy David pocałował <T.I.> ..

___________________________________
Uff, już jest kolejna część ! : D
Dodam kolejną część jak będą co najmniej 3 komentarze .
I jak tam ? Oglądaliście wczoraj mecz ?
Anglia wygrała ! - Jaram się tym ! <3


Pacia . ^^

piątek, 15 czerwca 2012

Torn ; * . cz.16

Nasze czułości przerwał Zayn, który wrócił do salonu. Usiadł obok nas.
- Zaproś dzisiaj Rosalie. - powiedziałam. - Zrobimy grilla czy coś...
Zayn popatrzył na mnie zdziwiony.
- Spoko. Zaraz do niej zadzwonie. - oznajmił, lecz nadal patrzył w ekran telewizora.
- Chcecie coś do jedzenia? - spytał Lou. - Bo ja jestem baaaaaaardzo głodny.
- Tak, ale Ty już lepiej usiądź, bo znowu coś potrzaskasz. - uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni.
Zaparzyłam trzy kawy i zrobiłam cały talerz kanapek. Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się donieść wszystko do salonu niczego nie rozlewając. Usiadłam pomiędzy chłopakami. Po chwili przyszedł Niall. Nawet nie zdążyłam nic przełknąć, a na talerzu nic nie było. Wypiłam kawę i poszłam zadzwonić do Danielle, aby zaprosić ją do nas. Zgodziła się bez zastanowienia. Obiecała przyjechać wcześniej, żeby pomóc mi w przygotowaniach.

Po tej krótkiej rozmowie poszłam do sypialni. Ubrałam to, rozpuściłam włosy i zeszłam na dół.
- Jak zwykle ślicznie. - powiedział Lou, gdy weszłam do salonu.
- Weź przestań... - oznajmiłam speszona.
- Co? Znowu jesteś zła? - spytał.
- Nie tylko nie jestem śliczna. Nigdy nie byłam.
- Dla mnie zawsze byłaś. I zawsze tak będzie. Wiesz o tym, prawda? - powiedział i podszedł do mnie. Złapał mnie w talii i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Tak. - odpowiedziałam i delikatnie musnęłam jego usta. - Jedziemy do miasta?
- Jasne. Tylko - spojrzał na swoje ubranie. - może pójdę się ogarnąć?
- Biegnij. - oznajmiłam.
Spojrzałam na Zayna i Nialla. Patrzyli na mnie jakby widzieli mnie po raz pierwszy. Uśmiechnęłam się, a oni wybuchnęli śmiechem. Nie wiem co ich wtedy napadło. Z resztą już dawno twierdziłam, że oni nie są normalni.

Kilka minut później przyszedł Louis. Wstałam i nic nie mówiąc podążyłam do drzwi. Wsiedliśmy do samochodu. Siedziałam cicho. Lou się zdziwił, bo nigdy tego nie robiłam.
- Coś się stało? - spytał po chwili milczenia.
- Nie...Tylko tak sobie myślę, że najwidoczniej mi nie ufacie. - stwierdziłam.
_____________________________________

Wiem, że ostatnio nic nie dodaję. Wiem, że zawaliłam po całej linii,
ale Ty Agata nie musisz mi grozić! Pamiętaj! Wiem gdzie mieszkasz! <3


Patusia . ^^

czwartek, 14 czerwca 2012

My passion . cz.2

Niall mówił prawdę, dzwonił i pisał codziennie prosząc, żebym przyjechała, ale ja nie miałam wcale ochoty, przeszkadzała bym tam tylko.
Za 35 razem odebrałam telefon.
- Cześć <T.I> ! Dlaczego nie odbierałaś moich telefonów, martwiłem się ?! - wybuchnął zatroskany chłopak .
- Hej. Bo byłam na … zakupach, tak.
- Mhm, no dobrze, ale nie o tym chciałem pogadać. Przyjechała byś na mój występ w sobotę ? Mogła byś zostać na noc i spędzili byśmy cały dzień razem jak dawniej. - rzekł z entuzjazmem Niall .
- Niech będzie. Dobrze mi zrobi jakiś wypad. - stwierdziłam .
- Super! To do zobaczenia. - ucieszył się chłopak.
- Ale Niall ! - krzyknęłam zanim się rozłączył.
- Tak ?
- Bo gips zdejmą mi dopiero za tydzień.
- Nie martw się <T.I>, zajmiemy się tobą.
- Dzięki to do soboty. – powiedziałam z ulgą.
- Pa <T.I>.

_____________________________________
Druga część imagina Naci . <3
Pacia . : D

Happiness . ♥ cz.18

- Więc.. - zaczął Harry . - co tam u was ?
- Wiesz Harry, że nie musiałeś przerywać tej ciszy takim głupim pytaniem ?
- Wiem, ale czułem się niezręcznie.. - powiedział .

Pod dom podjechał jakiś samochód. Był to kuzyn Hazzy - David. Wiem, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek, ale podobał mi się. Wyszedł z samochodu i przywitał się z Harrym.
- <T.I.>, to David... David - to <T.I.> .
Wstałam i podałam mu rękę, którą on uścisnął. David usiadł na ławce obok mnie, po mojej prawej stronie.
- Jak tam w szkole ? - spytał Hazza, Davida.
- Hmm, dobrze. Może oprócz francuskiego. - odpowiedział .
- Uczysz się francuskiego ? - spytałam .
- Tak, ale nie idzie mi za dobrze.. A co ?
- Nic, ja też się uczę.. Ale w przeciwieństwie do Ciebie, idzie mi całkiem nieźle. - powiedziałam patrząc na Niego .
- Nieźle ?! Ty mówisz tak płynnie po francusku, jakbyś się tam wychowała. - powiedział Lou .
- Serio ? Może będziesz mi udzielać korepetycji ? - zaśmiał się David .
- Spoko.. - też się zaśmiałam .
W radiu puścili jakąś wolną piosenkę..
- Chcecie pooglądać, jak ktoś tańczy ? - zapytał Hazza .
Wszyscy zgodnie odpowiedzieli " tak " .
- Okej .. Kto z was umie tańczyć walca wiedeńskiego ?
Ja i David podnieśliśmy ręce, popatrzyliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać.
- To idziecie tańczyć ! - powiedział Harry .
- Nie... - kiwałam głową .
David wstał i podał mi rękę. Wzięłam głęboki wdech . Zaczęliśmy tańczyć walca, nie tracąc kontaktu wzrokowego. David był wysokim brunetem o zielonych oczach. Wydawał się fajny. Kątem oka widziałam minę Zayna. Nie był zadowolony. Zakończyliśmy taniec. David mi podziękował i zaprowadził do stolika.
- David, nie wiedziałem, że tańczysz. - powiedział zdziwiony Hazza .
- Chodziłem na kurs w wieku 15 lat.
- Mogę twój telefon na chwilę ? - szepnęłam do Davida .
- Tak.. Ale po co ? - spytał i podał mi telefon .
Nic nie odpowiedziałam, tylko zapisałam mu mój numer telefonu. Gdy David to zobaczył, uśmiechnął się.
- Zimno jest i jestem zmęczona. Idę do salonu. - powiedziałam do Davida .
- Pójdę z Tobą. - odpowiedział .
Udaliśmy się do salonu. Usiedliśmy na kanapie i ciągnęliśmy dalej naszą rozmowę. Poczułam się senna, ale nie miałam siły iść do pokoju. Położyłam głowę na ramieniu Davida i usnęłam ..

_____________________________________
W końcu !
Przepraszam, że wczoraj nie dodałam, ale neta odłączyli . ; /
Pacia. <3

środa, 13 czerwca 2012

My passion .

Była słoneczna sobota, oczywiście pierwsze co zrobiłam, to wzięłam mojego bmx-a z garażu. Rower był doskonały, dirt z białą ramą, zielonymi pedałami i fioletowymi felgami. W mojej okolicy mało ludzi jeździło wyczynowo, ale z jeżdżącymi trzymałam się razem.
O 10.00 byłam już pod jego domem. Niall otworzył mi drzwi już ubrany w kask i buty z DC, pobiegł po swojego jasnoniebieskiego dirta z nalepkami monstera. Za 15 minut byliśmy już na wałach w lesie. Co weekend się tam zbieraliśmy ze znajomymi i skakaliśmy albo uczyliśmy się nowych trików. Z Niallem przyjaźniłam się od dzieciaka, to on przekonał mnie do jazdy na rowerze i to on mnie nauczył pierwszych trików. Był ode mnie starszy 2 lata, ale to nie miało znaczenia i tak zachowywał się tak samo jak ja. Był trochę dziecinny, ale właściwie to mi się najbardziej w nim podobało.
Przy ostatnim skoku z 5 metrowego wała noga ześlizgnęła mi się z pedała i upadłam na nogi. W sumie nic by mi się poważnego nie stało gdyby nie to, że prosto na kolana zleciał mi rower. Niestety okazało się, że złamałam nogę.
Na następny dzień Niall dostał propozycję występu w x-factorze. Od razu poszedł do mnie o tym pogadać.
Mama otworzyła chłopakowi drzwi, bo ja nie byłam w stanie wstać, a co dopiero iść.
-Hej <T.I> - przywitał mnie chłopak
-Hej Niall. – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem.
- Nieźle wyglądasz. Mam nadzieję, że uda ci się mnie odwiedzić podczas występów?
-Czyli już zdecydowałeś. – stwierdziłam smutno.
-Tak…ale będziemy się przecież widywać co tydzień. I jak wrócę wszystko będzie jak dawniej.
- Nie, nie będzie jak dawniej. Nie rozumiesz?! Będą nowi koledzy ,nowe dziewczyny i oczywiście sława! – wybuchłam .
-<T.I> ,ale ..
Nie dopuszczając go do słowa dodałam :
- A teraz proszę zostaw mnie samą, mam dość. – powiedziałam łamiącym się głosem.
- Wybacz <T.I>
Wstał i wyszedł.
Przepłakałam przez niego całą noc. On był dla mnie jak brat a ja go tak pożegnałam.

________________________________________
No a więc imagin, który napisała Nacia .. <3
Dla Patusi . ; *
tak, będą kolejne części . :D

Pacia. ^^

wtorek, 12 czerwca 2012

Torn ; * . cz.15

"(...)Padało. Byłam u chłopaków. 
Oglądaliśmy jakiś nudny film,
który włączył Harry. Cały czas
patrzyłam na Louisa, którego
bardzo zainteresował film...
Ehh... Szkoda, że nie wiem 
co czujesz...
Kocham Cię Louis. ; *"

Byłam dziwna. Wyznawałam miłość pamiętnikowi. Lou czekał na to jak zareaguję na moje własne słowa. Uśmiechnęłam się.
- Czemu mi wcześniej o tym nie powiedziałaś.?
- Bo mówiłeś, że KTOŚ Ci się podoba? - powiedziałam zamykając zeszyt. - Sam mi nie powiedziałeś co czujesz, więc teraz nie miej pretensji do mnie.
- Kochanie. - powiedział i objął mnie ramieniem. - Nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało.
- Mam nadzieję... - stwierdziłam oschle, a Louis pocałował mnie na zgodę.

Położyłam zeszyt ma szafce. Przytuliłam się do Lou i usnęłam.
Śniło mi się, że byłam w jakimś nieznanym mi miejscu. Jakaś łąka albo pole. Słyszałam szepty i kroki. Tak jakby ktoś cały czas był za mną, jednak gdy się obracałam nikogo nie było obok mnie. Szłam wzdłuż pasa zieleni. Zobaczyłam Louisa. Siedział na trawie. W ręce miał moje zdjęcie. Płakał. Nie wiem co działo się później. Obudziłam się.
Dziwnie się czułam... W pierwszej chwili nie wiedziałam gdzie jestem, jednak odzyskałam pełną świadomość. Lou nie było obok mnie. Usłyszałam dźwięk spadających na podłogę talerzy i głośny krzyk "Kurde...". Już wiedziałam gdzie jest mój ukochany. Wstałam i zeszłam do kuchni, w której Lou zamiatał potłuczone szkło.
- Coś Ci chyba nie wyszło... - oznajmiłam i uśmiechnęłam się do niego.
- Bardzo śmieszne... Obudziłem Cię?- spytał
- Nie, ale chyba resztę tak - powiedziałam, bo zobaczyłam Zayna, który schodził po schodach.
- LOU! Jest środek nocy! - krzyknął Zayn.
- Yyy... Jest 9:30 . ? - powiedział Louis. - Jak wracasz od Rosalie nad ranem, to później nie jęcz, że Cię budzę...

Tak.. Rose była dziewczyną Zayna. Dziwiło mnie to, że nigdy jej z nami nie poznał. Przecież się przyjaźniliśmy. Może się wstydził albo chciał jeszcze poczekać. Z resztą... To ich związek, mogą robić co chcą.
Zayn był tak zmęczony, że nie chciało mu się kłócić z Louisem. Wrócił do swojego pokoju, a ja spytałam:
- Czemu nie znamy Rose?
- Jak to ni... - zaczął po czym przerwał.- Ahh... No tak... Ty jej nie znasz..- stwierdził.
- Dlaczego? - spytałam i spojrzałam na niego. Był lekko zmieszany, ale odpowiedział.
- Zayn zaczął z nią chodzić, gdy straciłaś pamięć. Nie chcieliśmy Ci jej wtedy przedstawiać. A teraz jakoś wypadło mi to z głowy przez tą całą sprawę. - oznajmił i podszedł do mnie.
- Ze szpitala wyszłam prawie dwa miesiące temu. Dziękuję, że mi powiedziałeś. A Zayn wcale nie jest lepszy. - powiedziałam i obrażona poszłam do salonu.

Usiadłam na kanapie i włączyłam Tv. Przełączałam kanały w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Lou przyszedł chwilę później. Usiadł obok mnie.
- Jesteś zła? - spytał.
Nie odpowiedziałam. Chciałam posłuchać, co ma do powiedzenia.
- Kochanie? Ejj.. Nie obrażaj się. Wiesz, że chciałem dobrze. - mówił, a ja patrzyłam w ekran telewizora, udając, że go nie słucham. - Lily... Nie śmiej się. - powiedział, a na mojej twarzy zamalował się delikatny uśmiech. - Mówiłem, że masz się nie śmiać!
- Ohh. Zamknij się już. - powiedziałam i czule go pocałowałam.

___________________________
Kto obecny?

Chłopcy z Angli też nie dali z siebie wszystkiego. Tak jak Irlandczycy. Ale jeszcze co najmniej po dwa mecze z ich udziałem, więc KIBICUJEMY.
A dzisiaj Rosja-Polska. Oglądacie? Ja na pewno . 


Patusia . ^^

Happiness . ♥ cz.17

Stałam tam. Nie wiedziałam co powiedzieć . Kochałam Zayna, ale on.. Zerwaliśmy więc..
Ehh, jest mi smutno .

Niall zaciągnął Zayna na rozmowę. Gadali chyba o mnie, bo często słyszałam, jak któryś z nich wymawiał moje imię. Usiadłam na ławce obok Nicolle.
- Jak Ci się układa z Niallem ? - spytałam .
- Świetnie. On jest taki cudowny. - powiedziała . - A jak sobie radzisz po zerwaniu ?
- Nie radzę sobie.. I w tym jest rzecz .
- Nie przejmuj się. Skoro zerwał z Tobą, to znaczy, że nie był Ciebie wart. - powiedziała i mnie przytuliła .

Nicolle poszła do Nialla, zaczęli się całować.. Chyba naprawdę powinni zrobić jakiś " zakaz publicznego okazywania uczuć " .
Nagle podszedł do mnie Zayn.
- Mogę usiąść ? - spytał .
- Yhm.. - wymruczałam .
Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Nie chciałam nic mówić, jeszcze powiedziałabym coś niewłaściwego. Jednak czułam się niezręcznie, siedząc z moim byłym w milczeniu. Postanowiłam więc przerwać tę ciszę.
- Jak ci się układa z Jessicą ? - spytałam patrząc przed siebie . Tak naprawdę, nie obchodziło mnie to .
- Aaa.. no, dobrze. - skłamał .
Umiałam rozpoznać po jego głosie, czy kłamał, czy mówił prawdę.
- Cieszę się, że jesteś szczęśliwy.
- Nie jestem.. - powiedział ledwo usłyszalnie .
Ale i tak, usłyszałam to, lecz nic nie powiedziałam..
- A jak tam twoje życie towarzyskie ? Masz kogoś ? - zapytał.
- Nie.. nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek.
Nie patrzyłam na Zayna, ale kątem oka widziałam, że się uśmiechnął.
Siedzieliśmy blisko siebie. Dotykaliśmy się ramionami, które miałam zimne, bo było dosyć chłodno. Zayn poczuł, że moje ciało robi się coraz bardziej zimne. Ściągnął swoją bluzę i założył mi ją na ramiona. Popatrzyłam na Niego.
- Dzięki. - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam .
Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę. Zayn mówił, że bardzo mu przykro i że chcę, abyśmy znowu byli razem. Miałam mu coś powiedzieć, ale Nicolle zaprosiła nas na kiełbaski z grilla. Poszliśmy do stołu, który znajdował się przed domem.
Wybrałam najmniejszą kiełbaskę i zaczęłam ją jeść. Jadłam powoli, bo jakoś nie byłam głodna, a wiedziałam , że jak nie zjem, to <I.T.P.> i Nicolle mnie zabiją. Na moje nieszczęście obok mnie siedział Zayn. Co chwilę na mnie patrzył. Wyciągnęłam telefon i dodałam wpis na twittera. Zayn patrzył, co piszę i dodaję.
" Ludzie to nie zabawki. Nie można ich odstawiać na półkę i wracać do nich, kiedy się chce. "
Tak, ten tekst tyczył się Zayna. Dodałam wpis i skończyłam jeść.

*oczami Zayna*
Widziałam co <T.I.> dodała na tt. Miała rację.. Bawię się uczuciami. Najpierw zrobiłem jej wielką awanturę, a teraz chcę do niej wrócić.

*oczami <T.I.>*
Nicolle wcisnęła mi jeszcze jedną kiełbaskę. Myślałam, że ją uduszę. Naprawdę już nei mogłam, byłam pełna, ale ona mnie zmuszała.
Może i to w sumie dobrze. Traktowała mnie jak siostrę, której los mi nie dał. Cieszę się, że mam taką przyjaciółkę. Wspierała mnie zawsze. Potrzebowałam jej jak powietrza. Jest moją najlepszą przyjaciółką. Nawet <I.T.P.> mnie tak nie rozumie, jak ona. Z Nicollą jesteśmy jak .. jak dwie krople wody.
Ciszę, podczas której rozmyślałam przerwał Harry...

__________________________________
Proszę Naciu, już jest . ; *
Takie tam .. : D
znowu dużo nauki . ;c
Pacia . <3

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.16

Miesiąc później
*oczami <T.I.>*
Przez ten miesiąc było między nami dobrze, dopóki nie nastąpiła wielka kłótnia, która doprowadziła do rozstania. Całe dnie i noce płakałam. Poszło o to, że na imprezie gadałam z moim kolegą. Zayn zrobił się zazdrosny i doszło do kłótni. Muszę powiedzieć, że nie było mi łatwo. Zresztą komu po zerwaniu byłoby łatwo?

Nadal spotykałam się z chłopakami, z Zaynem też..
Pewnego dnia chłopaki zaprosili mnie na grilla i nocowanie u nich. Zgodziłam się, bo <I.T.P.>, Nicolle, Paulina i Danielle też miały być.
Wzięłam potrzebne rzeczy i ruszyłam w stronę domu chłopaków.
Zapukałam. Drzwi otworzył mi Zayn. Miał czerwone oczy, widać było, że płakał. Ubrany był w podarte jeansy, białą koszulkę i czarne trampki.
- Hej. - powiedziałam cicho, patrząc na niego .
- Hej, wchodź. - zrobił gest zapraszający mnie do środka, po czym zamknął drzwi .
Poszłam do salonu. Usiadłam na kanapie obok Danielle. Wszyscy poszli do ogrodu, oprócz nas.
- Zaynowi jest bardzo ciężko.. - zaczęła Danielle .
- Myślisz, że mi nie jest ? Gdy tylko rozmawiałam z jakimś chłopakiem, on zaczynał kłótnie.
- Wiesz jaki on jest.. Najbardziej zazdrosny chłopak na świecie. - mówiła .
- No dobra, ale to, że jesteśmy.. - urwałam i poprawiłam się . - Byliśmy w związku, to nie znaczy, że ma być o wszystko zazdrosny.. Nawet o to, że rozmawiałam z kumplem.. Ale jak on gadał sobie z koleżankami, to było ok !
- Przecież on by Cię nie zdradził. On kocha tylko Ciebie.
W tym momencie wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam jak Zayn całuję się z jakąś swoją koleżanką ze szkoły.
- Kocha tylko mnie ? - spytałam pokazując na Zayna i Jessicę ( tą jego całą koleżankę.. )
Danielle była w szoku.
- To na pewno jakieś nieporozumienie.. Liam ! - krzyknęła .
Po chwili do salonu przyszedł Liam .
- Co skarbie ? - spytał .
- O co chodzi z Zaynem i tą dziewczyną ? - powiedziała, pokazując na całujących się Zayna i Jessicę.
- O fuck, co on robi ?
Liam poszedł do reszty chłopaków i zaczął z Nimi o tym gadać.

*oczami Liama*
Jak zobaczyłem Zayna i tą blondynę, myślałem, że wybuchnę. Poszedłem do chłopaków.
- A jemu co się stało ? Przecież on kocha <T.I.>.. - szepnął Lou .
- No właśnie. Wiem, że zerwali, ale Zayn trochę przesadza. - powiedział Harry .
- Trochę ?! - krzyknął Niall . - Przecież Zayn kocha <T.I.> ! - krzyknął tak głośno, że Zayn i Jessica odkleili się od siebie i dziwnie popatrzyli na Nialla .

*oczami Zayna*
Gdy Niall krzyknął, że kocham <T.I.>... miał rację. Zacząłem się zastanawiać, co ja tak właściwie zrobiłem. Chciałem wywołać u <T.I.> zazdrość, ale to ją chyba bardziej zraniło..

*oczami <T.I.>*
Poszłam do ogrodu. Usłyszałam co krzyknął Nialler, no bo kto by nie słyszał. Stałam i patrzyłam raz na Zayna, raz na chłopaków..

______________________________
Przepraszam, że dopiero...
Ale mam dużo nauki i wgl . ; /
Moooże jeszcze dodam dzisiaj ..
Pacia . <3

niedziela, 10 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.15

*oczami Nicolle*
Usiadłam na kanapie obok Nialla.
- Jak się spało ? - spytał obejmując mnie ramieniem .
- Dobrze, a Tobie ?
- Świetnie.. Może byśmy dzisiaj wyskoczyli do kina, czy na plażę ?
- Jasne ! To pójdę się przebrać. - powiedziałam i Go pocałowałam .
Poszłam się przebrać w krótkie jeansowe spodenki, turkusowy top i jakieś trampki. Umalowałam się, uczesałam. Wzięłam torebkę i zeszłam na dół.
- Idziemy ? - spytałam .
- Tak, chodź.
Najpierw poszliśmy na plażę, potem do kina i restauracji..

Na plaży
Chodziliśmy na piasku, trzymając się za ręce i rozmawiając. Fale lekko muskały nasze stopy.

W kinie
Poszliśmy na jakąś komedię, ale bardziej zajmowaliśmy się rzucaniem w siebie popcornem, czy karmienie siebie nim nawzajem. Byliśmy w sali sami, Niall to załatwił. Nawet lepiej, bo nikt nie musiał nas uciszać.

W restauracji
Zamówiłam frytki, a Niall kurczaka, frytki i na deser lody.
Dziwiłam się, że on tyle potrafi zjeść, ale zdążyłam się przyzwyczaić.
Do picia zamówiliśmy sobie colę.. Gdy zjedliśmy i wypiliśmy, zaczęliśmy rozmawiać, a potem poszliśmy do parku.

W parku
Szliśmy trzymając się za ręce. Jestem szczęściarą, że mam kogoś takiego, jak Niall.
Usiedliśmy na ławce i wtuleni w siebie myśleliśmy o przyszłości.
Czy za parę lat nadal będziemy razem ? Czy Niall to ten jedyny ? Mam taką nadzieję, bo jest wspaniały. Kocham Go, i nie zamierzam przestać. Kocham Go za to, że jest sobą, nie za to, że ma zespół, jest słąwny i podróżuje po świecie. Jest taki słodki..

_______________________________________
Przepraszam Was, że dopiero dodaję..
Ale taki dzisiaj dzień, że wgl czasu nie było . ; /
Dzięki za wyświetlenia, mam nadzieję, że będzie tak dalej . <3
Niestety, jutro i we wtorek jestem zajęta, więc dużo nie dodam..
Mam kolejną część, ale nie wiem, czy dodawać ?

Pacia . ; *

Torn ; * . cz.14

Oglądaliśmy... . Co chwilę wybuchałam śmiechem. Lou był bardziej opanowany niż ja. Rzadko się to zdarzało. Przeważnie to ja byłam tą `rozsądną`. Wiedziałam kiedy się nudził, bo wtedy zaczynał bawić się moimi włosami.Nadal nie byliśmy parą. Przynajmniej tak mi się wydawało. Nie wiem czemu przypomniałam sobie imprezę. Momentalnie zrobiło mi się smutno. Louis to zauważył.
- Ej, co się dzieje? - spytał.
- Nic, nic... - oznajmiłam . - Oglądamy dalej ?
- Nie. Mów o czym pomyślałaś.
- O tym, że prawie Cię straciłam. Przez własną głupotę... - stwierdziłam i spojrzałam w jego zielone oczy.
- Ale już jesteśmy razem. Tutaj. Nikt nikogo nie traci. I masz na myśli moją głupotę, prawda ? - spytał.
- Oczywiście, że nie! - powiedziałam i go pocałowałam. Czułam jak się uśmiecha. Zawsze to robił.

Kontynuowaliśmy oglądanie filmu. Lou obejmował mnie ramieniem. Pod koniec `seansu` spytałam:
- Możemy jechać na chwilę do mnie?
- Po co? - spytał Lou.
- Chciałabym wziąć jedną rzecz.- oznajmiłam i tym razem Louis zgodził się bez zastanowienia.
Kilka minut później byliśmy na miejscu. Weszłam do mieszkania i zabrałam zeszyt, który leżał na łóżku. Zostaliśmy tam jeszcze chwilę, po czym pojechaliśmy do domu chłopców.

Było już dość późno, więc od razu poszliśmy do pokoi. Chciałam iść do sypialni, w której spałam dotychczas, jednak Lou mi nie pozwolił. Trafiłam do sypialni Lou, która(jak sam stwierdził) należała też do mnie. Zdziwiłam się, ale nie miałam nic przeciwko temu, aby tak mówił. Zostawiłam torbę, w której był pamiętnik i poszłam się wykąpać. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Louisa, który w skupieniu czytał mój zeszyt,
- Ciekawe? - spytałam, opierając się o framugę.
- Ohh... Nie widziałem, że już wyszłaś.
- Przecież wiesz, że nie jestem na Ciebie zła. - powiedziałam i podeszłam do niego.
Lou patrzył  na mnie przez krótką chwilę. Chciałam odzyskać mój zeszyt, jednak nie robiłam nic w tym kierunku. Tylko stałam i przyglądałam się mu. Usiadłam obok Louisa. Dobrowolnie oddał mi pamiętnik. Sama zaczęłam go przeglądać, a Lou pokazywał mi wpisy, które albo go rozśmieszyły, albo zdziwiły. Tak jak wpis z 19 maja. Dnia, w którym po raz pierwszy napisałam "Kocham Cię Louis"...

___________________________
Jpdl... Dlaczego Irlandia przegrała z Chorwacją? Chłopcy! Niall bd zawiedziony!
Nie odzywam się do moich rodziców. Pacia! Dotrzymuję słowa . <3
Totalna załamka przez dwie różne sprawy.. ; c

Patusia . ; [

Happiness . ♥ cz.14

Przyjechaliśmy do domu cioci <I.T.P.> . Zamówiłam pizzę, która została głownie zjedzona przez Nialla. No cóż.. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Liam powiedział, że to jego koleżanka, która miała też u nas nocować. Nie miałam nic przeciwko temu. Poszłam otworzyć drzwi.
- Hej. - przywitałam się z dziewczyną . - Jestem <T.I.>. - Kontynuowałam wystawiając rękę w jej stronę.
- Hej. Jestem Danielle, przyjaciółka Liama. - powiedziała łapiąc moją rękę.
- Tak, wiem. Liam tyle o Tobie opowiadał. - zaśmiałam się, a ona razem ze mną. - Wchodź.
Danielle wyglądała na sympatyczną. Jest wyśmienitą tancerką..
Opowiadała o tańcu , o tym, jak poznała się z Liamem i jak to się stało, że teraz jest tancerką.
- A ty, tańczysz ? - spytała po chwili .
- Tak trochę. - odpowiedziałam .
- Ale lubisz tańczyć ?
- Tak, nawet bardzo. - uśmiechnęłam się do niej .
- Czyli jesteś przeciwieństwem Zayna. - zaśmiał się Harry .
- Przeciwieństwa się przyciągają. - powiedział Zayn i się uśmiechnął .
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, ale ja oczywiście usnęłam na siedząco, przytulona do Zayna. On przyciągnął mnie do siebie i zaczął się bawić moimi włosami. Uśmiechnęłam się przez sen i spałam dalej.

*oczami Nicolle*
Siedziałam w salonie przytulona do Nialla, z Zaynem, <T.I.>, która spała, Liamem, Danielle, Lou, Eleanor, Harrym i Pauliną. Sporo nas było, ale przynajmniej nie było smutno. Poszłam w ślady <T.I.> i zaczęłam zasypiać wtulona do Nialla. Byłyśmy chyba naprawdę zmęczone.

*oczami Zayna*
<T.I.> usnęła. Tak słodko wyglądała. Zastanawiałem się, jak ona to znosi.. Jak ona znosi nasze psychofanki, tych paparazzi, całą tą sławę ? Cieszę się, że rozumie, że mamy koncerty, wywiady, czy inne sprawy. Ona zawsze mnie rozumie. Chyba nie było jej zbyt wygodnie, bo zaczęła się "kręcić". Zauważając to, wziąłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju. Położyłem ją na łóżku, a sam położyłem się obok niej. Oczywiście spaliśmy wtuleni w siebie.

Rano
*oczami Zayna*
Obudziłem się dosyć wcześnie. <T.I.> jeszcze spała. Nie miałem co robić, więc leżałem i myślałem.

*oczami <T.I.>*
Obudziłam się. Leżałam obok Zayna, który już nie spał. Gdy zobaczył, że wstałam, uśmiechnął się i pocałował mnie. Chciałam wstać, ale Zayn znowu nie chciał mnie puścić. Tym razem nic nie podziałało i leżałam w piżamie obok Niego jeszcze dobre 30 minut. W końcu powiedział, że robi to z litości i mnie puścił. Poszłam się przebrać. Dzień, jak co dzień. Wróciłam z łazienki, Zayn siedział na łóżku. Usiadłam na jego kolanach. Zaczęliśmy się całować.. Ta chwila mogłaby się nigdy nie kończyć, ale niestety znowu ktoś nam przeszkodził.. Tym razem to był Lou, który wszedł do mojego pokoju i zaczął z Nami rozmawiać.

___________________________________
Dziwna ta część .. ale kolejne będą ciekawsze . : D
Dziękuję Wam za wszystko ! <3
Za te 610 wyświetleń wczoraj, 12 obserwatorów, komentarze..

Pacia  ; *

sobota, 9 czerwca 2012

Happiness . ♥ cz.13

Wróciliśmy do domu, a tam zobaczyliśmy Harrego biegającego nago po domu. Pociągnęłam Zayna za rękę do mojego pokoju, bo nie chcieliśmy specjalnie patrzeć co robią inni. Weszliśmy do mojego pokoju, usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy się całować.

*oczami Nicolle*
Siedzieliśmy z Niallem w pokoju <I.T.P.> ( ponieważ ona siedziała na dole z chłopakami. )
Rozmawialiśmy , zrobiliśmy sobie zdjęcia wrzuciliśmy je na twittera. Od razu pojawiło się pod nimi pełno komentarzy, ale nie obchodziła nas ich treść. Wygłupialiśmy się i śmialiśmy. Niall zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się bardzo głośno.
- Przestań ! - krzyczałam śmiejąc się .
- Pod jednym warunkiem..
- Jakim ? - spytałam .
Pokazał palcem na swoje usta. Pocałowałam Nialla, a On odwzajemnił pocałunek. Trwał on bardzo długo..

*oczami Zayna*
Siedziałem z  <T.I.> w pokoju. Poszła się przebrać, bo wylała na swoje spodnie sok.
Gdy ona się przebierała, ja rozejrzałem się po jej pokoju. Na ścianie, obok łóżka było pełno zdjęć z jej dzieciństwa, przyjaciół, rodziców. Było tam też parę moich zdjęć. Na zdjęciu, na którym się całowaliśmy było narysowane serduszko, a w środku serca, napis - Forever.

*oczami <T.I.>*
Wróciłam z łazienki przebrana w to . Zobaczyłam, że Zayn ogląda zdjęcia. Podeszłam do Niego i przytuliłam go od tyłu. On obrócił się i mocno mnie przytulił.
- Nie zauważyłem kiedy weszłaś.
- Bo byłeś zajęty oglądaniem zdjęć. - powiedziałam .
- Jak byłaś mała, to byłaś słodka.
- Teraz nie jestem ? Dziękuję.. - powiedziałam odrywając się od Niego i udając obrażoną .
- Ej, skarbie. Nie obrażaj się. Teraz jesteś słodsza.
Odwróciłam się w stronę Zayna.
- Naprawdę ?
- Tak. - powiedział i mnie przytulił .
Wtuliłam się w niego. Staliśmy tak przez jakieś pięć minut.
W końcu usiedliśmy na łóżku. Zaczęliśmy rozmawiać o zespole.
Do pokoju wpadł Harry i powiedział, że za godzinę mają wywiad i muszą się zbierać. Pojechałam z nimi.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, poszliśmy do garderoby, gdzie chłopacy mieli się przygotować, a ja miałam tam zostać.
Chłopaki poszli na wywiad. W pewnym momencie dziennikarz pokazał na ekranie zdjęcie , na którym ja i Zayn się całujemy.
- Kto to jest ? - zapytał dziennikarz .
- Moja dziewczyna. - odpowiedział Zayn .
- Jak ma na imię ?
- <T.I.> . - odpowiedział z uśmiechem na twarzy .
- Ona jest pochodzenia francuskiego ?
- Nie, jest Polką.
Rozmawiali jeszcze chwilę, ale już nie na mój temat.
Gdy wywiad się skończył, chłopaki przyszli do garderoby. Pierwsze co zrobiłam, to pocałowałam i przytuliłam Zayna.
Podczas powrotu do domu co chwilę przytulaliśmy i całowaliśmy się z Zaynem, co wkurzało Liama, który nie miał dziewczyny..

______________________________________
Ha, dzięki za ponad 500 wejść dzisiaj. <3
Kocham Was !
Jeśli możecie, lajkujcie stronki :
One Direction Poland Offical
Stwierdzam miłość, bo One Direction. 
Dziękuję wszystkim jeszcze raz !
Pacia . ; *


Torn ; * . cz.13

Myślałem. O mnie, o Lily, o nas. Siedziałem i patrzyłem na tory, które były kilkanaście metrów przede mną. Chciałem zrobić coś, aby o niej zapomnieć. Nie zasługiwałem na nią. Była doskonała, a ja ją zraniłem.
Po chwili zaczął padać deszcz. Nie przeszkadzało mi to. I tak dalej tkwiłem w przekonaniu, że Lily mi nie wybaczy. Przypomniałem sobie jak mówiła, że marzy o pocałunku w deszczu. Przez moją głupotę straciłem szansę na to, aby kiedykolwiek spełnić to marzenie.
Wstałem i podszedłem w stronę torów. W sumie to nie miałem już nic do stracenia. Straciłem to co najważniejsze - Lily... Stałem i patrzyłem raz w jedną, raz w drugą stronę. Prawie na linii horyzontu ujrzałem zarys jakiejś postaci. Biegła tak jakby do mnie. Wróciłem na moje poprzednie miejsce i ponownie usiadłem pod drzewem. Zamknąłem oczy.

Kilka minut później je otworzyłem. Przede mną stała Lily. Nie wiem skąd wiedziała, że tu jestem. Była cała mokra, ale i tak widziałem, że płakała.

*oczami Lily*
Bałam się o niego. Nie miałam pojęcia na co może wpaść. Zachowałam się jak skończona idiotka. Jak najszybciej pojechałam do chłopaków, jednak jego tam nie było. Zaczęłam go szukać. Poszłam do lasu, Wiedziałam, że lubi tamto miejsce. Często tam chodziliśmy.
Tak jak myślałam, był tam. Siedział w tym samym miejscu. W naszym miejscu.
- Lou, ja... Przepraszam. - powiedziałam. - Nie wiem co sobie ubzdurałam... Kocham Cię.
- To dlaczego wtedy mnie tak potraktowałaś? - spytał.
- Sama już nie wiem... Ale rozumiem, jeśli... Jeśli nie będziesz chciał mnie znać... - oznajmiłam.
- Co . ? Kocham Cię, jak mogłaś wpaść na takie coś ?! - pytał.

Nie odpowiedziałam tylko czule go pocałowałam. Już i tak zbytnio namieszałam mu w głowie. Jeszcze chwilę siedzieliśmy na trawie. Rozmawialiśmy. Tłumaczyliśmy sobie wszystko.
- Chodź - powiedział, Lou pomagając mi wstać.
- Gdzie? - spytałam.
- Zobaczysz jeszcze. - oznajmił i mnie pocałował.
Szliśmy powoli. Nigdzie nam się nie śpieszyło. Doszliśmy do mieszkania chłopców. Weszliśmy do środka.  Na nasz widok wszyscy zareagowali bardzo spontanicznie.
- Dzisiaj nie wchodzicie do salonu - oznajmił Louis.
- Czemu? - spytał zdziwiony Harry.
- Bo ja i Lily go zajmujemy, jasne ?
Harry kiwnął głową, że się zgadza. Usiedliśmy na kanapie. Lou włączył jakąś komedie, tak na poprawienie nam humoru.
__________________________________
Ajjjj . <3
Jesteście niesamowici . ; *

Mój tt : Patusia_22 . Follow . ; p

Patusia . ^^

Happiness . ♥ cz.12

Zayn wyszedł. Zamknęłam drzwi i poszłam do salonu. Położyłam się na kanapie i uświadomiłam sobie, co zrobiłam.
Może właśnie to był taki znak ? Miłość opiera się na zaufaniu. A Zayn mi nie wierzył.. Czy to możliwe, że on mi nie ufa ? Że mnie nie kocha ? A może to tylko zauroczenie ? Może jesteśmy pisani komu innemu ? Może nie pasujemy do siebie ?
Z tych myśli wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił nie któż inny, tylko Zayn. Nie odebrałam. Dzwonił do mnie jakieś 15 razy, ale za każdym razem albo odrzucałam, albo po prostu to ignorowałam.
To wszystko nie było takie proste.. Chciałam o Nim zapomnieć, o wszystkim co się działo. Ale wspomnienia były silniejsze.

Tydzień później
Zayn każdego dnia dzwonił, ale nie odbierałam. Tęskniłam za Nim.. Nie mogłam już wytrzymać.
Znowu zadzwonił telefon, tym razem to był Harry. Odebrałam .
- Cześć.
- Cześć <T.I.> . - powiedział Hazza .
- Co tam ? - spytałam .
- Zayn jest naprawdę załamany, ale nieważne.. Mógłbym dzisiaj z zespołem wpaść do Was na noc ?
- Z zespołem.. Czyli z Zaynem też ? - bardziej stwierdziłam niż zapytałam .
- Yhy...
- No spoko. Wpadajcie .
- Okej, będziemy za 10 minut.
- Czekam.

Skoro przyjedzie cały zespół, to głodomor - Nialler, też. Może pójdę zrobić coś do jedzenia. Poszłam do kuchni. Zrobiłam popcorn, kanapki z szynką, serem, do misek nasypałam chipsów i zaniosłam wszystko do salonu.
Po kilkunastu minutach, chłopacy byli już na miejscu. Gdy Zayn mnie zobaczył, od razu się uśmiechnął, ale ja tego nie odwzajemniłam.
- Chcecie coś do picia ? - spytałam .
Wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że chcą colę. Przyniosłam 9 kubeczków z colą, bo tylu ich było. ( Liam, <I.T.P.>, Louis, Eleanor, Niall, Paulina, Harry ,Paulina i Zayn).
Na początku gadaliśmy, a potem usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakąś komedię. Siedzieliśmy w kolejności : Lou, Eleanor, ja, Zayn.. i na fotelach <I.T.P.> z Liamem, Niall z Nicolle i Harry z Pauliną. Dziwnie się czułam siedząc obok Zayna, ale nie miałam wyjścia. Film skończył się po trzydziestu minutach, więc chłopacy włączyli jakąś komedię romantyczną. Idealnie opisywała sytuację pomiędzy mną, a Zaynem. Podczas filmu, dziewczyny co chwilę całowały się z chłopakami. No, oprócz Liama i <I.T.P.> .. Chyba z tej dwójki nic nie będzie. Ostatnio Liam mówił coś o jakiejś dziewczynie - Danielle, ale nie wiem.. Nie chcę się mieszać w czyjeś życie.

Zayn poszedł zapalić, a ja po chwili poszłam za Nim. Gdy mnie zobaczył, znowu zaczął mnie przepraszać. Ale ja przerwałam Mu pocałunkiem.
- To znaczy, że między nami jest już ok ? - spytał .
- Tak. Kocham Cię, Zayn..
- Ja Ciebie też.
Przytuliliśmy się.
- Miałeś rzucić palenie..
- Oo, przepraszam. - powiedział i wyrzucił papierosa .

_______________________________
Macie kolejną część . : D
Pacia . <3

Happiness . ♥ cz.11

Spało mi się świetnie, dopóki nie obudziły mnie jakieś krzyki z pokoju Nialla. Jednak nie chciałam w to wnikać. Rozejrzałam się po pokoju Zayna, ale Jego nigdzie nie było. Zeszłam na dół z misiem w rękach. Zayn siedział w salonie na kanapie. Był smutny. Głowę miał spuszczoną w dół. Usiadłam obok Niego i spytałam patrząc na niego :
- Co się stało ?
On podniósł głowę i ze złością w oczach krzyknął :
- Nie mów, że nie wiesz !
Zdziwiłam się. Po raz pierwszy podniósł na mnie głos.
- O co Ci chodzi ? - spytałam załamanym głosem .
Nic nie odpowiedział, tylko dał mi jakieś zdjęcia. Zdjęcia sprzed dwóch lat, na których ja i mój były chłopak się całujemy.
- Zdradziłaś mnie ! - krzyknął .
- Zayn, to są zdjęcia sprzed 2 lat. - zaczęłam płakać .
- Szkoda tylko, że Ci nie wierzę !
Nic nie powiedziałam, ponieważ nie miałam pojęcia jak się odezwać.. Myślałam, że jak się jest z kimś w związku to mu się ufa. Widocznie się myliłam..
Gdy Zayn zobaczył, że płaczę, chyba zrozumiał, że mnie zranił. Chciał coś powiedzieć, ale nie zdążył, bo szybko pobiegłam na górę. Przebrałam się, zabrałam swoje rzeczy i wybiegłam zapłakana z domu.

Przybiegłam do domu cioci <I.T.P.> . Pierwsze co zrobiłam, to spaliłam zdjęcia, na którym całowałam się z Zaynem.
Płakałam cały czas, całą noc.. Dopiero rano się uspokoiłam. Przebrałam się w jakieś dresy i biały podkoszulek. Zeszłam na dół, zrobiłam sobie płatki z mlekiem i usiadłam na kanapie. Zauważyłam, że nadal mam na ręce bransoletkę od Niego, a na szyi - wisiorek. Spojrzałam na napis na naszyjniku " Forever - Zayn " .
- Na zawsze... - pomyślałam.

Zjadłam płatki z mlekiem i spojrzałam na telefon - 13 nieodebranych połączeń od Zayna i 5 sms-ów z przeprosinami. Pobiegłam do drzwi, bo ktoś pukał. Ujrzałam Zayna.
- Naprawdę Cię przepraszam ! Nie wiedziałem, że to są zdjęcia sprzed dwóch lat. Wiesz jaki jestem..
Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Proszę, wybacz mi.
- Zayn.. Chciałabym, ale jak mam Ci teraz zaufać ? Mogłeś spytać o te zdjęcia, a nie od razu krzyczysz na mnie.. - powiedziałam cicho .
- Skarbie, proszę..
- Może to jest znak, że nie jesteśmy sobie pisani ? - mówiłam .
- Kochanie, co ty mówisz ?
- Zróbmy sobie przerwę..
- Co ? - spytał zszokowany .
- Przepraszam.. - zaczęłam płakać .

_________________________________
No hej miśki . ; *
Przepraszam Was, że dopiero teraz dodaję, ale nie mam czasu dzisiaj ..
Pacia . <3

Torn ; * . cz.12

10 minut później przyjechała Danielle. Niestety. Nie posłuchała mnie. Louis był razem z nią. Otworzyłam drzwi. Wpuściłam go z grzeczności.
- Lily, proszę. - oznajmiła Dan. - Porozmawiaj z nim.
- Nie mam o czym. Na dodatek chciałam, żebyś przyjechała sama. Wielkie dzięki... - stwierdziłam i ruszyłam w stronę kuchni. Zatrzymał mnie Louis.
- Proszę. Wytłumaczę Ci wszystko. - powiedział.
- Nie masz czego tłumaczyć. Wiem co widziałam.
- Właśnie mam! Daj mi szansę.
- Nie. Na prawdę, nie potrafię... Może później. Nie teraz...
- Dlaczego?- spytał.- Lily. Kocham Cię! Już dawno chciałem Ci to powiedzieć, ale Ty byłaś z Davidem. Nie wiedziałem co Ty czujesz. Tamta dziewczyna nic dla mnie nie znaczy. Liczysz się tylko Ty! Lily, błagam . !
Zatkało mnie. Skąd wiedział, że czuję do niego to samo? Nie mogłam uwierzyć w to, że Liam i Danielle mu powiedzieli.
- Lou. Ja to rozumiem... Tylko, daj mi czas. Muszę to wszystko przemyśleć.
- Pamiętaj.  Nie ważne. Czy dasz mi szansę czy nie. Zawsze będę czekał. Zawsze. - powiedział i wyszedł.

`Zawszę będę czekał`. Nie mogłam zapomnieć tych słów. Były szczere. Wiedziałam to, jednak go odrzuciłam. Byłam... Nie bez niego już nie potrafiłam być. Zostałam nikim. Zwykłą dziewczyną bez perspektyw na przyszłość. Bez przyszłości razem z nim, którą sama porzuciłam...
Znów zaczęłam płakać. Danielle mnie pocieszała, jednak jej słowa nie dodawały mi otuchy. Potrzebowałam Louisa. Wiem, że zachowałam się wobec niego nie fair, ale nie wiedziałam jak postąpić inaczej. Wszystko było związane z Lou. Moje życie należało tylko do niego. Nie mogłabym pokochać kogoś innego, mając świadomość, że on cierpi. Cierpi przeze mnie.

*oczami Louisa*
Wróciłem do domu. Nie miałem ochoty z nikim rozmawiać. Chciałem tylko, aby ona mi wybaczyła. Sam wszystko spierdoliłem i sam musiałem wszystko naprawić. Na korytarzu spotkałem Harrego. Nie słuchając tego co chciał mi przekazać, pobiegłem do swojego pokoju. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do Lily. Odebrała Danielle.
- Lou? To nie jest najlepszy czas, żebyś... - przerwałem jej.
- Daj mi ją. Muszę jej coś powiedzieć.
- Czego chcesz? - spytała Lily. Słyszałem, że płacze.
- Chcę Ci tylko powiedzieć, że Cię kocham. Nie mam zamiaru dalej żyć z nadzieją, że mi przebaczysz. Wolę już nie walczyć. Życzę Ci szczęścia z kimś innym. Kimś kto na Ciebie zasługuje... - powiedziałem i się rozłączyłem.

Ponownie wyszedłem z domu. Lily dzwoniła do mnie kilkanaście razy. Poszedłem do lasu. Usiadłem pod drzewem i myślałem co robić dalej.

_____________________________________
Dla wszystkich, którzy to czytają...
Nwm czy będą kolejne części...
Jest sens ciągnąć to dalej?

Patusia...