niedziela, 17 czerwca 2012

Torn ; * . cz.17

- Lily? Co Ty znowu wymyśliłaś?! - spytał zirytowany. - Przecież dobrze wiesz, że tak nie jest!
- To dlaczego nie powiedzieliście mi o Rose?! - krzyknęłam, w sumie pierwszy raz od tamtej kłótni.
Louis nie odpowiedział. Ja też się nie odzywałam. Byłam na nich zła, że ukrywali przede mną tak istotny fakt. Nie chciałam się kłócić z Lou. Kochałam go i nie miałam zamiaru go stracić. Tym razem na zawsze.

20 minut później byliśmy w centrum miasta. Pojechaliśmy do marketu i zrobiliśmy drobne zakupy. Wróciliśmy do domu. Również w milczeniu.
Gdy weszłam do mieszkania zobaczyłam pewną dziewczynę.
- Lily to jest Rose, Rose poznaj Lily, dziewczynę Lou. - oznajmił Zayn, a ja podałam dziewczynie rękę na powitanie.
- Hej. Miło mi Cię, w końcu - spojrzałam na Zayna - poznać.
- Przyjechałam trochę wcześniej. Chyba nie będę przeszkadzać. - powiedziała Rosalie i promiennie się uśmiechnęła.
- Nie spoko. A Dan jeszcze nie ma? Mówiła, że też będzie wcześniej. - spytałam.
- Dzwoniła! Spóźni się. - stwierdził Liam, który siedział w salonie.

Wzięłam torbę z zakupami i zaniosłam do kuchni. Zaczęłam wszystko rozpakowywać. Rosalie wydawała mi się miłą dziewczyną. Chyba pasowała do Zayna. Po chwili dołączył do mnie Louis. Nadal się do siebie nie odzywaliśmy. Zastanawiałam się nad tym wszystkim. Pokłóciliśmy się o błahostkę. Czy to miał być jakiś znak? Może nie pasujemy do siebie? Nie... Raczej nie... Zwyczajna partnerska sprzeczka. Tłumaczyłam to sobie w ten sposób. Chciałam przerwać tę ciszę.
- Lou... Przepraszam. Jestem głupia. - powiedziałam.
- Nie. To ja Cię zawiodłem. Już drugi raz. - spojrzał na mnie.
- Wcale mnie nie zawiodłeś. - zbliżyłam się do niego. Louis był ode mnie trochę wyższy, więc stanęłam na palcach, aby móc spojrzeć w jego zielone oczy. - Nigdy tego nie zrobiłeś.

Lou posadził mnie na blacie i zaczął całować.Wiedziałam, że to oznacza zgodę. Po raz  kolejny ktoś przerwał nasz pocałunek. Tym razem była to Rosalie.
- Nie chciałam przeszkadzać. - oznajmiła. - Nie widzieliście Zayna? Gdzieś mi uciekł...
- Pewnie jest u siebie. - uśmiechnęłam się.
- Nie ma go tam. - powiedziała,
- Poczekaj chwilę. - stwierdziłam. - ZAAAAAAAAYN! Twoje lusterko mi spadło!! - krzyknęłam.
To zawsze działało. Zayn zjawił się błyskawicznie.
- Znowu? Czemu Ty mi to robisz? - spytał zirytowany,
- Nie ładnie tak zostawiać swojej koleżanki. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do jego dziewczyny.
- Zabawne. Chodź Rosalie. Nie chcę, żebyś była taka jak ona. - oznajmił, a ja, Rose i Lou zaczęliśmy się śmiać.
Rosalie wydawała mi się bardzo przyjacielska. Nie mam pojęcia czemu Zayn tak długo nie chciał mi nic powiedzieć, jednak wtedy już się nad tym nie zastanawiałam. Najważniejsze było to, aby Zayn i Rose byli szczęśliwi. Czego niestety nie mogłam powiedzieć o nas. O mnie i o Lou...

____________________________________
Jest .! W końcu skończyłam tę część. ^^
Mój tata twierdzi, że Anglicy nie wyjdą z grupy. -,- (Nie zna się i tyle... xd)
A moja siosra stwierdziła, że Louis ma głupi nos, Liam włosy, Zayn uszy, Harry zęby , Niall jest cały głupi... Nie no po prostu wstałam i walnęłam ją w głowę. Dosłownie . ; p
A i następną część dodam jak będzie 5 komentów. Tez Was kocham . ! ; *
Patusia . <3

6 komentarzy:

  1. boskie .!
    A czemu nie są szczęśliwi . ?
    A wszystko się ułoży.?
    dodawajcie następne części .< 3

    OdpowiedzUsuń
  2. pf, Niall głupi ? -,- / Nacia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie modę się doczekać następnej części ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super... Masz talent! XD
    Dawaj następną część ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super. No moi twierdzą, że oni są całkiem nieźli. ( głupki )
    A i moja mama wczoraj do mojego taty z takim tekstem " Patrz ten blondynek to twój przyszły zięć " Normalnie śmiałam się chyba z godzinę. Ale chciałabym X DD
    Imagin Ci wyszedł zarąbisty !! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ta twoja siostra to ma równo pod sufitem ??? HAHAHAHA !!! A imagin extra : D

    OdpowiedzUsuń