czwartek, 31 maja 2012

Dziękuję . ; p

Sieeemka.!
Piszę tak trochę z nudów i z okazji, że dostałam się do lapka . ^^
Pewnie jt bd nowy imagin, bo wracamy. Bd nowe opowiadanie, nowa historia i wgl... Tak trochę wzorowana na życiu naszej Naci, ale więcej opowiem już później. Mam nadzieję, że nadal bd wchodzić na bloga... A i oficjalnie ogłaszam, że ZOSTAJĘ!  Dzięki Paci i Natalce. Robię to dla Was. Jeszcze jedna sprawa - komentujcie, obserwujcie, polecajcie i wchodźcie jak najczęściej .!

Patusia. ; *

PS Na 3 000 odwiedzin chcę napisać coś dłuższego. <3

poniedziałek, 28 maja 2012

I want . ♥ cz.22

- <T.I.>, obudź się. - powiedział Niall .
Niechętnie podniosłam się i spojrzałam na niego.
- Co jest tak ważnego, że musiałeś mnie budzić? - powiedziałam i wyszczerzyłam swój aparat w szczerym uśmiechu .
- Chcę cię gdzieś zabrać. - powiedział i uśmiechnął się .
- Gdzie? - zapytałam .
- To niespodzianka. - powiedział i pocałował mnie w czoło . 
Byłam ciekawa gdzie jedziemy. 
W samochodzie zawiązał mi oczy przepaską i powiedział, że mam mu zaufać. Tak też zrobiłam. Trzymał mnie za rękę .
- Jesteśmy na miejscu. - powiedział, ściągnąwszy przepaskę z moich oczu . 
Staliśmy na drodze w lesie.
- Gdzie jesteśmy? - zapytałam lekko zdziwiona .
- Chodź. - mruknął i pociągnął mnie za rękę .
- Niall, co ty kombinujesz? - zapytałam lekko podenerwowana .
- Spełniam twoje marzenie. Właśnie jesteś w dwóch miejscach na raz. - powiedział i musnął moje usta . Faktycznie. Stałam na granicy. Jedną nogą w moim mieście, a drugą w mieście sąsiadującym.
- Niall ! - krzyknęłam, po czym rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam namiętnie .
- Nie ma za co. Chodź wracamy. Mam jeszcze jedna niespodziankę. - powiedział i złapał mnie za rękę .  Pojechaliśmy na łąkę, na środku leżał koc, a na nim karton zapakowany w niebieski papier i przewiązany różową wstążką. Podbiegłam do prezentu i rozpakowałam go. Z kartonu wyskoczył mały, czarny szczeniaczek. Lizał mnie po twarzy i rękach.
- Niall, jesteś niesamowity! - krzyknęłam, po czym namiętnie go pocałowałam . 
To jest niesamowite, wszystko to robi bezinteresownie. Wróciłam do domu z psiakiem. Mama zgodziła się od razu, żeby go zatrzymać, bo potrzebowała teraz takiego przyjaciela. Nazwałam ją Kredka. Wiem, że nie oryginalnie, ale Kredka tak jakoś pasowało. 
Położyłam się na łóżku i bawiłam z psem. Po chwili zasnęłam. 

Obudził mnie dźwięk telefonu.
'Kochanie, byłem u Ciebie, ale twoja mama powiedziała, że spisz. Piszę, żeby się pożegnać. Wracam za dwa tygodnie.Będę tęsknił.
Niall.'
Łezka zakręciła mi się w oku, bo teraz go potrzebuje. Nie chcę, żeby jego kariera ucierpiała przeze mnie. Szybko otarłam łzę i wzięłam Kredkę na spacer do parku. To małe stworzonko jest takie radosne. Postanowiłam, że zadzwonię do Johna i powiem mu, że możemy coś nagrać. Długo gwiazdą nie pobędę, o ile w ogóle nią zostanę, ale sam fakt bycia sławnym jest przyjemny. 
Umówiliśmy się na jutro o 13.15 w studiu. 

Dochodziła 21.25, więc poszłam do łazienki. Umyłam się, przebrałam w piżamę, po czym wskoczyłam pod kołdrę i zaczęłam czytać "Nostalgię anioła". Przeczytałam jakieś 80 stron i zasnęłam. Śniły mi się jakieś pierdoły.
Obudziłam się wcześnie, bo o 7.00. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Ubrałam jasne rurki i pastelowo zielony kardigan, do tego fioletowe tenisówki. Zeszłam na śniadanie. Zjadłam płatki i popiłam sokiem pomarańczowym. Wróciłam do swojego pokoju, napisałam Niall'owi, że tęsknie za nim i zaczęłam grać na gitarze. Napisałam kolejną piosenkę.

" if i'm a bad person, you don't like me
i guess i'll go, make my own way
it's a circle
a mean cycle
i can't excite you anymore
where's your gavel? your jury?
what's my offense this time?
you're not a judge but if you're gonna judge me
well sentence me to another life.

don't wanna hear your sad songs
i don't wanna feel your pain
when you swear it's all my fault
cause you know we're not the same
oh we're not the same
the friends who stuck together
we wrote our names in blood
but i guess you can't accept that the change is good
it's good

you treat me just like another stranger
well it's nice to meet you sir
i guess i'll go
i best be on my way out.."

Tekst był całkiem sensowny. Chciałam, żeby miała mocniejsze brzmienie. Tak też powiedziałam Johnowi. Nagraliśmy ją i wiedzieliśmy, że to będzie hit. Mieliśmy rację, po tygodniu piosenka królowała na iTunes i listach przebojów. Dałam już kilka małych koncertów, na których zaśpiewałam też inne moje piosenki. Rozdałam kilka autografów. Miałam nawet własny funclub, niestety fani nie wiedzieli o mojej chorobie. Postanowiłam, że poinformuje ich o tym w kolejnym wywiadzie. Tak też zrobiłam. Fani wspierali mnie z całego serca. Modlili się o mnie. Ludzie są wspaniali. Jak na razie byłam sama. Chłopaki w trasie..

Tak mijały kolejne dni. Koncerty, wywiady, itp. 
W końcu nadszedł dzień przyjazdu Niall'a. O 14.30 napisał mi sms, że będzie w mieście za godzinę. Wybrałam się na spacer z Kredką, a na ławce zobaczyłam...

__________________________________________________
A więc przedostatnia część . : D
Jak już Pati wspominała, będziemy dopiero w piątek,
więc wtedy dodam ostatnią część.
Trzymajcie się . <3

Pacia . ^^

niedziela, 27 maja 2012

Liam ; c

 Włączcie sobie tą piosenkę. <Klik .>
__________________________
 
Kolejny dzień czekałaś. Tęskniłaś za jego uśmiechem, delikatnymi pocałunkami. Nie widziałaś go 6 miesięcy. Liam miał wrócić tydzień temu. Dzwoniłaś do niego, jednak nie odbierał telefonu. Bałaś się, że coś mu się stało. Nie spałaś od kilku dni, bo miałaś nadzieję, że przyjedzie. Nie miałaś kontaktu z resztą zespołu.

Któregoś z kolei dnia czekałaś. Wyszłaś z domu, aby się trochę odstresować. Przechodziłaś obok domu chłopców. Zdziwiłaś się, bo na podjeździe stał samochód. Podeszłaś do drzwi i niemal zostałaś staranowana przez Nialla.
- <T.I>?! Właśnie mieliśmy do Ciebie jechać, ale... - powiedział Niall, jednak przerwał mu Zayn.
- Wsiadaj do samochodu, nie mamy czasu! - krzyknął.

Posłuchałaś go .Po drodze nie mogłaś powstrzymać łez, które same cisnęły Ci się do oczu. Dowiedziałaś się, że Liam miał wypadek samochodowy. Nadal walczył o życie. Chciał Cię zobaczyć. Nie wiedziałaś co o tum myśleć.
Gdy dojechaliście do szpitala, Ty nadal płakałaś. Nic nie mogłaś na to poradzić. Weszliście do sali, w której leżał Liam. Obok niego siedział Harry.Podeszłaś do łóżka, a Liam otworzył oczy. Spojrzał na Ciebie. Byłaś cała zapłakana.
- <T.I> - szeptał. - Nie.. płacz...
- Liam, kocham Cię. - powiedziałaś a do oczu napłynęło Ci jeszcze więcej łez.
- Ja...Też... - oznajmił i usnął. Na zawsze.

Zaczęłaś płakać jak małe dziecko. Nie dopuszczałaś do siebie myśli, że odszedł, że już go nie będzie. Pierwszy raz widziałaś, że Niall , Harry, Zayn i Louis płaczą.
W nocy nie mogłaś spać. Brakowało Ci Liama. Poszłaś po tabletki nasenne. Nie miałaś już nic do stracenia. Jego już nie było. Wzięłaś wszystkie. Od razu usnęłaś. Rano już się nie obudziłaś.
Chłopcy pochowali Cię razem z Liamem, abyś mogła żyć z nim TAM. W niebie.


___________________________
Smutny... ; c Ryczałam jak to pisałam...
O kim następny? Jeszcze raz powtarzam - nie ma nas do piątku! . ; D

Patusia. o.O

because I love you . cz.7


Punktualnie o 20 byliście w restauracji. Usiedliście przy stoliku. Powróciły wspomnienia. Przy tamtym stoliku Harry poprosił Cię, abyś została jego dziewczyną. Po kolacji poszliście do parku. Chodziliście alejkami znów wspominając co było kiedyś. Usiedliście na ławce. Harry zbliżył się do Ciebie i zaczął Cię całować. Robił to delikatnie, jak zwykle.
Z każdym dniem coraz bardziej Ci na nim zależało. Wiedziałaś, że nikt nie zniszczy waszego związku. Nawet Hayley.
Po chwili Harry odkleił się od Ciebie. Uklęknął przed Tobą.
- Harry, nie wygłupiaj się - oznajmiłaś.
- Ja się nie wygłupiam - wyjął z kieszeni małe pudełko. - Jenny. Jesteśmy ze sobą długo. Kocham Cię i zależy mi na Tobie, więc...
- Więc..?
- Zostaniesz moją żoną? - spytał otwierając pudełko.
Nie zastanawiając się odpowiedziałaś.
- Tak!
- Serio? - upewnił się Harry.
- Oczywiście, że tak! Kocham Cię! - oznajmiłaś i złapałaś Hazzę za marynarkę, po czym czule go pocałowałaś. Chłopak odwzajemnił pocałunek.

Harry sprawił, że byłaś szczęśliwa. Dał Ci najlepszy prezent na urodziny w Twoim życiu.
Wróciliście do domu i podzieliliście się nowiną z resztą. Nikt nie krył zadowolenia. Danielle popłakała się ze szczęścia.

Wasz ślub odbył się dwa miesiące później. Hayley została skazana na 3 lata pozbawienia wolności. Dzięki temu w spokoju czekaliście na narodziny waszej córeczki. W końcu byliście szczęśliwi i nie musieliście się o nic bać.


__________________________________
Kurde... Nie mogłam nic więcej wymyślić. PRZEPRASZAM, że tak długo nie pisałam.
Napisałam imaginy o Liamie i Zaynie, ale nie wiem kiedy dodam.
Nie będzie nas do piątku! Zielona szkoła . <3
Postaram się wszystko nadrobić w przyszłym tygodniu.

Patusia.!

I want . ♥ cz.21

Nie mogłam zasnąć. Zeszłam do kuchni, zrobiłam sobie kakao i oglądałam telewizję. Zdrzemnęłam się na kanapie, bo nie chciało mi się iść do pokoju.
Obudziłam się o 7.00. Byłam niewyspana, ale czułam się nieźle. Zrobiłam sobie płatki i usiadłam przy stole. Po chwili na dole zjawiła się mama.
- Córciu, ty już nie śpisz? - zapytała z troską .
- Nie, nie mogłam spać. Zdrzemnęłam się chwilę na kanapie, ale na martw się. Wszystko jest okej. - powiedziałam i uśmiechnęłam się delikatnie . 

Mama wyszła do pracy, a ja wzięłam gitarę i śpiewałam sobie jakieś piosenki. Postanowiłam, że przejdę się do szkoły. Tak dawno tam nie byłam, a spacer dobrze mi zrobi. Przy wejściu natknęłam się na Ninę.
- Ooo, kogo ja widzę. <T.I.> , tak? No, widzę, że Niall zostawił cię, bo wyliniałaś. - powiedziała i zaczęła się pusto śmiać . 
Zabolało, nawet bardzo.
- Nina, daj sobie spokój. Wiedziałam, że jesteś głupia, ale nie wiedziałam, że aż do tego stopnia. Nawet największy kretyn nie powiedziałby tego do osoby w moim stanie. - powiedziałam .
- Hahaha, a niby co ci jest? Chorujesz na łysinę plackowatą? - zapytała i spojrzała na mnie z kretyńskim uśmiechem .
- Nie. Mam białaczkę. - odpowiedziałam . 
Widziałam minę jej pustych koleżanek, chyba było im głupio. 

Po chwili w tłumie uczniów spostrzegłam Liama.
- Hej. - powiedziałam i delikatnie się uśmiechnęłam .
- Hej, jak się czujesz? Zayn powiedział mi o chorobie. Przykro mi. - powiedział i przytulił mnie przyjaźnie .
- Pogodziłam się z tym. - odpowiedziałam . - Co ty tutaj robisz ?
- Przyszedłem tu, ponieważ chciałem Cię zobaczyć, <T.I.> .

Wyszliśmy z Liamem na spacer. Dobrze mi zrobił. Byliśmy w parku karmić kaczki, dużo rozmawialiśmy. Zdałam sobie sprawę, jak bardzo brakowało mi Liama. Wiem, że na niego mogę liczyć o każdej porze dnia i nocy. 

Wróciłam do domu i włączyłam telewizor. Oglądałam jakieś nudne filmy, kiedy zadzwonił dzwonek. Byłam pewna, że to Liam, więc powiedziałam krótkie: "otwarte". Po chwili usiadł koło mnie Niall.
- Cześć. - powiedział. 
Chyba nie wiedział jak ma się zachować.
- Hej. - odpowiedziałam .
- Jak się czujesz? - zapytał nie patrząc na mnie . 
Bał się, że palnie coś głupiego. Denerwował się bardzo.
- Niall, spokojnie. Ja jeszcze żyję i wszystko jest w porządku. - powiedziałam, żeby go uspokoić, ale tak naprawdę nic nie było w porządku . 
Cały czas miałam nadzieję, że znajdzie się dawca. Ale szanse były małe. Byłam trzynasta w kolejce na przeszczep. Było mi przykro, ale przede mną na tej liście były małe dzieci. Widziałam płaczące matki na korytarzu szpitala i chciałam, żeby te dzieci przeżyły. Wiadomo, zależało mi na tym, żeby żyć, ale te dzieciaczki mają jeszcze tyle przed sobą.
- <T.I.> , mam do ciebie prośbę. Napisz mi na kartce pięć twoich, największych marzeń. - powiedział . 
Nie wiedziałam po co mu to, ale zgodziłam się.

Lista Marzeń <T.I.>
1. Być w dwóch miejscach na raz.
2. Obejrzeć deszcz meteorów.
3 .Dostać szczeniaczka.
4. Pływać z delfinami.
5. Umrzeć w towarzystwie przyjaciół.


Zapakowałam kartkę w kopertę i wręczyłam ją Niall'owi. Tak bardzo za nim tęskniłam, ale nie mogłam z nim być. Zraniłabym go po raz kolejny.
- <T.I.>. - mruknął .
- Tak? - zapytałam .
- Chcę, żebyś wiedziała, że bardzo Cię kocham i będę z tobą do końca. - powiedział, a oczy zeszkliły mu się .
- Niall, nie mogę się na to zgodzić. Będziesz cierpiał. - powiedziałam .
- Nie. Cierpiał będę wtedy, kiedy będę świadomy, że nie dbałem o ciebie przez ten ostatni rok twojego życia. On musi być dla ciebie najwspanialszy. - powiedział i objął mnie . 
Teraz byłam pewna, że on mnie kocha na dobre i na złe. Nie zostawił mnie w chorobie.
- Nial... Kocham Cię. - powiedziałam i łzy poleciały mi po policzkach . 
Nie, nie płakałam przez chorobę. To były łzy szczęścia. Mam najwspanialszego chłopaka na świecie. Mimo, że jestem śmiertelnie chora, nie zostawił mnie. Ma tysiące dziewczyn do wyboru, a on został właśnie ze mną. To najprzyjemniejsza chwila mojego życia.
- Ja Ciebie też, <T.I.>. - odpowiedział i pocałował mnie . 
Wtuliłam się w niego i odpłynęłam.

___________________________________
Proszę Naciu . <3
Pacia . ; D

sobota, 26 maja 2012

I want . ♥ cz.20

- Zayn?! - powiedziałam zdziwiona . - Co ty tu robisz?
- <T.I.>, ja przyszedłem, żeby pogadać. - powiedział .
Wpuściłam go. Przeze mnie stracił dziewczynę..
- Chcę to szybko załatwić i zostać sama. - powiedziałam, a do moich oczu znów napłynęły łzy .
- Więc co robimy z całą tą sprawą? - zapytał . 
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Ja nie musiałam niczego wyjaśniać, przecież za rok mam ich już nigdy nie zobaczyć.
- Zayn, to moja wina. Powiem Trish, że to ja. Wybaczy Ci. Mi na niczym już nie zależy. - powiedziałam smutno . 
Widziałam zdziwienie w jego oczach.
- <T.I.>, musisz walczyć o Niall'a, wiem jak bardzo go kochasz! - prawie krzyknął .
Jeszcze bardziej mnie to załamało, ale muszę zapomnieć o Niall'u.
- Ty nic nie rozumiesz, nie chcę go zranić. - powiedziałam głośno .
- Teraz masz nauczkę i już nigdy tak nie zrobisz, więc go nie zranisz. - powiedział .
On nic nie rozumie, nie wie o mojej chorobie. - pomyślałam .
- Ty nic nie rozumiesz! - krzyknęłam przez łzy .
- To mi wytłumacz! - powiedział. 
Dlaczego on jest taki uparty?
- Chcesz tego? Dobra. Mam białaczkę! - wykrzyczałam . 
Widziałam wyraz jego twarzy. Cały zbladł, przeraził się.
- <T.I.>, jak to? To niemożliwe. - mruknął smutno .
- Lekarze dają mi jeszcze rok. - powiedziałam i znów zalałam się łzami . 
Było mi łatwiej, bo wyrzuciłam to z siebie.
- Lepiej będzie, jak już pójdziesz. - powiedziałam, patrząc w okno . 
Usłyszałam tylko, jak zamyka za sobą drzwi. Miałam ochotę strzelić sobie kulkę w głowę.
Po chwili usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Dzwonił Niall. Czego on chce? Nie mogę z nim rozmawiać, muszę zapomnieć. Rozłączyłam się, usunęłam jego numer i wszystkie smsy od niego. 

Z dnia na dzień na szczotce było coraz więcej włosów. Po dwóch tygodniach, byłam łysa. Przestałam chodzić do szkoły. W internecie i telewizji było głośno o tym, że One Direction odwołują koncerty, wywiady i wszystkie te duperele związane ze sławą. 
Było mi trudno zapomnieć o Niall'u. Nie oglądałam telewizji, a komputer włączałam rzadko. Czytałam wiele książek i czasopism. Mama bardzo mnie wspierała. Każdy kolejny dzień mijał tak samo. Ta monotonność mnie wykańczała. Codziennie chodziłam na spacer do parku i karmiłam kaczki. Byłam blada, na głowie zawsze miałam chustkę. Tak właśnie wyglądało moje życie. 

Pewnego dnia będąc w parku zauważyłam chłopaka. Patrzyłam na niego ukradkiem. Po kilku minutach zorientowałam się, że to Niall. Wróciły wszystkie wspomnienia. Łzy napłynęły mi do oczu. Odeszłam szybkim krokiem, w stronę domu. Ktoś złapał mnie za rękę.
- Poczekaj. - powiedział . 
Obróciłam się i zatopiłam w pięknych błękitnych oczach. Mogłabym tam stać i gapić się tylko w te tęczówki.
- Tak? - powiedziałam po chwili .
- Przepraszam, pomyliłem Cię z kimś. Myślałem, że jesteś <T.I.>.. - nie dałam mu dokończyć .
- <T.I.>. - wyszeptałam . 
Spojrzałam znów w jego oczy. Zdjęłam okulary przeciwsłoneczne i popatrzyłam na niego.
- To ty. - powiedział .
- Tak, to ja. Muszę już iść. - powiedziałam i weszłam przez furtkę do ogrodu .
Widziałam tylko, jak patrzy na mnie. Zamknęłam drzwi od domu i poszłam do swojego pokoju. Cieszyłam się, że go zobaczyłam, ale bolało mnie serce. Świadomość śmierci mnie wykańczała, z każdym kolejnym dniem, była bliżej. Włączyłam komputer. Pierwszy raz od trzech tygodni. Zobaczyłam tweety Niall'a.
‘ Widziałem Ją... Była smutna...Chcę z nią porozmawiać...’
Byłam prawie pewna, że chodzi o mnie. Wróciłam do parku. Siedział sam na ławce, koło fontanny. Przełamałam się i podeszłam do niego.
- Cześć. - wymamrotałam pod nosem i usiadłam koło niego .
- Tęskniłem. - powiedział patrząc w ziemię .
- Ja też, nawet bardzo. Dlatego odwołaliście wszystkie koncerty i wywiady? - zapytałam . 
Spojrzał na mnie i odpowiedział.
- Nawet nie wiesz, jak ciężko jest mi patrzeć na te wszystkie dziewczyny i w żadnej z nich nie widzieć nawet cząstki ciebie. - powiedział smutno . 
Zastanawiałam się, czy powiedzieć mu o chorobie...
- <T.I.>, zdejmij tę chustkę. Chciałbym zobaczyć Cię w rozpuszczonych włosach. - powiedział i uśmiechnął się lekko . 
Nie wiedziałam, co zrobić. Zdjęłam chustkę i zobaczyłam dziwny grymas na jego twarzy.
- Niall, jestem chora. Mam białaczkę. Został mi niecały rok życia. - powiedziałam . 
Potrafiłam już o tym mówić. Pogodziłam się, ze śmiercią. Nadeszłaby prędzej czy później. Tłumaczyłam sobie, że to tata chce mnie mieć przy sobie.
- <T.I.>.. - powiedział ze łzami w oczach. 
Wiedziałam, że ma już dość wrażeń na dziś.
- Ja już pójdę. - powiedziałam i odeszłam . 
Szłam powoli i widziałam, że Niall siedzi osłupiały na ławce. 

Wróciłam do domu, zjadłam obiad i poszłam do siebie.Włączyłam komputer, bo chciałam zamówić kilka książek przez internet i przy okazji weszłam na twittera.
‘Teraz straciłem ją już na zawsze..‘
Taki był tweet Niall'a. Odłożyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Myślałam o Nim.

__________________________________________
Wiem, że nie dodaję teraz zbyt dużo,
ale nadrobię to . ; D
Pacia . <3

Takie tam...

Heej .

Tak trochę nie od tematu.
Wiem, że nie napisałam nic od kilku dni, ale jakoś nie mogę. Od czasu, gdy dowiedziałam się o tym imaginie z Lux... Pewnie wiecie o co chodzi. Przeczytałam go, ale nie podam linku. Jest po prostu ohydny. Dziewczyna, która go napisała jest nie dość, że zboczona to jeszcze nienormalna. Szkoda mi Zayna, Harrego i reszty, bo nie będą mogli już widywać Lux. Wszystko przez taką idiotkę, która napisała coś tak obrzydliwego.
Komentujcie co o tym sądzicie, a jeśli nie wiecie o co chodzi to możecie się cieszyć.

Patusia. ; /

czwartek, 24 maja 2012

I want . ♥ cz.19

Rano obudziłam się o 6.30. Do szkoły szłam dopiero na 9.00. Wzięłam ciemne rurki i szary t-shirt z szafy. Udałam się do łazienki. Umyłam się, ubrałam, zaczesałam włosy w kucyk, na końcu pomalowałam lekko oczy tuszem. Usta maznęłam błyszczykiem i zeszłam na dół. Wzięłam łyk soku i wychodziłam z kuchni, kiedy mam zaczęła swoją paplaninę.
- <T.I.> , zjedz coś. - powiedziała .
Nie jadłam zbyt dużo od kilku dni. Nie miałam apetytu.
- Mamo nie jestem głodna. - warknęłam i poszłam na górę . 
Na schodach zrobiło mi się dziwnie słabo. Obudziła mnie mama, która klepała mnie po policzku. Ocknęłam się i zapytałam.
- Co się stało?
- Zemdlałaś i spadłaś ze schodów. - odpowiedziała podenerwowana . 
Głowa mnie trochę bolała, ale podniosłam się i poszłam do kuchni.
- Musimy iść do lekarza. Twoje zachowanie jest dziwne. W ogóle nic nie jesz. <T.I.>, podejrzewam u ciebie anoreksję. - powiedziała mama .
- Mamo, daj spokój nic mi nie jest. Po prostu zakręciło mi się w głowie i spadłam, a ty robisz z tego wielkie halo.
- Nie, nie robię wielkiego halo, chcę po prostu być pewna, że wszystko z Tobą okej. - powiedziała .
- Niech Ci będzie. - powiedziałam . 

Po jakichś piętnastu minutach byłyśmy już w drodze do lekarza. Siedziałam z przodu, więc włączyłam radio. Leciała piosenka 1D, chciałam przełączyć, ale mama zaczęła by coś podejrzewać. Patrzyłam przez okno i tłumiłam w sobie płacz. 

Pobrali mi krew, zmierzyli ciśnienie, po czym kazali wyjść do poczekalni, bo chcą porozmawiać z mamą. Usłyszałam tylko kawałek rozmowy
- Dajemy jej jeszcze maksymalnie rok. - powiedział lekarz . 
Co ? Rok ? Jaki rok ?Chodzi o mnie ? Rok życia ? Nie, to niemożliwe. Ja jestem zdrowa, całe życie przede mną. - pomyślałam .  
Mama wyszła z gabinetu.
- Mówiłam. Wszystko jest okej. - powiedziałam i czekałam na reakcje mamy .
- Córeczko, musimy porozmawiać. - powiedziała drżącym głosem . 
O co jej do diabła chodzi?
- No, mów. - powiedziałam zaciekawiona .
- Nie będę Cię okłamywać. Muszę Ci to powiedzieć. - mówiła bez sensu .
- Mamo! Powiedz w końcu, o co chodzi. - powiedziałam zdenerwowana . 
Widziałam ten ból w jej oczach.
- <T.I.>, masz białaczkę. - powiedziała i łzy spłynęły po jej policzkach .  
Nie, ja nie mogę mieć białaczki...
- Został Ci rok życia. - dodała po chwili przez płacz .
- Ale..To niemożliwe. Nie ja! Ja chcę żyć, mieć dzieci i wnuki. - krzyczałam.

Wybiegłam z kliniki. Udałam się do parku. Płakałam. Moje życie ma się zakończyć w wieku 16 lat? Dlaczego? Boże, dlaczego mi to robisz? Wiem, nie jestem najlepszym człowiekiem, ale postaram się. -  mówiłam patrząc w niebo. 
Wróciłam do domu. Mama leżała na łóżku w stercie osmarkanych chusteczek i płakała. Udałam się do pokoju. Wzięłam kąpiel i usiadłam na łóżku. Po chwili ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju. Wstałam i otworzyłam. W drzwiach stał...

___________________________________________
Wiem, że przerywam w takim momencie .. ; D
A ta część specjalnie dla Piotra .
Pacia . ; *

środa, 23 maja 2012

because I love you . cz.6

Obudziłaś się dość wcześnie. Leżałaś w łóżku i ponownie rozmyślałaś. Wzięłaś słuchawki i puściłaś muzykę. Zauważyłaś, że otwierają się drzwi. Do pokoju wszedł Harry. W jednej ręce trzymał tacę, a w drugiej bukiet czerwonych róż. W tamtej chwili uświadomiłaś sobie, że dzisiaj są Twoje urodziny. Twoje 20 urodziny.
- Wszystkiego najlepszego kochanie! - powiedział Harry i czule Cię pocałował.
- Dzięki, ale nie musiałeś. - oznajmiłaś.
- Czemu nie? - spytał. - Przecież dzisiaj są Twoje urodziny. Chciałem Ci zrobić niespodziankę.
- Kocham Cię. 

Harry nie odpowiedział tylko słodko się uśmiechnął. Sama wiedziałaś co czuje. Zjadłaś śniadanie przygotowane przez Twojego ukochanego. Zeszłaś do kuchni, gdzie siedziała reszta domowników. Gdy Cię zobaczyli zaczęli śpiewać 'Happy birthday". Ucieszyłaś się, że pamiętali, choć byłaś przekonana, że to sprawka Hazzy. 
- Dziękuję Wam, teraz ja muszę... To znaczy musimy coś powiedzieć. - oznajmiłaś.
- Tak... - zaczął Harry. - Ja i Jennifer...
- Będziemy rodzicami! - oznajmiłaś.
Wszyscy byli szczęśliwi. Cieszyli się bardziej niż Ty. Ty po prostu bałaś się co będzie dalej. Co będzie z Hayley. Dziwiło Cię to, że nie odzywa się od kilku dni. Od czasu, gdy zgłosiliście sprawę na policję, mieliście spokój.
Z okazji Twojego święta Harry zaprosił Cię do restauracji, którą uwielbiałaś. Na 20 mieliście rezerwację. O 18.00 zaczęłaś przygotowania. Postanowiłaś założyć sukienkę, która podobała się Harremu. Do tego czarne szpilki i tego samego koloru torebka. Wyprostowałaś włosy i lekko się pomalowałaś. O 19.20 byłaś gotowa. 10 minut później wyszliście z domu. Przyjechała po Was czarna limuzyna.

Punktualnie o 20 byliście w restauracji...

_______________________________________
Dzisiaj taki krótszy...
Nie wiem czy pisać kolejną część czy nie... Wy mnie chyba nie lubicie...
Obserwować! Komentować!
Nadal się zastanawiam nad wczorajszą sprawą jednak jak na razie jestem.

Patusia. ; d

I want . ♥ cz.18

Spojrzałam Niall'owi w oczy. Zaszkliły się, a po jego policzku spływała łza.
- Ja już pójdę, cześć wszystkim. - wstał i wyszedł .
Spojrzałam na Trish, patrzyła na mnie z nienawiścią, a po chwili krzyknęła.
- Nienawidzę was! 
Poczułam ból, szarpiący moje serce. W jednej chwili straciłam wszystko, nawet życie. Wstałam i wybiegłam. 
Biegłam przed siebie, nie patrząc gdzie. Znalazłam się w parku. Siadłam na ławce i zaczęłam szlochać. Straciłam wszystko. Najpierw odszedł tata, a teraz straciłam przyjaciół. Czym ja na to zasłużyłam? Czy naprawdę jestem takim złym człowiekiem? Tak kurwa, jestem! Ranię wszystkich dookoła. - pomyślałam.
Było późno, więc udałam się do domu. Poszłam się do pokoju. Umyłam się i położyłam spać. 

Rano obudził mnie dźwięk budzika. Wyjęłam z szafy czarne rurki i fioletową koszulkę z napisem "I’m alone. " i poszłam do łazienki. Umyłam się i ubrałam. Zeszłam na dół i wzięłam łyk mleka z kartonu, bo nie miałam apetytu. Napisałam kartkę do rodziców :
‘ Mamo wyszłam. Nie wiem gdzie, po prostu chcę pobyć sama.
Będę wieczorem. Kocham Cię!
<T.I.>’
Założyłam czarne conversy i wyszłam z domu. Wsadziłam do uszu słuchawki i słuchałam tylko dwóch piosenek "Here without you" i "I will be". Przy tej drugiej łza kręciła mi się w oku.
Poszłam na plażę. Usiadłam na piachu i gapiłam się w morze. Nienawidzę siebie. Moje życie kompletnie straciło sens. Po mojej głowie, chodziły myśli samobójcze. Psychicznie już się zabiłam, zostało tylko ciało. <T.I.> odeszła.
Nie, dziewczyno uspokój się - powiedziałam do siebie. - W życiu są wzloty i upadki, a co cię nie zabije to cię wzmocni.
Wczorajsze wydarzenie chyba mnie zabiło. Niall jest już pewnie w drodze do Anglii, a ja siedzę całkiem sama na plaży w moim mieście. 

Z Angelą straciłam kontakty, bo się przeprowadziła. Znów będę uważana za rozkapryszoną lalunie. A może faktycznie nią jestem. Nie doceniłam tego, co miałam. Nie doceniłam Niall'a, Trish i Zayna.

Dochodziła 11.30, a o 12.00 miałam być w studiu. Zaszłam do sklepu po butelkę wody i gumy do żucia, po czym wezwałam taksówkę. W studiu byłam punktualnie.
- Witaj <T.I.>. - powiedział uśmiechnięty John .
- Cześć. - odpowiedziałam smętnie .
- Nie ma z tobą Niall'a? - zapytał lekko zdziwiony . 
Teraz coś we mnie eksplodowało. Wybuchnęłam płaczem. Widziałam tylko zdezorientowaną minę Johna.
- <T.I.>, co się stało? - zapytał z troską w głosie .
- Ja.. Ja go straciłam. Straciłam na zawsze ich wszystkich. - wybełkotałam .
John podał mi chusteczkę i powiedział, żebym wróciła, kiedy już się lepiej poczuję.Wróciłam do domu i położyłam się na łóżku. Wzięłam gitarę do ręki i smutnym głosem zaczęłam śpiewać :

" I always needed time on my own
I never thought I'd need you there when I cry
And the days feel like years when I'm alone
And the bed where you lie
Is made up on your side.

When you walk away
I count the steps that you take
Do you see how much I need you right now?

When you're gone
The pieces of my heart are missing you
When you're gone
The face I came to know is missing too
When you're gone
The words I need to hear to always get me through the day
And make it OK
I miss you.

I've never felt this way before
Everything that I do
Reminds me of you
And the clothes you left
They lie on my floor
And they smell just like you
I love the things that you do.

When you walk away
I count the steps that you take
Do you see how much I need you right now?

When you're gone
The pieces of my heart are missing you
When you're gone
The face I came to know is missing too
When you're gone
The words I need to hear to always get me through the day
And make it OK
I miss you... "


Tak, ta piosenka przypomniała mi o Niall'u.

Poczułam zmęczenie. Poszłam do łazienki, umyłam się i wróciłam do łóżka. Nie mam pojęcia, kiedy zasnęłam.

___________________________________
Oczywiście dla Naci . <3
Pacia . ; D

wtorek, 22 maja 2012

I want . ♥ cz.17

- Niall, boję się. - powiedziałam, wtulona w niego .
- Skarbie, nie ma czego. - odpowiedział i przytulił mnie mocniej .
Może on faktycznie ma rację, może powinnam zrobić coś ze swoim życiem. Ludziom podoba się mój śpiew. Raz kozie śmierć. Pójdę na żywioł, dam z siebie wszystko i zobaczymy jak wyjdzie.

Dojechaliśmy na miejsce. Szliśmy w stronę studia. Niall niósł moją gitarę, a ja szłam niepewnie za nim.
- No to zaczynamy. Pokaż, co potrafisz. - powiedział do mnie gościu z wytwórni.
Zdecydowałam się na swoją piosenkę. Tę, którą wcześniej śpiewałam Niall’owi. Kiedy zaczęłam śpiewać, poczułam się pewniej.
- Dziewczyno, jesteś niesamowita. - zachwycali się chłopacy .
- Bez przesady. - powiedziałam skromnie .
- Już my się Tobą zajmiemy. Jutro o 12.00, w studiu. - powiedział koleś z wytwórni, John .

Kiedy wracaliśmy do domu widziałam, że Niall jest szczęśliwy. To był nasz ostatni dzień razem. Jutro wraca do Anglii.
W domu zastaliśmy Zayna i Trish.
- Hej, jak tam? - zapytał Zayn .
- <T.I.> jutro jedzie do studia. John jest zachwycony. - odpowiedział Niall .
- No to świętujemy. Może jakaś domówka? - zaproponował Zayn .
- Okej, to może u mnie? – odparł Niall .
- Spoko. - powiedziałyśmy z Trish zgodnie .
- To Zayn, zadzwoń do kilku osób, dziewczyny wy też. - powiedział .
- O 19.00 u Ciebie Niall? - zapytał Zayn .
- Tak. – odpowiedział .
Pocałował mnie czule i wyszedł przygotować dom.

Poszłyśmy z Trish do centrum handlowego, żeby kupić kilka nowych ciuchów. Kupiłam kilka koszulek, trzy pary spodni i fioletowe Supry. Tak długo czekałam, aż te buty pojawią się w sklepach. Nareszcie je mam.

Wróciłyśmy do mnie i zaczęłyśmy przygotowywania. Ubrałyśmy się podobnie. Ja wyprostowałam włosy, natomiast Trish zrobiła sobie loki. Pomalowałyśmy się lekko.
- Muszę stwierdzić, że wyglądamy świetnie. – powiedziałam .
- Zgadzam się. - powiedziała Trish i zaśmiałyśmy się obie.
Dochodziła 19.00, więc wyszłyśmy i udałyśmy się w stronę domu Niall’a. Było mnóstwo osób, większości nie znałam.

Siedzieliśmy w salonie i tańczyliśmy, kiedy nagle Zayn się wydarł.
- Ej, ludzie gramy w „Siedem minut w niebie!”.
Wszyscy zgodnie usiedli w salonie. Jako że impreza była na moja cześć, ja kręciłam butelką pierwsza. Wypadło na Zayna. Weszliśmy do szafy i rozmawialiśmy. Zaczęliśmy się śmiać. Dostrzegłam jego dołeczki, był taki słodki. Nie mam pojęcia co mnie napadło. Zaczęłam całować chłopaka mojej przyjaciółki, ale widać mu się podobało, bo nie sprzeciwiał się. Jego usta były takie słodkie. Po chwili drzwiczki od szafy otworzyły się, a my z niej wypadliśmy.
- Siedem minut już minę... - próbował powiedzieć Niall.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, co zrobiłam…

_______________________
Pacia. ; *

because I love you . cz.5

Obudził Cię piorun. Zdziwiłaś się, bo Harrego nie było obok Ciebie. Spojrzałaś na zegarek. "23.48... Świetnie." - pomyślałaś. Zeszłaś do salonu. Zobaczyłaś Hazzę. Leżał na kanapie. Usnął przed TV. Uśmiechnęłaś się do siebie. Wyłączyłaś telewizor. Wzięłaś koc i przykryłaś nim Hazzę. Nie chciałaś go budzić.

Wróciłaś do pokoju. Nie mogłaś zasnąć. Cały czas myślałaś o Harrym. O jego słodkim uśmiechu, o tym jak się o Ciebie troszczy i że już za pół roku zostaniecie rodzicami. Nie mogłaś w to uwierzyć. Ponownie spojrzałaś na zegarek, który wskazywał 01:17. Postanowiłaś pójść do łazienki. Wychodząc z niej z kimś się zderzyłaś.
- Lou? Czemu nie śpisz? - spytałaś zdziwiona.
- Jakoś nie mogę. - stwierdził. - Jenny... Pogadamy?
- Jasne... Tylko nie tu, bo wszystkich obudzimy. - oznajmiłaś. Poszliście do pokoju, w którym spałaś.

Nie miałaś nic przeciwko rozmowie z Louisem w środku nocy. Przyjaźniliście się. Zaraz po Harrym był dla Ciebie najważniejszy.
- Gdzie Harry? - spytał zdziwiony Lou.
- W salonie. Usnął przed TV. - powiedziałaś i usiadłaś na łóżku. Po chwili Louis zrobił to samo.
- Tak w ogóle... Czemu nie śpisz? - spytał.
- Za dużo wrażeń jak na jeden dzień. - oznajmiłaś. - Po prostu chciałam wszystko przemyśleć
- Ahh... Czego ona od Was chce?
- Sam już nie wiem... - powiedziałaś.
- Pamiętam ją... Była... po prostu żałosna. Przyczepiła się do nas. Cały swój czas chciała spędzać z Harrym, a kiedy on powiedział, że nigdy nie będą parą - wziął głęboki wdech. - to się wkurzyła... Stwierdziła, że Harry tego pożałuje. Potem wy zaczęliście się spotykać i resztę już znasz...
- Lou... Wiem, że Harry mówi Ci o wszystkim... Czemu mi nie powiedział . ?
- Nie wiem... Na prawdę nie wiem. Nawet mi nie powiedział. Dowiedziałem się nie dawno. Kilka dni przed Tobą. - spojrzał na zdjęcie, które stało na mojej szafce. - Może, po prostu bał się o Ciebie ? Nie pomyślałaś o tym?
- Jakby się o mnie... To znaczy o nas bał powiedziałby mi . !
- Jak to o was .?! - spytał zdziwiony Louis.
Nie odpowiedziałaś. Złapałaś się za brzuch i spojrzałaś na Louisa. Wydawało Ci się, że zrozumiał.
- Jesteś w ciąży?! Jenny! Jak się cieszę ! - krzyczał szczęśliwy.
- Weź bądź cicho, ok? Wow... Cieszysz się bardziej niż Harry... - powiedziałaś i zaczęłaś się śmiać.
- Serio? - uśmiechnął się nieśmiało. - Który tydzień?
- Czternasty, ale nie mów im nic. To ma być niespodzianka. - oznajmiłaś.
- Spoko. Mi możesz zaufać. - powiedział i ruszył w stronę drzwi.
- Ej! Gdzie idziesz? - spytałaś.
- Do siebie. Musisz teraz odpoczywać. Miłych snów.

Cieszyłaś się, że miałaś kogoś takiego jak Lou. Mogłaś z nim porozmawiać o wszystkim. Poznałaś go prędzej niż Harry, dlatego też byliście tak ze sobą zżyci. Kochałaś go jak brata.
Gdy Louis wyszedł z pokoju, jeszcze przez chwilę rozmyślałaś o Twoim przyszłym życiu. Nie długo później zasnęłaś...


____________________________________________
Czy tylko mnie wydaje się, że moje imaginy są coraz nudniejsze?!
Zastanawiam się nad tym czy nie powinnam przestać pisać
i oddać tego bloga tylko w ręce Paci i Natalki... ; d
Dzięki za 1.800 wejść!

Patusia...

poniedziałek, 21 maja 2012

I want . ♥ cz.16

- Co się stało? - zapytał Niall .
- Wypadek. - odpowiedziałam płacząc .
- Kochanie, już wszystko dobrze. - powiedział i przytulił mnie mocno .
W jego objęciach czułam się bezpieczna, ale czułam ten ból, po utracie ojca. Po chwili do pokoju weszła mama.
- Niall ! Co ty robisz?! Miałeś nie przychodzić sam! - krzyczała .
- Mamo, uspokój się. Dzięki niemu wszystko mi się przypomniało. - powiedziałam płacząc .
- Co? Jak to? Córeczko ! - powiedziała i przytuliła mnie .
- Mamo, już wróciłam do siebie, jestem normalna. - mruknęłam . 
Dziwnie się czułam. Niby wszystko sobie przypomniałam, ale w mojej głowie była pustka. Nie wiedziałam, o czym myśleć. Zadzwonił dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć.
- Trish, Zayn. - powiedziałam i delikatnie się uśmiechnęłam .
- Yyy.. - zamyślił się Zayn .
- Odzyskałam pamięć. - sprostowałam .
- Świetnie! - krzyknęła Trish i przytuliła mnie . 
Miło było znowu wiedzieć, kim są twoi przyjaciele. 

Poszliśmy na plażę obejrzeć zachód słońca. Siedziałam wtulona w Niall'a i podśpiewywałam sobie pod nosem.
- <T.I.>, to ty? - zapytał Niall .
- Ale co ja? - zapytałam .
- To ty śpiewasz?
- Jeśli dla ciebie to jest śpiewanie, to tak. - powiedziałam i zaśmiałam się .
- <T.I.>,  to jest świetne. - odpowiedział .
- Przesadzasz.- mruknęłam .
- Wcale nie przesadzam, idziemy do domu. Masz mi zaśpiewać! - powiedział oburzony .
- Spoko, ale nie ponoszę odpowiedzialności za ewentualne uszczerbki na zdrowiu twoich uszu. - powiedziałam, śmiejąc się .
- Bardzo śmieszne.
- No chodź już. - powiedziałam i pociągnęłam go w stronę mojego domu . 

Wyjęłam gitarę i przetarłam ją szmatką, bo się trochę zakurzyła. Tak dawno nie grałam. Przejechałam ręką po nylonowych strunach.

" I've never gone with the wind
Just let it flow
Let it take me where it wants to go
Till you open the door 
Theres so much more
I never seen it before
I was tryin to fly
But i couldnt find wings
But you came along 
And you changed everything
You lift my feet off the ground 
You spin me around
You make me crazier crazier
Feels like I'm falling
And I'm lost in your eyes
You make me crazier, crazier, crazier... "


- <T.I.> , to jest piękne. Sama to napisałaś? - zapytał .
- Tak, na początku znajomości z Tobą. - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem .
Widziałam jak nad czymś intensywnie myśli.
- Nie możesz marnować takiego talentu, poczekaj moment. - odparł i odszedł z telefonem przy uchu . Czułam, że on coś wymyślił. Pograłam jeszcze chwilkę. 
Niall wpadł podniecony do pokoju i zaczął krzyczeć.
- Jutro jedziesz ze mną do wytwórni ! - krzyknął .
- Yyy, ty chyba żartujesz. Nigdzie nie jadę. - odpowiedziałam .
- To jest twoja szansa. - odpowiedział smutno .
- Wiem, ale nigdy nie zrobię takiej sławy, jak ty, a poza tym dalej cierpię, po śmierci taty. - odpowiedziałam .
- Kochanie, spróbuj tylko. - powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. To działało, jak hipnoza.
- Zrobię to tylko raz i tylko dla Ciebie. - odpowiedziałam i dałam mu buziaka .
Widocznie Niall'owi to nie wystarczało, bo wpił się w moje usta i zaczął namiętnie całować. Był taki delikatny. Nawet nie zorientowałam się, kiedy leżałam na nim, a jego ręka wędrowała pod moją bluzkę.
- Niall, przepraszam. Nie mogę. - powiedziałam smutno .
- Spokojnie. Nic się nie stało. - odpowiedział i przytulił mnie . 
Było już dosyć późno. Niall poszedł do domu, a ja wzięłam długą, relaksującą kąpiel i położyłam się do łóżka. Napisałam jeszcze sms do niego :
" Słodkich snów skarbie!
<T.I.> . "

Rano obudziła mnie mama. Powiedziała, że Niall już czeka na dole. Wstałam, wyjęłam z szafy rurki i t-shirt z jakimś kolorowym nadrukiem. Umyłam się, ubrałam, uczesałam i lekko pomalowałam, żeby wyglądać jak człowiek. Założyłam kilka bransoletek, buty i zeszłam na dół. Przywitałam się z Niall'em i wyszliśmy. Przed domem stała limuzyna i kilku paparazzich. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy do wytwórni. Bardzo się denerwowałam.

________________________________________
Proszę Naciu, specjalnie do Ciebie , żebyś miała co czytać ..
Pacia . : D

Boy with dreams cz.3

Zagrali kilka kawałków. ' I wish' czyli twoją ulubioną piosenkę zagrali na koniec. Popłakałaś się słuchając tej piosenki. Podszedł do ciebie Harry:
- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
-Nic... Po prostu pomyślałam o moim chłopaku. W sumie to już chyba byłym chłopaku. Zbyt wiele kilometrów nas dzieli żebyśmy byli razem..
Usiadłaś pod ścianą i zaczęłaś płakać jeszcze mocniej. Harry usiadł koło ciebie. Przytulił cię, podniósł Ci głowę, otarł łzy i namiętnie pocałował. Czułaś się jak w niebie.
- Już się nie martw. - powiedział Harry. - Wszystko jeszcze będzie dobrze. Tylko już nie płacz. I się uśmiechnij,  bo masz prześliczny uśmiech kochanie.
To było takie miłe. Jeszcze nikt nie mówił do ciebie z taką troską. I jeszcze nikt nie powiedział do ciebie 'kochanie'. Czułaś się świetnie, wiedząc, że masz w kimś wsparcie. Tylko, że ty go prawie nie znałaś. Mimo tego poprosiłaś żeby odprowadził cię do domu. Zgodził się. Szliście powoli, bo od domu
Zayna do twojego było zaledwie 100 metrów. Rozmawialiście o tym, jakie teksty będziesz dla nich pisać i o twoim byłym chłopaku.
- A tak w ogóle, to podoba ci się ktoś z naszej szkoły?- zapytał Hazza.
- Taaak... jest taki jeden... z równoległej klasy...
- Kto?
- Nie powiem ci.
- No proszę. - nalegał.
- Nie bo go znasz. Nie powiem.
- Na pewno to ktoś z naszego zespołu.
- Tak. Zgadłeś. Ale nic więcej ci nie powiem.
- Pewnie Zayn.
-Nie. Ani Zayn, ani Niall, ani Lou, ani Liam.
- To w takim razie zostaje tylko.... JA?!
- Ok. Jesteśmy pod moim domem. To pa. Do jutra.- powiedziałaś szybko.- widzimy się w szko- nie zdążyłaś dokończyć zdani, bo Harry, bezczelnie przerwał ci pocałunkiem. Jeszcze bardziej namiętnym niż wcześniej. Uwielbiałaś smak jego ust.
Pobiegłaś do drzwi odwracając się co 5 metrów i sprawdzając czy nadal tam stoi. Był tam.......






Natalia ; D taki jakieś nie wiem. mi się nie podoba ; d

niedziela, 20 maja 2012

I want . ♥ cz.15

Rano obudziła mnie mama. Przyniosła mi do łóżka śniadanie i gorącą herbatę.
- Cześć córciu. - powiedziała z uśmiechem .
- Hej mamo. - mruknęłam .
- Jak się czujesz? - zapytała troskliwie .
- Nieźle. Bywało gorzej. - odpowiedziałam z pełną buzią .
- Za godzinę przyjdzie pani psycholog i kilku twoich znajomych. - powiedziała .
Znajomi? Nie pamiętam ich. Nie pamiętam nic, co miało miejsce przed wypadkiem. To takie przykre, nie życzę nikomu tego, co przytrafiło się mi. Straciłam tatę. Osobę tak bardzo kochaną. Teraz pozostały mi tylko zdjęcia, ale nawet nie pamiętam, jaki był. Czy często się uśmiechał, nie pamiętam jego głosu, jak patrzę na jego zdjęcia, to łzy same spływają mi po policzkach. 

Umyłam się, ubrałam i zeszłam na dół. Wszyscy już na mnie czekali, a między wszystkimi był On. Uśmiechnął się delikatnie i spojrzał na mnie smutno. Czułam w sercu, że bardzo mi na nim zależy. Głęboko w sercu, czułam taką tęsknotę, za jego uśmiechem, spojrzeniem. To było bynajmniej dziwne.
- <T.I.>, to jest Niall, czy pamiętasz go? - zapytała psycholog .
- Nie. - odpowiedziałam smutno .
- Czy pamiętasz kogokolwiek z osób tutaj siedzących? - zapytała znowu .
- Nie. - odpowiedziałam i czułam jak łzy pchają mi się do oczu . 
Rozmawialiśmy ponad dwie godziny. 

Codziennie to samo, rozmowa, pokazywanie zdjęć, różnych przedmiotów. Nic nie pamiętałam. Było mi bardzo trudno, starałam się przypomnieć sobie cokolwiek. Wszystko szło na marne, wszyscy już tracili nadzieje. 

Pewnego dnia Niall przyszedł sam.
- Hej <T.I.>. - powiedział .
- Hej, wejdź. - odpowiedziałam z uśmiechem . 
Nareszcie porozmawiam z nim sam na sam.
- Twoja mama i psycholog zabroniły mi o tym na razie mówić, ale ja nie mogę wytrzymać. <T.I.>, my jesteśmy parą. Jesteśmy, a może byliśmy, to nie ma znaczenia. Kocham Cię. - powiedział i pocałował mnie . Nagle przed oczami pojawiła mi się scena, ze skateparku. Był tam Niall, Zayn i jeszcze jacyś chłopacy.
- Mógłbyś zrobić to jeszcze raz? - zapytałam . 
Nie odpowiedział, tylko zaczął całować. To co miałam przed oczami było dziwne. W końcu przed oczami pojawiła mi się scena wypadku. Wyrwałam się z jego objęć i zaczęłam szlochać.

______________________________________
No i jest kolejna część, Naciu . 
Pacia .

I want . ♥ cz.14

Obudziłam się. Dookoła mnie było wielu ludzi, których nie znałam. Nie znałam, a może nie pamiętałam. Bardzo bolała mnie głowa, było mi słabo, a wszyscy ci ludzie płakali. Czułam się potwornie. Ból przeszywał całe ciało, promieniował po całej mnie. Odpłynęłam. Byłam w jakimś tunelu. Samotna i bezradna, bez nikogo, kto mógłby mi pomóc. Szłam przed siebie w stronę światła, ale jakaś siła ciągnęła mnie do tyłu. Próbowałam się wydostać, iść w stronę światła. Tam było wyjście, czułam, że tam pozbędę się całego bólu. Nie udało mi się, ta dziwna siła wygrała. Znowu zobaczyłam wszystkich tych zapłakanych ludzi, którzy cieszą się płacząc. Nie wiedziałam, o co chodzi. Kobieta podeszła do lekarza i zaczęła mu dziękować, tylko nie wiem, za co. Czułam się źle, chciałabym teraz zostać sama, ale nie mam siły mówić. Czułam tylko, jak ktoś gładzi mnie po policzku. Biło od niego ciepło i czułość, które gdzieś już kiedyś czułam. To było takie przyjemne. Otworzyłam oczy i zobaczyłam płaczącego chłopaka. Miał dłuższe, blong włosy i piękne oczy. Po policzkach spływały mu łzy. To właśnie jego dotyk sprawiał mi taką przyjemność, jakby zabierał mój ból. Usłyszałam kilka słów lekarza: " Miejmy nadzieję, że już nic takiego się nie stanie. Pani córka straciła pamięć. Teraz będzie potrzebowała długiej rehabilitacji. Proszę jej nie stresować."
Podeszła do mnie pielęgniarka i powiedziała:
- Teraz zrobię ci zastrzyk, działający przeciwbólowo. 
Nic nie powiedziałam, tylko skinęłam głową. Poczułam zawirowanie, zrobiło mi się niedobrze. To było coś strasznego. Nikt nie chciałby czuć tego, co ja w tej chwili. Czułam jak ból powoli odchodzi, to chyba lek zaczął działać. Zasnęłam, z nadzieją, że kiedy się obudzę, nie będę czuła bólu. 

Obudził mnie lekarz. Miałam serdecznie dość tych pobudek. Potrzebowałam odpoczynku.
- Panno <T.N.> , zabieram panią na badania. - powiedział lekarz . 
Czułam się lepiej, więc odpowiedziałam.
- Czy ja się kiedyś w końcu wyśpię? - burknęłam .
- Tak, jeżeli będziemy pewni, że pani stan jest stabilny. - odpowiedział i uśmiechnął się . 
To było bezczelne. Ja, tu nie dość, że cierpię, to nawet wyspać się nie dadzą. Przejeżdżając korytarzem, zobaczyłam tego chłopaka. Spojrzałam w jego błękitne oczy i coś zakuło mnie w sercu. Był doskonały. Tak bardzo chciałam go poznać. Wiem, że pewnie nie zwraca uwagi na takie dziewczyny jak ja. Zabrali mnie na pobieranie krwi i wszystkie te duperele. Powiedzieli, że mój stan się ustabilizował i za trzy dni wypuszczą mnie do domu. Miałam już dość szpitala. Ten zapach, atmosfera. Wrrr, na samą myśl ciarki przechodzą mi po ciele. Te trzy dni jakoś minęły. 

Kiedy wyszłam ze szpitala wszystko wydawało się takie nowe. Cały czas była ze mną pani psycholog, która przypominała mi wszystko, przynajmniej próbowała. Było ciężko, ale trochę rzeczy przypomniałam sobie. Oglądałam zdjęcia, filmy rodzinne i powoli wracałam do siebie. 

Któregoś dnia do mojego domu przyszedł chłopak ze szpitala. Poczułam motylki w brzuchu. Rozmawiał z moją mamą. Usłyszałam tylko, że wpadnie jutro.
- Mamo, kto to był? - zapytałam .
- Niall. - odpowiedziała .
- Dużo mi to nie mówi. - odpowiedziałam lekko zła .
- Słoneczko, jutro przyjdzie on i pani psycholog, będą starali się ci przypomnieć, kim on jest. - odparła i przytuliła mnie . 
Czułam się dziwnie, chłopak ze szpitala, który bardzo mi się podoba, przychodzi do mnie do domu i rozmawia z moja mamą, po czym mówi, że przyjdzie jutro. Miałam mieszane uczucia. Bałam się jutra. Może on jest moim bratem, albo kuzynem. Nie wiem. Zjadłam kolację, umyłam się i położyłam się spać...

______________________________
Jakieś dziwne .. : D
ale jest .
Pacia . ; *

because I love you. cz.4

Obudziłaś się o 10 wtulona w ramiona Harrego. Spędziliście upojną noc. Chłopak miał zamknięte oczy, więc uznałaś, że śpi. Chciałaś pójść do kuchni, jednak nie mogłaś się ruszyć, bo Harry przyciągnął Cię do siebie.
- Gdzie się wybierasz? - spytał i pocałował Cię.
- Myślałam, że śpisz - oznajmiłaś i spojrzałaś w jego zielone oczy.
- Najwidoczniej nie. - uśmiechnął się. - Słodko wyglądasz jak śpisz.
- Dziwny jesteś - powiedziałaś.
- To Ty jesteś dziwna, bo zadajesz się z nami.
- Bardzo śmieszne - wstałaś i pokazałaś mu język. - Idę do kuchni, chcesz coś?
- Tak. - podszedł do Ciebie i złapał Cię w tali.
- Nie. - powiedziałaś, zakładając szorty. - Nawet o tym nie myśl. Idę coś zjeść.

Wyszłaś z pokoju. Harry pośpiesznie ruszył za Tobą. Trzymając się za ręce zeszliście do kuchni. Zastaliście tam resztę waszej 'rodzinki'.
- Mówiłem, że macie być cicho! - krzyknął Liam i szeroko się uśmiechnął.
- Na prawdę miłe powitanie Payne. - powiedział Harry.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Podeszłaś do lodówki i wyciągnęłaś z niej sok pomarańczowy. Danielle już wcześniej przygotowała naleśniki. Usiedliście przy stole.

Po śniadaniu chciałaś pojechać z Hazzą na zakupy. Wyszliście z domu i podeszliście do samochodu. Byłaś w szoku. Nie mogłaś wydobyć z siebie ani jednego słowa. Samochód Harrego był cały porysowany. Niemalże równocześnie powiedzieliście `Hayley`. Wyjęłaś telefon i wybrałaś numer.
- Gdzie dzwonisz? - spytał Harry.
- Na policję, gdzie niby mam dzwonić. - powiedziałaś zdenerwowana.

#15 minut później#
Policjanci spisali wasze zeznania. Powiedzieliście o groźbach wysyłanych przez Hayley, o waszym domu.
Komisarze chcieli obejrzeć zniszczone mieszkanie. Pojechaliście tam. Nie chciałaś wchodzić do środka. Nie chciałaś przeżywać tego ponownie. Zostałaś w samochodzie. Usłyszałaś, że ktoś do Ciebie dzwoni. "Nieznany, dziwne"- pomyślałaś. Mimo to odebrałaś połączenie.
- Tak?
- Zerwij z Harrym, bo pożałujesz! Zniszczę Cię! - usłyszałaś.
- Halo? Kto mówi? - pytałaś, choć byłaś pewna, że to Hayley. Rozłączyłaś się

Do oczu napłynęły Ci łzy. Wysłałaś do Hazzy sms. Chciałaś, aby był przy Tobie. Przyszedł bardzo szybko. Zaczęłaś płakać.
- Jennifer? Co się stało? - spytał.
- Dzwoniła, każe mi z Tobą zerwać. - oznajmiłaś drżącym głosem.
- Kto dzwonił? Hayley?!
- Tak. Powiedziała, że pożałuję, że mnie zniszczy! - powiedziałaś. - Harry ja nie chcę Cię stracić.
- Nic takiego się nie stanie! - stwierdził i przytulił Cię. - Poczekaj pójdę po nich. Opowiesz im o wszystkim.

Po raz kolejny złożyłaś zeznanie. Chciałaś, aby ten koszmar skończył się jak najszybciej. Pojechaliście do domu. NIe miałaś na nic ochoty. Cały czas miałaś wrażenie, że ktoś Cię obserwuje. Bałaś się ruszyć z miejsca. Harry siedział obok Ciebie. Próbował z Tobą rozmawiać, jednak Ty wpatrywałaś się w ścianę. Po dłuższej chwili spytałaś:
- Dlaczego ona nie da mi spokoju? Co ja jej zrobiłam?
- Kochanie... - zaczął Harry. - Ona... Ona nie jest warta Twoich nerwów.
- Jakim sposobem mam się nie denerwować? Harry ja się cały czas boję. Boję się o Ciebie. Boję się o nasze dziecko! - krzyknęłaś.
- C...co ?! Jesteś w ciąży?!
- Tak ! - powiedziałaś i znów zaczęłaś płakać.
- Jenny, tak się cieszę. - powiedział i pocałował Cię.
- Idę się położyć. Mam już tego wszystkiego dość...

Byłaś wykończona.  Nie tyle fizycznie, co psychicznie. Każdy próbował Cię pocieszyć. NIestety, nie udawało im się to. Jedynie obecność Harrego i świadomość, że go kochasz oraz fakt, że będziecie mieć dziecko, trochę podnosiły Cię na duchu.

Byłaś na skraju załamania nerwowego. Smutna położyłaś się na łóżku. Twoje łzy powoli spływały na poduszkę. Niedługo przed godziną 20 usnęłaś...


_________________________________________
Nudne... Wczoraj wydawało się fajne...
Komentujcie . ! Bo nie wiem czy się podobają.
A i ta część jest dla Naci, ponieważ czekała . ; *
Patusia. ; D

I want . ♥ cz.13

Rano obudziłam się w objęciach śpiącego jeszcze Niall'a. Jaki on jest słodki, kiedy śpi. - pomyślałam . Wtuliłam się w niego i pocałowałam go.
- Mmm, najwspanialsza pobudka, jaka kiedykolwiek mnie spotkała. - powiedział i uśmiechnął się . Pocałowałam go drugi raz i poszłam do łazienki. Umyłam się, ubrałam szorty i zieloną bokserkę. Włosy związałam w kucyk. Zeszliśmy oboje na dół i zjedliśmy śniadanie. Po chwili na dół zeszli Zayn i Trish, trzymając się za ręce. Uśmiechnęłam się do Niall'a.
- To wy ten... razem? - zapytałam niepewnie .
- Tak, jesteśmy parą. - odpowiedział uśmiechnięty Zayn.
Cieszyłam się, że w końcu wszyscy są szczęśliwi. Niestety moje szczęście nie potrwało długo.
- <T.I.>, musimy się już zbierać. - powiedział smutno Niall .
- Już? Nawet nie zdążyłam się tobą nacieszyć, a ty już wyjeżdżasz? - powiedziałam i łza cisnęła mi się do oka .
- Muszę. Obiecuję, że będę dzwonił codziennie i będziemy przyjeżdżać, kiedy tylko się da. - powiedział i pocałował mnie na pożegnanie . 

Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Na dół zszedł tata i zapytał.
- Twoi goście już poszli?
- Tak. - powiedziałam smutno .
- Co ty na to, żebyśmy pojechali na kręgle po południu? - zaproponował .
- Świetnie. - powiedziałam i uśmiechnęłam się . 
Pooglądałam jeszcze trochę telewizje, zjadłam obiad i wyruszyliśmy. Jechaliśmy jakąś godzinę, bo park rozrywki był za miastem. 

Wracając z kręgli rozmawiałam z tatą.
- Świetnie się dzisiaj bawiłam. - powiedziałam radośnie .
- Ja też, nareszcie spędziłem z tobą trochę czasu. - odpowiedział i uśmiechał się do mnie . 
Odwróciłam się, przed nami zobaczyłam światło i usłyszałam klakson. Dalej nic nie pamiętam. Obudziłam się podłączona do jakichś blaszaków, a obok siedziała zapłakana mama.
- Mamo. - wymamrotałam .
- <T.I.> ! Jak dobrze, że się obudziłaś. Kochanie, jak się czujesz? - zapytała .
- Bolą mnie nogi, głowa i klatka piersiowa. Co się stało? - zapytałam .
- Mieliście z tatą wypadek. - powiedziała i znów zaczęła płakać .
- Co z tatą? - powiedziałam wykończona . 
Wszystko mnie bolało.
- Tata... Tata nie przeżył. - powiedziała mama i zaczęła szlochać . 
Poczułam jak coś zakuło mnie w sercu i łzy ciekły mi po policzkach. Spędzałam z nim tak mało czasu, a teraz? Teraz już nigdy go nie zobaczę. Dlaczego on, a nie ja? Dlaczego człowiek, który dbał o rodzinę, kochał ją i chciał dla niej jak najlepiej odszedł? To nie możliwe, że już nigdy go nie zobaczę, to musi być tylko zły sen! Nie miałam siły, zasnęłam.
- <T.I.> , obudź się. - powiedział ktoś .
- Tak, już nie śpię. - powiedziałam i otworzyłam oczy . 
Zdałam sobie sprawę, że to nie był sen. W nosie miałam dziwne rurki, nogi zagipsowane i ciężko było mi oddychać.
- Muszę zrobić ci zastrzyk znieczulający. - powiedziała pielęgniarka .
- Co mi się stało? - zapytałam .
- Masz połamane nogi i żebra, mocne obrażenia głowy i byłaś w śpiączce przez tydzień. - odpowiedziała . Kiedy zobaczyłam igłę zalał mnie zimny pot, ale byłam w stanie poświęcić się dla jednego ukłucia, żeby tylko ten przeszywający mnie ból ustał. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, co powiedziała mi mama. Dlaczego on?Dlaczego mój tata? Nikt teraz nie rozumiał, co czuję. 
Po chwili usłyszałam za drzwiami znajomy głos.
- Pani doktor, co z <T.I>? - zapytał ktoś .
- Obudziła się, jej stan pogarsza się z dnia na dzień. Robimy, co możemy, ale to wymyka się spod kontroli. - odpowiedziała lekarka . 
Do sali wszedł chłopak. Miał blond włosy i niebieskie oczy. Kojarzyłam go, ale nie pamiętałam kim jest.
- <T.I.> , skarbie. Jak dobrze, że już się obudziłaś. - powiedział .
- Przepraszam, ale nie wiem, kim jesteś. - powiedziałam smutno .
- Ehh, to ja Niall. - odpowiedział . 
Coś mi świtało w głowie.
- Powiedz mi jeszcze coś o sobie. O tym, co robiliśmy przed wypadkiem. - poprosiłam .
- Poznaliśmy się w skateparku, jesteśmy parą <T.I.>. - powiedział ze łzami w oczach .
- Niall, pamiętam ! Byłam na twoim koncercie, po tym jak wyjechałam do domu. - powiedziałam z uśmiechem .
- Kochanie, jak dobrze, że jesteś. - powiedział i dał mi buziaka . 
Siedział przy mnie kilka godzin, aż zasnęłam.

________________________________________________
A tak jakoś mnie natchnęło na trochę smutne ..
Dla Naci . < 3
.
Dzięki wszystkim za wyświetlenia ! ♥
Piszcie w komentarzach o kim chcielibyście kolejne opowiadanie . ; p
Pacia . ; *

sobota, 19 maja 2012

because I love you . cz.3

Ulżyło Ci, gdy usłyszałaś jego głos. Nie martwiłaś się już tak bardzo. Przypomniałaś sobie o wybitej szybie. Poprosiłaś Danielle, aby pojechała z Tobą na chwilę do domu. Dziewczyna od razu się zgodziła. Gdy dojechałyście pod wasz dom zobaczyłyście otwarte drzwi. Zdziwiłaś się, bo byłaś pewna, że Harry je zamykał. Szybko weszłaś do domu. Zamarłaś w bezruchu. 


Całe mieszkanie było w rozsypce. Meble były poprzewracane. Na ścianach widniały różne napisy. Wszystkie wasze zdjęcia leżały na podłodze. Byłaś na nich przekreślona. Danielle chciała Cię stamtąd zabrać. Jednak Ty postanowiłaś pójść do sypialni. Otworzyłaś drzwi. Tak jak myślałaś tam również wszystko było rozwalone. Wystraszyłaś się i zaczęłaś płakać. Zobaczyłaś napis na szafie. "Harry się Tobą bawi!".


Wybiegłaś z domu i usiadłaś na krawężniku. Łzy spływały Ci po policzkach. Miałaś już dosyć tego wszystkiego. Nie rozumiałaś dlaczego Hayley chce Cię zniszczyć. Nie wiedziałaś czym sobie na to zasłużyłaś. Chciałaś to skończyć. Zadzwoniłaś do szklarza, aby naprawił wybite okno. Obiecał zająć się tym jak najszybciej.  Nie miałaś już ochoty patrzeć na ten bałagan. Wsiadłaś do samochodu Dan i wróciłyście do domu chłopaków.


Poszłaś do pokoju. Nie miałaś ochoty na nic. Położyłaś się i zasnęłaś, mimo że była dopiero 15.
Obudziłaś się wieczorem. Obok Ciebie leżał Hazza.
- Wyspałaś się. ? - spytał słodko się przy tym uśmiechając.
- Która jest godzina? - powiedziałaś zaspana.
- Po 21. - stwierdził i zaczął delikatnie całować Cię w szyję.
- Harry... Proszę...Nie mam humoru - oznajmiłaś, jednak chłopak nie przestawał. Do oczu po raz kolejny napłynęły Ci łzy.
- Co się stało? - spytał.
- Nic... - odparłaś. - Po prostu wyobraziłam sobie co jeszcze wymyślić Hayley...
- Ona już nic nie wymyśli. - powiedział stanowczo Harry.
- Skąd możesz mieć taką pewność? - spytałaś i przypomniałaś sobie o dzisiejszej wizycie w domu. - Rozmawiałeś z Danielle?
- Tak... Powiedziała mi o mieszkaniu. Przykro mi.
- Czy jest tak jak napisała? Będziesz ze mną jakiś czas, a później mnie zostawisz? - powiedziałaś. - Jeśli odpowiedź ma brzmieć tak to...- przerwał Ci.
- Jenny? CO CIĘ NAPADŁO? - spytał zdziwiony. - Zrozum! NIGDY Cię nie zostawię. Jesteś dla mnie najważniejsza! Nic tego nie zmieni.
- Na pewno? - chciałaś się upewnić.
- TAK! - krzyknął i czule Cię pocałował.


Do pokoju wszedł Liam. Popatrzył na Was ze zdziwieniem. Słyszał krzyk Hazzy. Oboje wybuchnęliście śmiechem.
- Yyy ... Danielle kazała spytać czy nie jesteś głodna... - stwierdził po chwili.
- Nie. - oznajmiłaś.
- Możesz już iść. - powiedział Hazza.
- Doobra... Już wam nie przeszkadzam. - odparł Liam. - Harry, tylko nie za głośno, ok.?
- Spadaj! - krzyknął Harry i rzucił w Liama książką.
- Ejj . To bolało . ! - oznajmił i zamknął drzwi.


Przytuliłaś się do Harrego. Ponownie go pocałowałaś. Już nie myślałaś o Hayley. Liczył się tylko on. 


_____________________________________
Męczyłam się nad tym 3 dni. Co chwile coś mi się nie kleiło... 
Nadal się nie klei... Ale oj taam . 


Patusia . <3

I want . ♥ cz.12

Obudziłam się o 9.00. Umyłam się i podeszłam do szafy, żeby wybrać ciuchy na dzisiaj. Wzięłam granatowe rurki, fioletową bokserkę i koszulę w kratę. Do tego założyłam czarne dunki. Włosy rozpuściłam, a oczy maznęłam lekko tuszem.

Zeszłam na dół. Zjadłam śniadanie i puściłam sobie płytę " Up All Night ". Trochę dziwnie się czułam, bałam się spotkania z Niall'em. Rodzice byli w pracy, więc podgłośniłam muzykę i zaczęłam tańczyć. Czułam się taka wolna. Tak dawno już nie tańczyłam. Postanowiłam wrócić do siebie, być <T.I.> z Anglii. Zawsze zwariowana i uśmiechnięta.

Na zegarku dochodziła 14. Wyszłam z domu i powoli szłam w stronę parku. Myślałam o tym wszystkim. O spotkaniu, Niall'u, Trish i Zaynie. O tym, jak dobrze było mi w Anglii, kiedy miałam u boku tak wspaniałych ludzi. Jednego dnia wszystko pękło jak bańka mydlana..
Doszłam na miejsce, była 14:20, więc usiadłam na ławce i czekałam. Po chwili zobaczyłam troje ludzi idących w moim kierunku. Byli dość daleko, ale byłam pewna , że to Zayn, Trish i On. Tak, właśnie On. Ten, za którym tak bardzo tęskniłam.
Bardzo się denerwowałam. Byłam ciekawa reakcji Niall'a. W końcu nie widzieliśmy się 8 miesięcy. Zbliżali się, a mnie coraz bardziej zżerały nerwy.
- Hej. - powiedziała Trish i przytuliła mnie .
Zayn zrobił dokładnie to samo.
Spojrzałam Niall'owi prosto w oczy. Nie wytrzymałam napięcia. Łzy zaczęły lecieć ciurkiem. Wtuliłam się w niego i przez łzy powiedziałam :
- Tak bardzo tęskniłam.
- Ja też. - powiedział, po czym pocałował mnie tak namiętnie, jak jeszcze nigdy.
Wplotłam dłonie w jego włosy, nie chciałam kończyć tej cudownej chwili. On był tym jedynym. W jego objęciach czułam się jak w siódmym niebie.
- Kocham Cię. - powiedziałam odrywając się od niego.
- Ja ciebie też, <T.I.>. Nawet nie wiesz, jak bardzo tęskniłem.
Wtuliłam się w niego i poszliśmy na spacer.

Po kilku godzinach wpadłam na pewien pomysł.
- Może zostaniecie do jutra? Prześpicie się u mnie, rodzice nie będą mieli nic przeciwko. - zaproponowałam .
- W sumie, możemy zostać. - powiedział Niall i zadzwonił do reszty chłopaków .
Byłam taka szczęśliwa. Całą noc Niall będzie tylko mój.
Spacerowaliśmy jeszcze jakąś godzinę i poszliśmy do mnie. Cały wieczór oglądaliśmy horrory, ale Zayn i jego poczucie humoru robiło z nich komedie. Niektóre z jego komentarzy mnie rozwalały, ale było niesamowicie.

Jakoś o 02:00 Trish z Zaynem poszli do pokoju gościnnego, a ja z Niall'em do mnie.
- Nareszcie sami. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego .
- Długo na to czekałem. - powiedział i położyliśmy się na łóżku.
Dałam mu buziaka i poszłam się umyć. Wróciłam, a do łazienki poszedł Niall. Kiedy wrócił położył się koło mnie i przytulił.
- Kocham Cię, wiesz? - zapytał .
- Jestem tego pewna, ale ja kocham Ciebie mocniej. - odparłam i pocałowałam go .
Chciałam, żeby ta noc była wyjątkowa, żebyśmy oboje ją zapamiętali. On najwyraźniej też, bo czułam jego rękę pod moją bluzką. Tak bardzo za nim tęskniłam, że chciałam tego. Zaczęłam go namiętnie całować. Domyślił się o co chodzi, bo zjechał ręką niżej. Przysunął mnie do siebie i całował namiętnie, ale delikatnie. Kocham jego pocałunki.
- Niall, chciałabym przypieczętować naszą miłość, ale nie jestem gotowa. Przepraszam. - powiedziałam i obróciłam się plecami do niego .
Było mi smutno, ale pomyślałam, że jeszcze jestem za młoda na takie zbliżenie z chłopakiem. Kocham go, ale nie jestem jeszcze gotowa.
- Kochanie, rozumiem. Nie będę Cię do niczego zmuszać. Chociaż nie.. Muszę Cię zmusić do tego, żebyś pocałowała mnie tak, jak w parku. Z taką pasją. - powiedział i zaczął się śmiać .
Zrozumiałam, że on naprawdę mnie kocha. Wtuliłam się w niego i pocałowałam. Za chwilę zasnęliśmy.

______________________________________
Proszę Naciu.. <3
Pacia. : D

piątek, 18 maja 2012

I want . ♥ cz.11


Nareszcie nadeszła sobota. Dzień, w którym zobaczę Niall'a.

Wstałam o 10:00. Zjadłam śniadanie i poszłam do garderoby. Wzięłam ciemne rurki, żółtą koszulkę z napisem I love 1D, błękitną bluzę adidasa i fioletowo-różowe dunki. Poszłam się umyć, ubrałam się i pomalowałam lekko oczy. Dziś chciałam być dawną <T.I.>. Wzięłam płytę 1D i odpaliłam w wieży. Całkowicie się wylajtowałam. Tańczyłam, śpiewałam i cieszyłam się ze wszystkiego. 

Zostały trzy godziny do koncertu. Nie mogłam się doczekać. 
Nadeszła 19:00. Za godzinę zaczynał się koncert, więc poprosiłam tatę, żeby już mnie zawiózł, bo chce mieć miejsce pod sceną. 

Miałam idealne miejsce. Pierwszy rząd. Niall na pewno mnie zobaczy. Stanęłam i słuchałam fanek. "On jest cudowny", "Chciałabym być jego dziewczyną", cały czas słyszałam takie teksty. Tak naprawdę te dziewczyny wcale go nie znały, nie wiedziały, jaki jest. One nie znają jego słodkiego zapachu i delikatnych pocałunków. 

Usłyszałam w głośnikach melodię, ale dziwiło mnie, że chłopaki zaczynają koncert piosenką "More than this". Niall śpiewał kolejne słowa.
"If I’m louder, would you see me?
Would you lay down in my arms and rescue me?
Cause we are the same
You save me
when you leave it’s gone again. "

Łzy same leciały mi po policzku. 
Później zaczął mówić, że chce zaprosić jakąś dziewczynę na scenę. Modliłam się, żebym to była ja. Niestety, wybrał jakaś blondynkę. Stałam i słuchałam jego cudownego głosu. Mijały kolejne piosenki i moja nadzieja, że wejdę na scenę. Zamyśliłam się. Po chwili usłyszałam, że jestem wołana na scenę. To było niesamowite uczucie. Usiadłam na przygotowanym wcześniej krześle. Zaczęła się melodia do "One Thing". Spojrzałam w jego piękne, niebieskie oczy i uśmiechnęłam się. Chłopacy przestali śpiewać. Niall pobiegł do jakiegoś faceta i rozmawiał z nim chwilę. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Po chwili jakiś chłopak przyniósł drugie krzesło, a Niall przyszedł z gitarą. Zaczął grać i powiedział, że to specjalnie dla mnie.
"There's something about your laugh that makes me wanna have to
There's nothing funny so we laugh at n-n-nothing. "

Już wiedziałam, że mnie poznał. Uśmiechał się cały czas, ale widziałam, że czuje ból. Gdy skończył śpiewać musiałam zejść ze sceny. Cały czas patrzył tylko na mnie. Byłam taka szczęśliwa, że mnie poznał. Chłopaki zaśpiewali jeszcze kilka piosenek i koncert się skończył.

Już wyszłam i szłam parkiem w stronę domu, kiedy ktoś podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- <T.I.>, tak tęskniliśmy! - krzyknął ktoś wtulony we mnie .
- Trish, Zayn! Ja też tęskniłam.
- Nawet sobie nie wyobrażasz, jak Niall się zmienił od czasu twojego wyjazdu. On nie może o Tobie zapomnieć. Czemu nie odbierałaś telefonu od niego? - zapytała Trish .
- Mój stary telefon został w Anglii. - powiedziałam smutno .
- Niall myślał, że chcesz o nim zapomnieć i dlatego nie odbierasz. - wtrącił się Zayn .
- Nie zapomniałam o nim. Cały czas o nim myślę. Tak bardzo za wami tęsknię. - powiedziałam ze łzami w oczach .
- My też, a Niall chyba najbardziej. On nie może się pozbierać po twoim wyjeździe. - powiedziała Trish .
Zaczęłam płakać. Zdałam sobie sprawę, że on mnie nadal kocha.
- Spotkamy się jutro wszyscy razem? - zaproponowałam .
- Pewnie! O której? - zapytał Zayn .
- O 14.30, tutaj. - odparłam i uśmiechnęłam się .
- Okej. - powiedziała Trish .
- Musimy już lecieć. Powiemy Niall'owi, że nie zapomniałaś o nim i że bardzo tęsknisz. - powiedział Zayn, po czym odeszli z Sonią .

Od ośmiu miesięcy nie czułam się taka szczęśliwa. Wróciłam do domu i położyłam się spać, bo nie mogłam już się doczekać następnego dnia .

________________________________________
Sorki, że dopiero teraz .. Dla Naci . ; **
Dzięki za wyświetlenia . ^^
Pacia . ; D

czwartek, 17 maja 2012

I want . ♥ cz.10

Pobudka o 6:00. Tak, tego najbardziej nienawidziłam. Umyłam się i ubrałam.
Dzisiaj założyłam rurki i fioletowy t-shirt. Do tego dunki i kilka bransoletek. Na szyi powiesiłam serduszko ze zdjęciem Niall'a. Zjadłam śniadanie i spakowałam torbę. Do wyjścia zostało mi 25 minut. Zaczęłam szukać komórki, wywaliłam wszystko, ale nie mogłam jej znaleźć. Po chwili przypomniałam sobie, że leży na parapecie w Anglii. Zdałam sobie sprawę, że już nie mam nic. Zero kontaktu z Niall'em. Na samą myśl o tym miałam dreszcze, a to była rzeczywistość. Wzięłam deskę i pojechałam do szkoły. Na boisku stała Nina ze swoimi przyjaciółkami. Nienawidziłam jej. Była największym pustakiem w szkole, ale ze mną nie zadzierała. Wiedziała, że jeżeli coś odwali zniszczę ją, bo mimo, że nie miałam przyjaciół byłam bardziej szanowana od niej. Chciałam przejść obojętnie, ale chyba chciała zaszpanować.
- O, kogo ja tu widzę. <T.I.>, jak było? Poznałaś swojego Niall'a? - powiedziała i zaczęła się bezczelnie śmiać .
Wiedziałam, że też ubóstwia Niall'a.
- Gówno Cię to obchodzi! - powiedziałam i odeszłam .

W klasie siedzieli już uczniowie. Usiadłam koło jakiejś dziewczyny, na początku nie zwracałam uwagi, kto to. Po pewnym czasie spojrzałam na nią. Nie wiem jak mogłabym określić jej styl. Była oryginalna. Jakby pomieszanie metalu z emo. Zobaczyłam, że rysuje anime. Zainteresowała mnie. Zadzwonił dzwonek. Kiedy wychodziliśmy z klasy podeszłam do niej.
- Hej, jestem <T.I.>. Jesteś tu nowa? - zapytałam .
- Tak, jestem Nicolle - odparła .
Wydawała się sympatyczna.
- Jak Ci się tu podoba? - zaczęłam rozmowę .
- Jest nieźle. Ta blondyna, Nina coś do mnie ma. - odparła lekko smutna .
- Nina? Nie przejmuj się nią. Nienawidzę jej, zresztą ona mnie też. - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
Było mi ciężko bez Niall'a, ale trzeba było jakoś się trzymać. Przynajmniej w szkole.
- Powiedziała, że wyglądam jak diabeł. - odparła .
- A ona? Pusta w środku, plastik na zewnątrz. - powiedziałam i obie zaczęłyśmy się śmiać .
Szłyśmy korytarzem, zaczęła się akcja.
- No, no. Diabeł i skejterka, nieźle się dobrałyście. Dwa dziwolągi. - powiedziała Nina i wybuchnęła pustym śmiechem .
- No, no. Trzy pustaki i sylikon na deser. - dogryzłam jej .
Widziałam jak się wkurzyła.
- Myślisz, że jesteś fajna? Niall by nawet na ciebie nie spojrzał. - powiedziała .
Bardzo zabolało. Nie wytrzymałam. Zamachnęłam się i uderzyłam ją w twarz. Nie wiedziałam skąd wzięłam tyle siły. Po chwili zobaczyłam, że z nosa cieknie jej krew. Na początku przestraszyłam się, że zrobiłam jej krzywdę, ale potem pomyślałam, że należało się jej i dostała za swoje. Byłam z siebie dumna. Cała szkoła wywaliła na mnie oczy, ale nie dlatego, że coś im nie pasowało, tylko dlatego, że jako pierwsza odważyłam się tak zjechać Ninę. Poniżyłam ją przed całą szkołą. Widziałam jak Nicolle zerka na mnie zdumiona. Puściłam jej oczko i poszłyśmy na matmę.

Wróciłam do domu o 16:00. Odrobiłam lekcje i o 22:00 położyłam się spać.


Mijały kolejne miesiące bez Niall'a. Zakumplowałam się z Nicolle i starałam się zapomnieć Anglii, Niall'u i innych. Czułam taką wewnętrzną pustkę, wiedziałam, że już nigdy nie poczuje słodkiego zapachu jego skóry, ani nigdy już nie zatopię się w tych błękitnych tęczówkach. To już osiem miesięcy bez Niall'a i osiem miesięcy codziennych starć z Niną. Już powoli mam tego dosyć.

Pewnego razu wracając ze szkoły z Nicolle zauważyłam plakat z 1D. Wrzasnęłam z podniecenia. Mają mieć koncert w naszym mieście, muszę tam być. Musiałam poczekać tylko 3 dni, żeby ich zobaczyć. Nie wiem czy Niall mnie pozna. Bardzo się zmieniłam. Ubieram się raczej w ponure kolory, deska już dawno nie widziała światła dziennego. Włosy mam dłuższe i mocniej maluje oczy. Zamknęłam się w sobie, a jedyną osobą, z którą rozmawiam jest Nicolle. Boje się tego spotkania, pewnie już kogoś ma i dawno o mnie zapomniał. Kiedy doszłam do domu położyłam się spać. Śnił mi się Niall, to był raczej koszmar. W śnie, był z jakąś dziewczyną. Ale przecież teraz on ma swoje życie, a ja swoje..

_________________________________________
Takie jakieś .. Proszę Natalko . : D . ♥
Pacia. ; *

because I love you. cz.2

Obudziłaś się po godzinie 9. Harrego już nie było. Zauważyłam kartkę, która leżała obok Ciebie.

Jestem z chłopakami w studiu. 
Wrócę po 16. Kocham Cię.
                            Harry. xx

Uśmiechnęłaś się do siebie. Przestałaś się martwić. Widziałaś jak chłopak się o Ciebie troszczy. Nie miałaś zamiaru nigdzie wychodzić, więc ubrałaś zwyczajny T-shirt i szare spodnie od dresu. Nagle usłyszałaś dźwięk tłuczonego szkła. Wystraszyłaś się. Szybko zbiegłaś do salonu. Zobaczyłaś zbite okno. Na środku pokoju leżał dość duży kamień. Była do niego przyczepiona żółta karteczka. Widniał na niej napis: "Jeszcze tego pożałujesz!". Coraz bardziej bałaś się o swoje zdrowie. Byłaś przekonana, że to sprawka Hayley. Cała roztrzęsiona zadzwoniłaś do Hazzy.
- Harry. Przyjedź tu. - mówiłaś drżącym głosem.
- Ale... Jenny . Co się stało.? - spytał zaniepokojony.
- Proszę.
- No dobra. Zaraz będę. - oznajmił i zakończył połączenie.

Usiadłaś na kanapie. Ze strachu cała się trzęsłaś. Myślałaś co zrobiłaś źle. Czym sobie na to wszystko zasłużyłaś. Po kilku minutach do domu wpadł zdenerwowany Hazza. Zauważył rozbite okno jednak Ty byłaś dla niego najważniejsza.
- Kochanie, co się stało? - spytał.
Nic nie odpowiedziałaś tylko wskazałaś ręką na kamień. Chłopak wziął do ręki kartkę. Przeczytał ją i rzucił na podłogę. Przytulił Cię. Płakałaś.
- Spokojnie. Jestem tu. - uspokajał Cię.
- Dlaczego ona nam to robi... ? - pytałaś. - Dlaczego?
- Jenny zawiozę Cię do Danielle. Nie możesz zostać tu sama. - powiedział, a Ty wtuliłaś się w niego jeszcze bardziej.
- Zostań tutaj ze mną. Nie chcę nigdzie jechać. - oznajmiłaś.
- Nie mogę. Muszę wrócić do studia. Możesz dzwonić w każdej chwili, jeśli tylko poczujesz taką potrzebę.- pocałował Cię w czoło. - A teraz chodź.

Posłuchałaś go. Wsiadłaś do samochodu. Harry zawiózł Cię do domu chłopców, w którym mieszkała również Danielle. Przyjaźniłaś się z nią. Byłyście jak siostry. Zwierzałaś się jej z każdego problemu. Zawsze mogłyście na siebie liczyć.
Powiedziałaś jej o wszystkim. O wiadomości, o wybitym oknie, o tym jak bardzo boisz się o Harrego. Nie mogłaś, a może nie chciałaś, dopuścić do siebie myśli, że mogłoby mu się coś stać. Nie wyobrażałaś sobie życia bez niego. Harry był dla Ciebie wszystkim. Bez niego mogłabyś w ogóle przestać istnieć.
Siedziałaś na kanapie w salonie. Danielle przyniosła Ci kawę, o którą prosiłaś. Byłaś tak roztrzęsiona, że z ledwością trzymałaś kubek. Dziewczyna co chwilę powtarzała Ci, że nic się nie stanie. Ty jednak miałaś to dziwne przeczucie, że coś będzie nie tak...

Chciałaś sprawdzić czy u Harrego wszystko w porządku. Zadzwoniłaś do niego. Wystraszyłaś się, bo chłopak nie odbierał. Dzwoniłaś drugi, trzeci, czwarty raz. Znów nic się nie stało. Bałaś się o niego. Po prostu się bałaś. Pół godziny po Twoim ostatnim telefonie do Hazzy, chłopak oddzwonił.
- Harry? - spytałaś. - Dlaczego nie odbierałeś?
- Nagrywaliśmy piosenkę. - powiedział. - Coś się stało.?
- Nie nic... Po prostu tęskniłam. - oznajmiłaś.
- Słodka jesteś. - stwierdził Harry. - Kocham Cię.
- Też Cię kocham. - usłyszałaś jakiś śmiech w tle. - Czy to Lou?
- Tak... Śmieje się ze mnie...
- Czemu . ? - spytałaś i uśmiechnęłam się do siebie.
- Nie wiem... Sama wiesz jaki jest Louis. Jak mu czasami odbije to nie da się z nim wytrzymać.
- No tak...- stwierdziłaś. - To już Ci nie przeszkadzam. Będę czekać. Kocham Cię.
- Ty mi nigdy nie przeszkadzasz, ale skoro chcesz . Paa. Już tęsknię. - oznajmił.
- Ja też. Paa . - powiedziałaś i się rozłączyłaś.

Ulżyło Ci, gdy usłyszałaś jego głos. Nie martwiłaś się już tak bardzo. Przypomniałaś sobie o wybitej szybie. Poprosiłaś Danielle, aby pojechała z Tobą na chwilę do domu. Dziewczyna od razu się zgodziła. Gdy dojechałyście pod wasz dom zobaczyłyście...

_______________________________________
Ahh... Już prawie 1300 odwiedzin. Kocham Was po prostu . <3
Taka kolejna część. Myślę, że się spodoba.
Pisałam ją zaledwie 20 min, więc sorry za jakiekolwiek błędy . : D

Patusia . ; *

I want . ♥ cz.9

- Liam, naprawdę jest mi przykro, ale ja kocham Niall'a. Nic tego nie zmieni. Jesteś moim przyjacielem i niech tak zostanie. - powiedziałam .
Widziałam jak w jego oczach narasta ból. Było mi ciężko, ale mimo wszystko kocham Niall'a .
- Rozumiem, w końcu to on jest większą gwiazdą. - odparł . 
Narastała we mnie złość.
- To nie ma znaczenia! Po prostu go kocham! Kocham go za to, jaki jest, a nie za to, że jest gwiazdą! Jak możesz tak mówić?! - krzyknęłam . 
Po tych słowach wyszedł. Cieszyłam się z tego, nie miałam ochoty z nim dłużej rozmawiać. Poszłam spać, nie chciałam myśleć o tym wszystkim. 

Rano wstałam o 7.30, bo obudził mnie dźwięk samochodu pod domem. Rodzice wrócili, pierwszy raz tak się cieszyłam, że już są. Chciałam o wszystkim powiedzieć mamie. Zbiegłam na dół, żeby się przywitać.
- Cześć! - krzyknęłam .
- Cześć córeczko. - odpowiedziała mama . 
Widziałam, że coś jest nie tak. Niedługo czekałam, żeby się dowiedzieć, co.
- Córciu, wystąpiły małe komplikacje. Wracamy do naszego miasta. Jutro będziesz musiała się spakować. - powiedziała smutno mama . 
Wiedziała, że już się zadomowiłam i znalazłam przyjaciół.
- Co?! Ja nigdzie nie jadę! Nie zostawię tego wszystkiego! Nie zostawię Niall'a! - zaczęłam się wściekać .
- <T.I.>, nie ma innego wyjścia. - powiedziała mama . 
Zaczęłam płakać. Miałam tak zostawić Trish, Niall'a i chłopaków? Nigdy w życiu! Oczywiście jak zwykle, nie mam nic do gadania.
Napisałam sms do Niall'a : "Za 15 minut w parku, to bardzo ważne! Kocham Cię!". 
Ubrałam buty i wyszłam z domu. Doszłam do parku i usiadłam na ławce.Czekałam na niego jakieś 5 minut.
- Hej skarbie, co się stało? - zapytał i pocałował mnie .
- Niall, musimy się rozstać. - powiedziałam z bólem i łzami w oczach . 
Tak bardzo go kochałam, ale kiedy nie będziemy razem, będzie mi łatwiej.
- Co? <T.I.>, ja cię kocham. Dlaczego?! - powiedział . 
Wyglądał jak zbity pies. Ten smutek w jego oczach i głosie..
- Wracam do mojego miasta. Żyj tak, jakbyśmy się nigdy nie spotkali. Zapomnij o mnie, ja też będę próbować. - powiedziałam płacząc .
- Proszę cię, nie rób mi tego. - powiedział prawie płacząc .
- Nie ma innego wyjścia. Kocham Cię. - powiedziałam i po raz ostatni posmakowałam jego ust . Odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Byłam załamana. Nie odwróciłam się ani razu, ale czułam na sobie jego wzrok. Poszłam na chwilę do Trish, żeby się pożegnać. Był u niej Zayn, więc z nim tez się pożegnałam. 

Wróciłam do domu wieczorem, bo cały dzień samotnie spacerowałam. Wzięłam długą kąpiel i poszłam spać. 
Mama zwaliła mnie z łóżka o 08:15 i kazała mi się pakować. Umyłam się i zaczęłam wrzucać rzeczy do torby. Było mi już wszystko jedno. Dzisiaj tracę wszystko. 
O 15:30 wszystko było gotowe, więc wrzuciłam torbę do samochodu. Już mieliśmy wyjeżdżać, ale ja nie mogłam. Wybiegłam z samochodu i pobiegłam do Niall'a. Nie traciłam czasu na pukanie. Wbiegłam do jego pokoju, wtuliłam się w niego i zaczęłam go całować. Płakałam, mówiłam, że go kocham i nie chcę jechać. Odprowadził mnie do domu. Rodzice czekali w samochodzie na podjeździe. Ostatni raz go pocałowałam i dałam mu swój łańcuszek na pamiątkę. Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko. Całą drogę nie odzywałam się. Wsiedliśmy do samolotu. Chciałam zasnąć, żeby nie myśleć o tym wszystkim. Nigdy nie czułam się tak źle. Wszystko tak szybko się skończyło. 

Obudziła mnie mama, kiedy byliśmy już na miejscu.
- Witaj w domu kochanie. - powiedziała mama .
- Yhyy.. - odpowiedziałam smutno . 
Nie czułam się tu jak w domu. Dom jest tam gdzie są przyjaciele, dobra atmosfera. Tutaj tego nie było.

Jutro kończyły się wakacje, więc poszłam kupić książki i wszystkie przybory. Czekał mnie okrutny powrót do szarej rzeczywistości. Już nigdy nie będzie tak jak było do wczoraj..

_____________________________________
Proszę.. kolejna część, Naciu. :D <3
Pacia. ; *

środa, 16 maja 2012

because I love you . cz.1

Z Harrym znałaś się od małego. Chodziliście do jednej klasy, byliście sąsiadami. Przyjaźniliście się. Zachęciłaś go do pójścia na casting do 'X Factor'. Razem z nim cieszyłaś się,że przeszedł do następnego etapu. Poznałaś chłopaków. Wspierałaś ich z widowni. Zakochałaś się w Harrym. Po jakimś czasie zostałaś jego dziewczyną. Byliście szczęśliwi.

Gdy oboje skończyliście 18 lat zamieszkaliście razem. Rozmawiałaś z nim o wszystkim. Mieliście wspólne plany, które krzyżowały wam wyjazdy Hazzy. Bardzo za nim tęskniłaś. Zawsze mogłaś do niego zadzwonić, aby chociaż na chwilę usłyszeć jego głos. Dzięki temu rozłąka nie była aż tak bolesna.

Pewnego dnia zorganizowałaś z chłopakami maraton filmowy. Oczywiście, Harry wybrał same horrory, abyś mogła się do niego cały czas przytulać. Nie protestowałaś, bo w jego ramionach czułaś się niezwykle bezpiecznie. W połowie filmu Harry dostał wiadomość sms. Nie chciał powiedzieć od kogo i stwierdził, że nie musisz się martwić.Przez resztę seansy nie mogłaś się skupić. Dręczyło Cię pytanie od kogo była ta wiadomość.
Gdy film się skończył chłopcy wrócili do swojego domu. Ty poszłaś się położyć. Czułaś się wykończona, jednak kwestia wiadomości nie dawała Ci spokoju. Harry poszedł za Tobą. Widział, że coś jest nie tak, jednak o nic nie pytał. Gdy wyszedł z pokoju zauważyłaś, że zostawił telefon. Wzięłaś do ręki smartfon Harrego i sprawdziłaś wiadomości. Wystraszyłaś się. Wśród odebranych wiadomości od niejakiej Hayley.

/Od: Hayley.
Treść: Załatwię Cię. !
Jeszcze tego pożałujesz!
Tą cała Jennifer też!


Zaczęłaś się bać. Nie wiedziałaś o co chodzi. Postanowiłaś wszystko wyjaśnić. Gdy Hazza wszedł do pokoju spytałaś:
- Kto to Hayley?
- Czemu pytasz? - spytał zdziwiony.
- Dlatego. - pokazałaś smartfon. - Dlaczego mi nie powiedziałeś? Harry ! Ona Ci grozi. Grozi nam!
- Nie chciałem Cię martwić.
- To może wyjaśnij mi kim ona jest?
- Poznałem ją na castingu. Wydawała się nawet fajna, ale jak widzisz taka nie jest.
- No dobra... Ale czego ona od nas chce.?
- Ubzdurała sobie, że jestem... Tzn. byłem jej chłopakiem o że ją z Tobą zdradziłem - powiedział i usiadł    obok Ciebie.
- Było tak.? - spytałaś, bo nie wiedziałaś już co o tym wszystkim myśleć.
- Nie ! - oznajmił.- Przecież wiesz, że przed Tobą byłem tylko z Ashley. Nic poza tym.
- Harry. Ja się jej boję. Kto wie co może wymyślić. - mówiłaś drżącym głosem.
- Nie bój się. - przytulił Cię. - Masz mnie. Zawsze Cię ochronię.

Wiedziałaś, że słowa Harrego są szczere. Ufałaś mu nad życie. Nigdy Cię nie okłamał. Za to go kochałaś. Rozmawialiście do późnej nocy. Usnęłaś wtulona w jego ramiona.

_________________________________
Pierwsza część...
Komentujcie . ! <3

Patusia . ^^