niedziela, 6 stycznia 2013

Kiss you cz.8

Droga nam zakochanym, dłużyła się w nieskończoność przez pocałunki, czułe słówka, przytulenia oraz tabuny fotoreporterów i fanek. Zatrzymaliśmy się na chwilę, Harry zrobił sobie kilka zdjęć z fankami i rozdał autografy, a ja kupiłam nam dwa lody truskawkowe. Gdy wróciłam, siedział na ławce przed lodziarnią. Podeszłam do niego i usiadłam mu na kolana. Czule pocałowałam i podałam loda. Harry karmił mnie swoim, a ja jego moim lodem. Około 12.30 byliśmy na miejscu. Usiedliśmy na ławce i przyglądaliśmy się promieniom słońca, odbijającymi się w wodzie. Wtuliłam się w chłopaka i zamknęłam oczy by móc wsłuchać się w śpiew ptaków. Po kilku dziesięciu minutach spędzonych na bezczynnym siedzeniu, podbiegła do nas mała dziewczynka. Była uśmiechniętą blondyneczką o dużych niebieskich oczach, która miała miej więcej 6 latek i na imię Jessica. Podała Harremu pamiętnik, w którym on złożyła autograf, a ja zrobiłam im kilka zdjęć jej aparatem. Zbliżała się 13, więc nie wracaliśmy już do domu tylko poszliśmy do Nando's. Usiadłam przy stoliku, a Harry poszedł coś zamówić. Po 5 minutach wrócił z naszym jedzeniem, którym następnie się zajadaliśmy. Wróciliśmy do mojego domu, abym mogła się przebrać. Chłopak został w salonie, a ja pobiegłam na górę. Przebrałam się w to, uczesałam i pomalowałam, a następnie zeszłam na dół. Wyszliśmy i wsiedliśmy do zaparkowanego Range Rover'a w, którym siedziała już połowa zespołu. Z piskiem opon odjechaliśmy, wprost za Louisem i resztą chłopaków. Czekało na nas przebycie ponad 50 kilometrów, do rodzinnego miasta mojej mamy - Luton.


Na pustych drogach, chłopaki dodawali gazu i ciągle się ścigali przez co można było usłyszeć krzyki Nialla i Zayna pospieszających Harrego. W połowie drogi zatrzymaliśmy się w jakimś barze, by móc coś zjeść i skorzystać z toalety. O 16.30 dotarliśmy pod dom moich dziadków. Pojechaliśmy tam z powodu corocznego festynu organizowanego przez babcię. Weszliśmy do środka, uściskałam dziadków, a następnie przedstawiłam im chłopaków. Ruszyliśmy za nimi do salonu, aby tam omówić wszystkie atrakcje. Miały być tam między innymi koncert uczestników imprezy. Babcia powiedziała mi, że wybrała mnie i dwie inne dziewczyny w moim wieku do kissing booth. Porozumiewawczo spojrzałam na Hazzę i powiedziałam babciu, ale ja jestem dziewczyną Harrego i mógłby być zazdrosny gdybym całowała innych. Wtedy moja babcia spojrzała na Hazzę, a on nie wiedząc co ma zrobić zgodził się. Przytuliłam i pocałowałam go, a następnie wszyscy poszliśmy zjeść kolację, przygotowaną przez dziadka. Usiedliśmy do stołu i o 18. skończyliśmy posiłek. Ja i Harry poszliśmy do dawnego pokoju moich rodziców, a reszta do wskazanych przez babcię. Chłopak rozglądał się po wnętrzu, a ja wzięłam prysznic. Gdy wróciłam Harry poszedł do łazienki całując mnie, a ja rozłożyłam się na łóżku. Gdy wrócił, wtuliłam się w niego i zasnęłam słuchając bicia jego serca.
________________________
czytasz = komentujesz
dziękuję, za wszystkie komentarze :D
jak się podoba?
ciągnąć to dalej?

Agata ;D

9 komentarzy:

  1. PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ, PISZ DALEJ.
    TO JEST super, super, super, super, super, super, super, super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D
      postaram się jeszcze coś dodać, ale jak na razie jest mało komentarzy, więc i mało czytających. więc nie wiem czy opłaca się pisać, a mam kilka pomysłów :)

      Usuń
  2. Nie wiem czy pamiętasz ale to ja pierwsza napisałam kiedy bd ta część i muszę przyznać że bardzo mi się podoba ! :D
    Anonimek ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś mi świta :)
      bardzo się cieszę :D

      Usuń
  3. Dodaj znów coś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już dodałam :D
      mam nadzieję, że się spodoba

      Usuń
  4. Ah ta nie dobra babcia hihihi

    OdpowiedzUsuń